Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Prośba do Boga a grzech

Wszystko o modlitwie, co nam pomaga, co nam przeszkadza, jak ją rozwijać
Karina
Posty: 119
Rejestracja: 04 lut 2023, 20:36
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 17
Podziękowano: 21
Płeć:

Post

Witam.
W modlitwie prosiłam Boga o pewną rzecz związaną ze zdrowiem u mnie. Jak już prawie kończyłam naszły nie myśli o moim grzechu, że nie powinnam prosić ze względu na ten grzech. Później się bałam bardzo że Bóg uzależni spełnienie mojej prośby od tego czy zgrzeszę( a jest mi bardzo ciężko z tym zerwac- chodzi o masturbacje ). Nie potrafię z tym zerwac- co gorsza to chyba nawet nie chcę,,,wiem jak to brzmi ale nie chcę być obłudna. Było nawet tak że żałowałam że w ogóle się modliłam, bo zdecydowanie gorzej się czułam po modlitwie.czy jeśli jednak zrobię to znowu to Bóg zabierze mi zdrowie?
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 330
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

Zacząłbym od obrazu Boga który masz. Jest fałszywy. To o czym mówisz to takie pohandlowanie z Nim. Ja będę grzeczny a ty mi daj to o co proszę.
Tylko pytanie po co prosisz Boga o coś skoro nie masz ochoty z Nim mieć jakiejkolwiek relacji.
Może warto uzmysłowić sobie do czego grzech prowadzi. To nie jest kwestia tylko zdrowia. I co ci po zdrowiu tutaj skoro życie w grzechu prowadzi do życia w niewoli grzechu.
Chyba nie rozumiem do końca o co ci chodzi. Bóg to nie jest automat do którego wrzucasz monetę i wypada batonik
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Awatar użytkownika
NeoArt
Posty: 38
Rejestracja: 01 lut 2026, 0:01
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 8
Podziękowano: 15
Płeć:

Post

naszły nie myśli o moim grzechu, że nie powinnam prosić ze względu na ten grzech.
I o to właśnie chodzi Złemu. Żebyś tak właśnie myślała. Nigdy tak nie myśl, proszę.
Później się bałam bardzo że Bóg uzależni spełnienie mojej prośby od tego czy zgrzeszę
No i to jest właśnie konsekwencja poprzedniego myślenia. To nie o to chodzi.
.czy jeśli jednak zrobię to znowu to Bóg zabierze mi zdrowie?
Oczywiście że nie :) Bóg to jest Ktoś, kto kocha Ciebie tak mocno, że nie jesteś sobie w stanie tego wyobrazić. :D Naprawdę. Więc jak mógłby uzależnić czy dać Ci coś od tego, czy coś zrobiłaś czy nie..? Trochę to absurdalne, nie sądzisz?

Ale rzeczywiście prawdą jest, żeby nie traktować Pana Boga jak automat z napojami. Pan Bóg to Żyjąca tu i teraz Osoba, która ma w związku z tym swoje zdanie.. Pogadaj z Nim, tak po prostu. Powiedz Mu co Ci leży na sercu (On to już i tak wie, nawet dużo bardziej niż Ty sama ;) ), ale chodzi o to, że może On chce to usłyszeć od Ciebie...?

Swoją drogą, wg mnie masturbacja to żaden grzech. A już na pewno nie ciężki. Akurat strefa seksualna właśnie ze względu na swoją naturę, została sprytnie wykorzystana przez Złego właśnie po to, żeby odciągnąć nas od Boga.
Upomnienie: wprowadzasz w błąd. Masturbacja jest grzechem, a często jest grzechem ciężkim. Uzależnienie czy nałóg zmienia kategorię grzechu na lekki, bo nie ma pełnej dobrowolności. Tak głosi teologia moralna.
Ale takie rozeznanie należy do grzesznika i spowiednika, a nie do forumowiczów.

