Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Tabletka "dzień po" pytanie

Tu omawiamy problemy w rozeznawaniu grzechów, problemy ze spowiedzią, skrupulatyzm
Karina
Posty: 119
Rejestracja: 04 lut 2023, 20:36
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 17
Podziękowano: 21
Płeć:

Post

Czy tabletka "dzień po", jeśli się ją wzięło po stosunku, czy jest traktowana jako aborcja czy antykoncepcja? Czytałam że ta tabletka ma zapobiec poczęciu, ponieważ opóźnia owulację, że nie dopuszcza do zapłodnienia. Wiem że to grzech ciężki, tylko jakiej kategorii. Proszę o odpowiedź.
Ostatnio zmieniony 08 mar 2026, 15:04 przez Karina, łącznie zmieniany 3 razy.
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 328
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

Z tego co wiem to jest to traktowane jako środek wczesnoporonny. Czyli grzech ciężki.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Quinque
Posty: 141
Rejestracja: 27 cze 2023, 3:03
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3
Podziękowano: 5
Płeć:

Post

Grzech ciężki. Czemu w ogóle o to pytasz? W katolicyzmie każda forma antykoncepcji jest grzechem ciężkim. Można się nie zgadzać z tą nauką (osobiście jej nie lubię) ale tak jest
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 328
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

@Quinque a czemu nie lubisz tej nauki o antykoncepcji? Co jest według ciebie takiego złego w tej katolickiej nauce?
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Quinque
Posty: 141
Rejestracja: 27 cze 2023, 3:03
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3
Podziękowano: 5
Płeć:

Post

Bo jest bez sensu. I nie widzę w tym grzechu. Nie każdy chce mieć 10 dzieci, albo nie może ich mieć aż tyle
Ostatnio zmieniony 14 mar 2026, 0:26 przez Quinque, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 328
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

Ale co w tym jest bezsensu?
Powiedz czy ty znasz nauczanie katolickie na ten temat? Czy tak ci się wydaje albo media ci przekonały że Kościół jest staroświecki w tej dziedzinie.
Proponuję przeczytać to: https://www.srk.opoka.org.pl/srk/srk_pl ... /art3.html
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Quinque
Posty: 141
Rejestracja: 27 cze 2023, 3:03
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3
Podziękowano: 5
Płeć:

Post

"Zasadnicza różnica między antykoncepcją a współżyciem seksualnym w okresie naturalnej niepłodności polega na tym, że współżycie podejmowane w okresie naturalnej niepłodności nie wymaga żadnego działania przeciw poczęciu, czyli „anty-koncepcji"

No tak, wiadomo że jak ktoś współżyje tylko w okresie naturalnej niepłodności to nie jest to żadne działanie. Ale to nie ma nic do rzeczy
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

Am co ma "do rzeczy"?
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 328
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

No jak to co? Przecież wszyscy o tym wiedzą. Jak nie słuchasz krytyków moralności katolickiej to nie wiesz.

Dodano po 3 minutach 48 sekundach:
@Quinque
Przyczepiłeś się to pewnej interpretacji. A sytuacja jest taka że albo akceptujesz nauczanie kościoła albo jesteś poza nim.
Absolutnie nie zwróciłeś uwagi na dalsze wyjaśnienia. Pozwól że zacytuje.

Wszystkie techniki antykoncepcyjne są moralnie niegodziwe. Naruszają bowi em porządek moralny ustanowiony przez Boga i stanowią najpierw wyraz sprzeciwu wobec Boga. „Kiedy zatem poprzez antykoncepcję małżonkowie pozbawiają swe życie małżeńskie potencjalnej zdolności rodzicielskiej przypisują sobie władzę, która należy jedynie do Boga, tj. władzę ostatecznego decydowania o zaistnieniu osoby ludzkiej. W tej perspektywie antykoncepcję należy uważać obiektywnie za tak dogłębnie niegodziwą, że nigdy, dla żadnych racji, nie może być usprawiedliwiona. Myśleć lub mówić coś przeciwnego równałoby się twierdzeniu, że w życiu ludzkim mogą zaistnieć sytuacje, w których godziwe jest nieuznawanie Boga za Boga"[5]. Widzimy więc, że zło antykoncepcji ma tutaj odniesienie do Boga, stanowi Jego odrzucenie. Małżonkowie uciekający się do antykoncepcji oddzielają od siebie dwa znaczenia, które Bóg Stwórca wpisał w naturę mężczyzny i kobiety i w treść ich zjednoczenia płciowego /znaczenie jednoczące i prokreacyjne/ i w ten sposób zajmują postawę „sędziów" wobec zamysłu Bożego[6]. Możemy więc powiedzieć, że ta płaszczyzna zła odnosi nas do Boga i dlatego może być ona odczytywana przez człowieka wierzącego.