po co prosisz Boga o coś skoro nie masz ochoty z Nim mieć jakiejkolwiek relacji.
Skoro prosi, to jakąś relacje chce mieć, nieprawdaż?
Ostatnio zmieniony 02 mar 2026, 8:22 przez Magnolia, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Koss
Posty: 474
Rejestracja: 25 sie 2023, 21:53
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 245
Podziękowano: 224
Płeć:

Post

NeoArt pisze: 01 mar 2026, 23:51
naszły nie myśli o moim grzechu, że nie powinnam prosić ze względu na ten grzech.
I o to właśnie chodzi Złemu. Żebyś tak właśnie myślała. Nigdy tak nie myśl, proszę.
Później się bałam bardzo że Bóg uzależni spełnienie mojej prośby od tego czy zgrzeszę
No i to jest właśnie konsekwencja poprzedniego myślenia. To nie o to chodzi.
.czy jeśli jednak zrobię to znowu to Bóg zabierze mi zdrowie?
Oczywiście że nie :) Bóg to jest Ktoś, kto kocha Ciebie tak mocno, że nie jesteś sobie w stanie tego wyobrazić. :D Naprawdę. Więc jak mógłby uzależnić czy dać Ci coś od tego, czy coś zrobiłaś czy nie..? Trochę to absurdalne, nie sądzisz?

Ale rzeczywiście prawdą jest, żeby nie traktować Pana Boga jak automat z napojami. Pan Bóg to Żyjąca tu i teraz Osoba, która ma w związku z tym swoje zdanie.. Pogadaj z Nim, tak po prostu. Powiedz Mu co Ci leży na sercu (On to już i tak wie, nawet dużo bardziej niż Ty sama ;) ), ale chodzi o to, że może On chce to usłyszeć od Ciebie...?

Swoją drogą, wg mnie masturbacja to żaden grzech. A już na pewno nie ciężki. Akurat strefa seksualna właśnie ze względu na swoją naturę, została sprytnie wykorzystana przez Złego właśnie po to, żeby odciągnąć nas od Boga.
po co prosisz Boga o coś skoro nie masz ochoty z Nim mieć jakiejkolwiek relacji.
Skoro prosi, to jakąś relacje chce mieć, nieprawdaż?
Masturcja według Katechizmu Kościoła Katolickiego to Grzech Ciężki:

treść punktu 2352 z Katechizmu Kościoła Katolickiego:


„Przez masturbację należy rozumieć dobrowolne pobudzanie narządów płciowych w celu otrzymania przyjemności płciowej. «Zarówno Urząd Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i poczucie moralne wiernych stanowczo stwierdzały, że masturbacja jest czynem wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym». «Jakikolwiek byłby motyw tego działania, użycie władzy płciowej poza prawidłowym współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się jej celowi». Nie ma w nim radosnego oddania siebie w służbie miłości i prokreacji, do czego jest powołana ludzka płciowość.(...)"
Ostatnio zmieniony 02 mar 2026, 6:06 przez Koss, łącznie zmieniany 1 raz.
.................
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Bóg nie handluje zdrowiem za moralność.
Nie uzależnia uzdrowienia od tego, czy upadniesz.
Nie zabiera zdrowia „w karze” za pojedynczy grzech.
To nie jest obraz Boga katolickiego.
To jest obraz Boga, który podsunął ci lęk,

W Ewangelii do Jezusa przychodzą celnicy, cudzołożnice, ludzie w trakcie grzechu, nie po idealnym nawróceniu.
I On nie mówi: „Najpierw przestań grzeszyć, potem proś”.
On mówi: „Przyjdź”.

Nasze życie duchowe przechodzi różne etapy, ale na każdym możemy się modlić i prosić o łaskę.
Módl się właśnie dlatego, że jesteś słaba.

Bóg nie działa w logice:
„Zrobisz to → odbiorę ci zdrowie”.
To byłaby magia, nie chrześcijaństwo.
Owszem — grzech ma swoje naturalne skutki (psychiczne, duchowe, relacyjne), ale to nie jest mechanizm karzący w stylu: „złamałaś zasadę, więc odbieram dar”.
Chrystus na krzyżu objawia coś odwrotnego:
Bóg bierze konsekwencje grzechu na siebie, a nie mści się na człowieku.
Ostatnio zmieniony 02 mar 2026, 8:28 przez Magnolia, łącznie zmieniany 1 raz.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
NeoArt
Posty: 38
Rejestracja: 01 lut 2026, 0:01
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 8
Podziękowano: 15
Płeć:

Post

Upomnienie: wprowadzasz w błąd
Dziękuję za upomnienie, ale napisałem, że to jest moje zdanie. Można na forum mieć własne zdanie? Czy może żeby je mieć, trzeba być minimum magistrem teologii..?
Masturcja według Katechizmu Kościoła Katolickiego to Grzech Ciężki:
No właśnie. Wg Katechizmu KK. Żeby było znowu jasne - nie neguję Katechizmu. Ale to nie Biblia. To zbiór zasad spisanych przez ludzi, którzy natchnieni nie byli. A więc, błędy tam raczej na pewno są. No bo ludzie nie są doskonali. I dlatego uważam, że akurat w tej kwestii to co jest napisane w KKK jest po prostu błędem.

Upomnienie: Biblia jest księgą natchnioną.
Katechizm Kościoła Katolickiego nie jest księgą natchnioną.
Ale jest autorytatywnym wykładem wiary, czyli syntetycznym przedstawieniem tego, co Kościół rozumie jako depozyt wiary.
Dlatego katolickie stanowisko brzmi: to nie prywatna lektura Biblii jest ostatecznym sędzią doktryny, lecz Kościół jako wspólnota prowadzona przez Ducha Świętego.
Jeśli ktoś mówi: „Tu Kościół się myli, ja wiem lepiej” to w praktyce oznacza, że ostatecznym autorytetem staje się jego własny osąd, a nie Magisterium.


Nigdzie w Biblii nie ma wzmianki, że masturbacja jest grzechem. Chyba że się mylę - proszę o wskazanie takiego miejsca.
Ostatnio zmieniony 03 mar 2026, 8:08 przez Magnolia, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 330
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

NeoArt pisze: 02 mar 2026, 20:56 Dziękuję za upomnienie, ale napisałem, że to jest moje zdanie. Można na forum mieć własne zdanie? Czy może żeby je mieć, trzeba być minimum magistrem teologii..?
Ale czy można wprowadzać w błąd? Czy jesteś gotów wziąć na siebie odpowiedzialność za cudzy grzech?
Ktoś pyta to nie pyta o twoje zdanie a o to czy to jest grzech. Zakładam, że jeśli to jest forum ludzi wyznania katolickiego to interesujące jest nie zdanie NoeArta czy Jockeya a zdanie Kościoła. A Kościół mówi wyraźnie to jest grzech. Mowa Jezusa była jeszcze ostrzejsza. Jezus nie głaskał ludzi po głowie. Mówił ostro jeśli się nie nawrócicie to podobnie zginiecie.

Ja za chwilę mogę uznać, że zabicie nienarodzonego dziecka jest OK bo przecież w Biblii nic na temat aborcji nie ma. Są pewne przesłanki ale wprost nie ma. Jest w nauczaniu katolickim wiec idąc twoim tokiem myślenia mogę odrzucić nauczanie katolickie.
NeoArt pisze: 02 mar 2026, 20:56 No właśnie. Wg Katechizmu KK. Żeby było znowu jasne - nie neguję Katechizmu.
O pięknie
NeoArt pisze: 02 mar 2026, 20:56 Ale to nie Biblia. To zbiór zasad spisanych przez ludzi, którzy natchnieni nie byli. A więc, błędy tam raczej na pewno są. No bo ludzie nie są doskonali. I dlatego uważam, że akurat w tej kwestii to co jest napisane w KKK jest po prostu błędem.
Ale jednak negujesz.
A Biblię to kto spisał? Na tej samej zasadzie możesz odrzucić Biblię albo przeinterpretować tak aby pasowało do twojej wizji życia. To co robisz jest bardzo niebezpieczne. Możesz dojść do podobnego wniosku jak luteranie w Szwecji gdzie uznali, że homoseksualizm jest OK bo w Biblii nic takiego nie ma bo tam jest ale o prostytucji homoseksualnej a nie o "kochających się dwóch mężczyzn"
NeoArt pisze: 02 mar 2026, 20:56 Nigdzie w Biblii nie ma wzmianki, że masturbacja jest grzechem. Chyba że się mylę - proszę o wskazanie takiego miejsca.
A od kiedy to biblia jest jedyną wykładnią.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Awatar użytkownika
NeoArt
Posty: 38
Rejestracja: 01 lut 2026, 0:01
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 8
Podziękowano: 15
Płeć:

Post

Ale czy można wprowadzać w błąd?
Nie jest moją intencją wprowadzanie kogokolwiek w błąd. Raczej próbuję z tego błędu wyciągnąć.
Ktoś pyta to nie pyta o twoje zdanie a o to czy to jest grzech.
Abstrahując od tego konkretnego pytania, czy coś jest grzechem czy nie, nikt nie jest w stanie stwierdzić na sto procent. Ten sam czyn w różnych sytuacjach ma różny "ciężar gatunkowy". Hiperbolizując, nawet zabijanie Kościół w pewnych przypadkach nie uważał za grzech. I z tym też się nie zgadzam.
w Biblii nic na temat aborcji nie ma.
Aborcja to po prostu inne określenie zabójstwa. A, czekaj, jak to te piąte było..?
A Biblię to kto spisał?
Ludzie. Ale Biblia jest pismem NATCHNIONYM. Katechizm taki nie jest.
Na tej samej zasadzie możesz odrzucić Biblię albo przeinterpretować
Oczywiście że mogę, tylko że nie chcę, bo uważam, że jest fascynująca. Chciałbym natomiast coraz bardziej ją zgłębiać i starać się zrozumieć, bo tam ukazuje nam się Bóg. A On jest jeszcze bardziej fascynujący :)
A od kiedy to biblia jest jedyną wykładnią.
Biblia przecież nie jest wykładnią. Jest Źródłem. To właśnie Katechizm KK jest wykładnią Biblii. Cóż, wolę czerpać ze Źródła, wspomagając się wykładnią właśnie.
Chociaż, właściwie, Biblia jest taką wykładnią Boga właśnie ;)

Więc, wracając do tematu, pokaż mi proszę chociaż wzmiankę o tym, że masturbacja jest grzechem. Mówię poważnie, nie znam Biblii na pamięć.
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 330
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