Ale zło antykoncepcji ma swój wymiar antropologiczny. „Stosowanie środków antykoncepcyjnych wprowadza istotne ograniczenie wewnątrz tego wzajemnego oddania i wyraża obiektywną odmowę oddania drugiemu całego dobra kobiecości czy męskości. Jednym słowem, antykoncepcja przeciwstawia się prawdziwej miłości małżeńskiej"[7]. Rzeczywiście, w akcie seksualnym, który ma wyrażać pełnię osobowego oddania, gdy jest on antykoncepcyjny, stanowi odmowę pełnego wzajemnego oddania, gdyż stanowi odrzucenie płodności, które jest istotnym elementem męskości czy kobiecości. Stosując antykoncepcję małżonkowie, jak mówi Jan Paweł II, „manipulują" oraz poniżają płciowość ludzką, a wraz z nią osobę własną i współmałżonka, fałszując wartość „całkowitego" daru z siebie. W ten sposób naturalnej „mowie", która wyraża obopólny, całkowity dar małżonków, antykoncepcja narzuca „mowę" obiektywnie sprzeczną, czyli taką, która nie wyraża całkowitego oddania się drugiemu; stąd pochodzi nie tylko odrzucenie otwarcia się na życie, ale sfałszowanie wewnętrznej prawdy miłości małżeńskiej, powołanej do całkowitego osobowego daru"[8].

Antykoncepcja przyczynia się do utrwalania egoizmu w małżeństwie włącznie z negatywną postawą wobec życia dziecka. Sprzeciwia się miłości i odpowiedzialności, godności osoby. Działanie antykoncepcyjne sprowadza kobietę do rzędu rzeczy, przedmiotu użycia, a mężczyznę zwalnia z odpowiedzialności.

Posługiwanie się środkami antykoncepcyjnymi wytwarza u małżonków postawę antykoncepcyjną, która w prostej linii prowadzi do postawy aborcyjnej. Jeśli techniki antykoncepcyjne zawiodą to wywołuje to panikę i wyzwala agresję wobec dziecka, które staje się „dzieckiem niechcianym" i pada ofiarą aborcji.

Antykoncepcja jest rezygnacją z postępu moralnego w życiu człowieka, rezygnacja ze zdobywania wartości moralnych na drodze wysiłku i ofiary miłości, wolności wewnętrznej, szacunku dla drugiej osoby, poczucia odpowiedzialności. Nie sprzyja rozwojowi miłości, nie usposabia do uczciwości i wierności małżeńskiej. Jest więc często przyczyną rozpadu małżeństwa. Krótko mówiąc, negatywne stanowisko etyki Kościoła wobec antykoncepcji wynika po prostu ze spojrzenia w prawdzie na miłość małżeńską, która winna łączyć mężczyznę i kobietę jako osoby, afirmując ich osobową godność we współżyciu seksualnym[9].

Antykoncepcja wpływa również bardzo niekorzystnie na stan zdrowia matki i przyszłych dzieci. Jest ona zakłóceniem działania zdrowego organizmu. Medycyna potrafi sporządzić obszerny wykaz skutków wpływających ujemnie na zdrowie kobiety oraz jej przyszłego potomstwa, a spowodowanych używaniem środków antykoncepcyjnych[10]. Ale gdyby nawet opracowano środki antykoncepcyjne całkowicie obojętne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, to stosowanie ich byłoby również nieetyczne.

Logika antykoncepcyjna zakłada w gruncie rzeczy pewien dualizm, w którym podmiot - człowiek i jego ciało zostały rozdzielone. Niemożliwa jest etyka małżeńska, niemożliwa jest miłość małżeńska, ponieważ płodność została radykalnie oddzielona od prawdy osobowego zjednoczenia. Wzajemna relacja małżonków traci cechę bezinteresownego daru i przestaje mieć charakter wzajemnego zawierzenia; oboje podejrzewają istnienie niebezpieczeństwa w płciowości drugiej osoby. Posługują się jednak swoim ciałem w celu konsumpcji seksu jako pewnego obiektu. Nie ma tu jednak pełnej podmiotowości. Antykoncepcja burzy również, postawę odpowiedzialnego rodzicielstwa. Małżonkowie nie uważają się już za „sługi" Bożego planu, ale sami stawiają się na miejsce Pana Boga, uważając się za prywatnych właścicieli swojej płodności. Przywłaszczają sobie cały autorytet decydujący o zaistnieniu życia i jego przeznaczeniu. Czują się również panami zrodzonego lub jeszcze nienarodzonego życia[11].