NeoArt pisze: 03 mar 2026, 0:29 Nie jest moją intencją wprowadzanie kogokolwiek w błąd. Raczej próbuję z tego błędu wyciągnąć.
Sugerujesz, że Kościół się myli a ty masz rację? To chyba podpada pod grzech pychy. I niejako dyskwalifikuje cię jako katolika. Katolik nie dość, że przyjmuje nauczanie Kościoła to jeszcze uznaje papieża i biskupa. Nie zakłada, że ja wiem lepiej niż ci którym Bóg powierzył dbanie o Kościół i którym obiecał, że cokolwiek zwiążą i cokolwiek rozwiążą będzie miało moc sprawczą.
NeoArt pisze: 03 mar 2026, 0:29 Abstrahując od tego konkretnego pytania, czy coś jest grzechem czy nie, nikt nie jest w stanie stwierdzić na sto procent. T
Oczywiście, że jest w stanie. Jest nim Kościół.
NeoArt pisze: 03 mar 2026, 0:29 Ten sam czyn w różnych sytuacjach ma różny "ciężar gatunkowy".
To prawda. Ale nadal pozostaje to grzechem. W nałogu nadal jest to grzech.
NeoArt pisze: 03 mar 2026, 0:29 Ludzie. Ale Biblia jest pismem NATCHNIONYM. Katechizm taki nie jest.
A skąd wiesz, że Biblia jest natchniona? Już pomijam sprawę umocowania katechizmu.
Na jakiej podstawie uznajesz, że akurat te a nie inne księgi są natchnione? Dlaczego np. inne pisma nie weszły w skład kanonu Pisma Świętego? I dlaczego nie można do kanonu dodać innych ksiąg które zostały odkryte po ustanowieniu kanonu?
NeoArt pisze: 03 mar 2026, 0:29 Aborcja to po prostu inne określenie zabójstwa. A, czekaj, jak to te piąte było..?
Piąte to nie morduj Ale skoro ty nie uznajesz cudzołóstwa tak jak to nauczał Jezus to dlaczego ktoś inny zamordowanie dziecka w łonie matki ma uznawać? Może jak to czynią różni zwolennicy mordowania nienarodzonych twierdzić, że to nie człowiek, że to tylko embrion, że nie dochodzi do zabójstwa a jedynie regulacji narodzin. Wiem naciągane ale ty robisz dokładnie to samo. Udowodnij, że czyny o których mówimy to nie inna nazwa cudzołóstwa? Nieuporządkowane zaspokajanie popędu seksualnego. Nie zapominaj, że Jezus rozszerzył cudzołóstwa do pożądliwego spojrzenia na kobietę/ mężczyznę i w sercu popełnienie tego grzechu.
NeoArt pisze: 03 mar 2026, 0:29 Oczywiście że mogę, tylko że nie chcę, bo uważam, że jest fascynująca.
Ale dokładnie to robisz próbując udowodnić, że nie jest grzechem to co nim jest.
NeoArt pisze: 03 mar 2026, 0:29 Chciałbym natomiast coraz bardziej ją zgłębiać i starać się zrozumieć, bo tam ukazuje nam się Bóg. A On jest jeszcze bardziej fascynujący
Jak tak cie to fascynuje to nie zapominaj, że tylko Kościół ma prawo do odczytywania i interpretowania i wyjaśniania Pisma. Św. Piotr Apostoł w drugim swoim liście o tym pisze:
2P 1,
12 Oto dlaczego będę zawsze wam przypominał o tym, choć tego świadomi jesteście i umocnieni w obecnej [wśród was] prawdzie. 13 Uważam zaś za słuszne pobudzić waszą pamięć, dopóki jestem w tym namiocie3, 14 bo wiem, że bliskie jest zwinięcie mojego namiotu, jak to nawet Pan nasz Jezus Chrystus dał mi poznać. 15 Starać się zaś będę, abyście zawsze mieli sposobność po moim odejściu o tym sobie przypominać. 16 Nie za wymyślonymi bowiem mitami postępowaliśmy wtedy, gdy daliśmy wam poznać moc i przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa, ale [nauczaliśmy] jako naoczni świadkowie Jego wielkości. 17 Otrzymał bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki oto głos Go doszedł od wspaniałego Majestatu: To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. 18 I słyszeliśmy, jak ten głos doszedł z nieba, kiedy z Nim razem byliśmy na górze świętej. 19 Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach. 20 To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia. 21 Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale kierowani Duchem Świętym mówili Boga święci ludzie.

Zacytowałem cała perykopę. Najważniejsze masz boldem
Tak wiec jeśli chcesz badać Pismo i poznawać Boga to tylko z Kościołem i w Kościele według nauczania Kościoła a jednym z tych elementów nauczania Kościoła jest Katechizm.
Polecam lekturę biskupa Siemieniewskiego jak można zbłądzić czytając Pismo w oderwaniu od Kościoła.

Biskup mówi o czytaniu na swoją zgubę.
NeoArt pisze: 03 mar 2026, 0:29 Biblia przecież nie jest wykładnią. Jest Źródłem.
Katolik ma dwa filary. Biblię i Tradycję. Widzę, że akceptujesz Biblię chociaż nie masz podstaw do tego czy jest ona naprawdę Pismem Świętym a odrzucasz Tradycję, która właśnie wskazuje na Biblię i ją tłumaczy i podaje do wierzenia.
NeoArt pisze: 03 mar 2026, 0:29 Więc, wracając do tematu, pokaż mi proszę chociaż wzmiankę o tym, że masturbacja jest grzechem. Mówię poważnie, nie znam Biblii na pamięć.
Nie wystarcza Ci to że Kościół tak naucza? Jesteś mądrzejszy od Kościoła? Zauważ, że Duch Święty opiekuje się Kościołem.
A Jezus nauczał tak:
Mt 5
27 Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! 28 A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.
Ostatnio zmieniony 03 mar 2026, 10:50 przez Jockey, łącznie zmieniany 1 raz.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Karina
Posty: 119
Rejestracja: 04 lut 2023, 20:36
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 17
Podziękowano: 21
Płeć:

Post

Nie potrafię się pozbyć tego wrażenia, że ta myśl w modlitwie nie była przypadkowa tylko że dostanę karę jesli będę to robić. Ze to przyszło w modlitwie i jest wiążące. Biorę leki od psychiatry na nerwicę, nie wiem czy to ma znaczenie. A co jeśli Bóg mnie w ten sposób ostrzega? W ogóle straciłam chęć do modlitwy, bo te moje myśli o masturbacji mi przychodzą, im bardziej je odrzucam tym gorzej.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

@Karina oczywiście ze te leki mają pomóc ale nie zrobią za ciebie pracy nad sobą.
A ta praca polega nie na odrzucaniu tych myśli, tylko na olewaniu ich.
Badania nad mózgiem wykazały że jeśli koncentrujemy się na jakiejś myśli, niezależnie czy chcianej czy niechcianej, to dajemy mózgowi sygnał że to ważne. A mózg chce abyśmy pamiętali o rzeczach ważnych. sprawdza się to gdy mamy zapamiętać kilka ważnych dat albo nr telefonu, czy adres. Koncentrujemy się na takiej dacie i ona się nam przypomina, powraca (najlepiej na egzaminie), ale gdy data przestaje być potrzebna, a powraca to ją olewamy, i tym samym zapominamy.
Ten sam mechanizm działa w przypadku natręctw. Gdy dajemy sygnał że to ważne to powraca, a gdy olewamy to zapominamy.
Więc cała twoja praca aby wyzdrowieć to olewać myśli natrętne, aby nie wracały.
Wiem ze to trudne, bo myślisz że to ważne aby jednak odrzucać te myśli, rozwikłać czy to był grzech czy nie, ale uwierz mi Bóg zna twoje serce i nie jest księgowym który rozliczy cię z każdej myśli. Każda spowiedź usuwa wszystkie grzechy które masz na sumieniu jeśli świadomie czegoś nie ukrywasz przed Bogiem. Nie musisz wszystkiego wymieniać, jedynie grzechy ciężkie, a Boże Miłosierdzie wszystko ci wybaczy. Przyjmuj to miłosierdzie do serca, uwierz w Miłosierdzie. Twoje grzechy są jak kropla w oceanie Miłosierdzia, naprawdę myślisz, że Bóg będzie oglądał każda kroplę z każdej strony? czy po prostu wybaczy jak Miłosierny Ojciec z ewangelii Łukasza 15, wersy od 11.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

Karina pisze: 04 mar 2026, 16:32 Nie potrafię się pozbyć tego wrażenia, że ta myśl w modlitwie nie była przypadkowa tylko że dostanę karę jesli będę to robić. Ze to przyszło w modlitwie i jest wiążące.
To klasyczny problem u skrupulantów (wiem, bo byłem skrupulantem).
Po owocach się poznaje. A owoc jest taki:
W ogóle straciłam chęć do modlitwy, bo te moje myśli o masturbacji mi przychodzą, im bardziej je odrzucam tym gorzej.
Krótko mówiąc, te myśli, pozornie takie "pobożne", odciagają Cię od Boga i zbliżenia z Nim.
Gdybym miał przyjąć, że w ogóle pochodzą z głebszych źródeł niż skrupulantyzm (co jest wątpliwe) to musiałbym je rozeznać jako pokusę. Takie coś, co przedstawia sie jako dobre i powoduje złe skutki.