Niektórzy próbują usprawiedliwić antykoncepcję teorią według której rozum ma prawo opanować siły, jakie mu dostarcza nierozumna natura. W tym kontekście antykoncepcja byłaby przejawem panowania rozumu nad nierozumną naturą. Widać w tej koncepcji, że zaciera się różnicę między człowiekiem a przyrodą. Człowiek staje się obiektem manipulacji technologicznej. Ta koncepcja zawiera istotny błąd antropologiczny według którego natura ludzka jest sprowadzona do jej wymiaru biologicznego. Tymczasem jest to natura osobowa, czyli duchowo-cielesna. Płodność nie jest tylko właściwością biologii ale osoby[12].

Inni zwolennicy antykoncepcji, chcąc usprawiedliwić jej stosowanie, odwołując się do zasady wyboru mniejszego zła. Jest istotna różnica między sytuacją w której zachodzi konieczność tolerowania zła /to zło nie pochodzi od woli człowieka/ a faktem wyboru zła. Każdy wybór zła jest niemoralny. Tego rodzaju hipoteza dopuszczająca antykoncepcję jako mniejsze zło zakłada, że działanie seksualne jest bezwzględną koniecznością. W tej sytuacji trudno byłoby mówić o wolności /woli/. Działanie takie nie możnaby uznać za prawdziwie ludzkie i konsekwentnie nie mogłoby być aktem wyrażającym miłość[13]. Dlatego „negatywne stanowisko Kościoła wobec antykoncepcji wynika konsekwentnie ze spojrzenia w prawdzie na miłość małżeńską, która winna trwale łączyć mężczyznę i kobietę jako osoby, afirmując ich osobową godność we wszystkich przejawach życia, w szczególności zaś w samym pożyciu małżeńskim"[14]. Etyka katolicka sprzeciwia się antykoncepcji z uwagi na godność osoby ludzkiej, wyrażając obawę, że kryje ona w sobie niebezpieczeństwo zredukowania owego głębokiego aktu międzyosobowego, jakim jest akt małżeński do samego użycia seksualnego[15].

Często zwolennicy antykoncepcji domagają się, żeby Kościół zezwolił na nią w imię wolności sumienia. Trzeba tu jasno stwierdzić, że sumienie jest prawdziwie wolne, kiedy wybiera dobro a odrzuca grzech. Nawet Bóg nie może pozwolić na grzech. Co innego jest popełniać grzech; człowiek za to osobiście opowiada, a co innego zezwalać na grzech.

Antykoncepcja jest jednym ze znaków tzw. kultury śmierci o której wiele pisze Jan Paweł II w encyklice „Evangelium vitae". Stwierdza on, że u podstaw dramatu, jaki przeżywa współczesny człowiek jest osłabienie wrażliwości na Boga i człowieka. Przyczynowo czymś pierwszym jest zanika poczucia więzi z Bogiem: „tracąc wrażliwość na Boga, traci się także wrażliwość na człowieka, jego godność i życie" /nr 21/.

Posługiwanie się środkami antykoncepcyjnymi wytwarza u małżonków postawę antykoncepcyjną, która w prostej linii prowadzi do postawy aborcyjnej. Jeżeli techniki antykoncepcyjne zawiodą to wywołuje to panikę i wyzwala agresję wobec dziecka, które staje się „dzieckiem niechcianym'' i pada ofiarą aborcji. Jan Paweł II w „Evange1ium vitae" pisze o związku antykoncepcji z aborcją wskazując, że „korzenie tych praktyk tkwią w hedonistycznej i nieodpowiedzialnej postawie wobec życia płciowego i oparte są na egoistycznej koncepcji wolności, która widzi w prokreacji przeszkodę do pełnego rozwoju osobowości człowieka" (nr 13).
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Dużo prościej można to ująć, że Bóg stworzył nas płodnymi i taki jest Jego zamysł wobec nas, szanując naszą naturę i jej cykliczna płodność szanujemy Bożą wolę. I o to chodzi.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 328
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

Tak po prostu ;) bez rozważania i górnolotnego wyjaśniania. :D
Ale fakt w jednym zdaniu zamknęłaś istotę sprawy.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
Quinque
Posty: 141
Rejestracja: 27 cze 2023, 3:03
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3
Podziękowano: 5
Płeć:

Post

Skąd wniosek że nie przyjmuje tej nauki? Nie zgadzam się z nią. To dwie inne rzeczy