Poza tym... bardzo dobrze to ujął @Jockey zaraz na początku wątku. Obraz Boga i taka "pobożność transakcyjna" ("handlowanie"). Tu nawet jeszcze gorzej: nawet nie "handel" lecz obawa "jak tego nie zrobię to Bóg mi zrobi to czy tamto".

I wreszcie najważniejsze: obawiasz się że rzekomo Bóg Ci tu, w doczesności, "coś zrobi", a zupełnie lekceważysz, że postawa na zasadzie "chcę grzeszyć" (tak odczytuję Twoje "Nie potrafię z tym zerwac- co gorsza to chyba nawet nie chcę") działa wręcz katastrofalnie na Twoją relację z Bogiem, a w przyszłości może zaowocować... no cóż, niechętnie się o tym jakoś dzisiaj mówi, ale piekło istnieje...

Nie chodzi o to byś się teraz zaczęła - zamiast mniemanych doczesnych skutków grzechu - zaczęła nagle panicznie bać skutków (to prawda, że realnych i dużo gorszych) w Wieczności. Chodzi o to, byś spojrzała na to co robisz i czego chcesz a czego nie chcesz z tej wiecznej, wydającej się być odległą, ale realnej perspektywy.

Masturbacja to grzech trudny do opanowania. Wiesz zapewne, że zmagało się w przeszłości lub zmaga dziś z nim wiekszość ludzi.
Istotą jest nawet nie tyle skutek, co autentyczność starań.

Napisałaś, że nie chcesz być obłudna. To bardzo dobrze. Ale nie jest tak, że nie mamy wpływu na to co chcemy.
Przy czym trzeba odróżnić to, czego chcemy od tego, co nas ciągnie. To nie to samo.
Na pierwsze mamy wpływ. I na Twoim miejscu, na tym etapie, na tym właśnie bym sie skupił.

Na uświadomieniu sobie, że Boże nakazy nie ograniczeniem. On lepiej ode mnie (i mojego pociągu seksualnego i innych skłonności) wie, co dla mnie dobre. I jeżeli nakazuje czegoś nie robić, to dla mojego dobra.

Zapytałaś:
A co jeśli Bóg mnie w ten sposób ostrzega?
Myślę, że nie. A jednocześnie, że tak :)
NIE "ostrzega Cię" na zasadzie "jak będziesz się masturbować to nie spełnię twojej prośby albo jeszcze cię jakoś ukarzę"
Natomiast wystąpienie tych skrupułów ma swoją przyczynę. Tą przyczyną jest fakt, że czujesz, że coś "jest nie w porządku".
Że Ty nie jesteś wobec Boga w porządku. I to się akurat u Ciebie objawiło fałszywymi obawami o karę Bożą.

Natomiast, choć skrupuły są fałszem i obawa przed doczesną karą jest fałszem, o tyle przyczyna leżąca u ich źródła jest prawdziwa: Twoje sumienie usiłuje Cię ostrzec, że nie czynisz właściwie.
I to warto wziąć pod uwagę.
Zaś do Boga - nawet (a może zwłaszcza...) czując sie grzesznym, zamiast się Go bać, warto się przytulić, przylgnąć.
Bo to On może i chce Ci pomóc i nie przekreśla Cię w żadnej sytuacji.

Szczerze Ci kibicuję.
Biorę leki od psychiatry na nerwicę, nie wiem czy to ma znaczenie.
Ma, pozytywne. Dobrze, że nie wahasz sięgać po pomoc. Skrupuły - wbrew pozorom - nie mają nic wspólnego z Głosem Boga.
Za to sa chorobą naszej psychiki.
Dodam, że bardzo dziś popularną, jest niemal epidemia.

Dodano po 4 minutach 15 sekundach:
Co do metody::
Magnolia pisze: 05 mar 2026, 7:46 A ta praca polega nie na odrzucaniu tych myśli, tylko na olewaniu ich.
@Magnolia trafiła sedno.
Ostatnio zmieniony 05 mar 2026, 8:44 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.