Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Brak wiary w uzdrowienie?

Pragniemy stworzyć tu życzliwą i braterską atmosferę, chcemy wiedzieć, z kim piszemy - daj się poznać. Przedstaw się użytkownikom forum religijnego.
katoliczka_K

Post

Szczęść Boże wszystkim,

Chciałabym prosić Was o radę i może odrobinę duchowego wsparcia. Od dłuższego czasu zmagam się z chorobą i bardzo gorąco modliłam się o jej zabranie. Niestety, mimo moich starań i ufności, Pan Bóg tej intencji nie wysłuchuje. Choroba trwa nadal.

Doprowadziło mnie to do momentu, w którym straciłam wiarę, że Bóg chce mi w tej konkretnej sprawie pomóc. Przestałam modlić się za siebie...Czuję, że to nie ma sensu, skoro „moje” prośby pozostają bez odpowiedzi. Nadal jednak modlę się za innych ludzi, i w ogólnych intencjach Kościoła.
Mam w sercu lęk i pytanie: czy taka postawa to grzech? Czy to, że zrezygnowałam z prośby o własne zdrowie, bo czuję się bezsilna, oddala mnie od Boga? Jak radzicie sobie w chwilach, gdy macie wrażenie, że niebo milczy na Wasz ból? Ja po prostu straciłam nadzieję i wiarę w to że Bóg mi pomoże, coś blokuje tę łaskę.

Będę wdzięczna za każdą mądrą myśl i wsparcie.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Bóg z pewnością słyszy Twoje modlitwy i nie opuścił cię.
jednak perspektywa Boga jest inna niż człowieka. Człowiek patrzy na wiele spraw dość egoistycznie, prawda? Cierpi, więc chce przestać cierpieć. Jest to jednocześnie naturalne (patrząc z perspektywy natury człowieka), ale być może nie dostrzegamy wtedy perspektywy zbawienia. A Bóg zawsze patrzy z perspektywy zbawienia. Czyli jak to, co cię spotyka przemienić w dobro wieczne, dobro prowadzące do nieba. Może ta choroba jest dla ciebie okazja abyś umocniła wiarę i nauczyła się Bogu ufać zawsze? Jak myślisz?
Można powiedzieć ze na razie weszłaś w jakiś ślepy zaułek, bo wydaje ci się ze straciłaś wiarę. Ale szybko odzyskasz wiarę jeśli będziesz uczyć się ufać, że Bóg wie lepiej czego ci trzeba.
Może nie tyle potrzebujesz spełnionej prośby/uzdrowienia co nauki zaufania?
Nauka zawierzenia Bogu, czyli oddania swojej woli Jego woli, jest najtrudniejszą w naszym życiu. No bo chcemy kierować... kontrolować... decydować... a Bóg mówi zaufaj mi, poprowadzę cię do nieba, do wieczności.
Ja też wiele razy prosiłam o uzdrowienie, gdy bardzo cierpiałam. Mam doświadczenie towarzyszenia rodzinie przyjaciółki, gdzie synek urodził się z jedną słaba nerką, całe życie modlą się o cud. Można mieć odczucie ze Bóg milczy, bo cudu nie ma. Ale gdy szerzej otworzyć oczy to okazuje się, ze Bóg prowadzi codziennie małymi ledwie dostrzegalnymi kroczkami. Bo każde dobro pochodzi od Niego, np przez ręce innych ludzi, przez dobrych lekarzy, przez leki. wtedy budzi się wdzięczność w sercu, z powodu tego dobra, ale też z powodu obecności Boga blisko. wiele zależy od tego czy otworzymy oczy na taką Bożą obecność.
Zauważ, że to małe dzieci często żądają od rodziców czegoś dla siebie, a gdy nie dostają, to się obrażają... prawda? tupią nogami, rzucają się na podłogę i krzyczą w płaczu... z perspektywy rodzica to bywa śmieszne, szczególnie gdy chodzi o coś małego, na co dziecko się uparło. Ale rodzic kocha i czasem musi odmówić dziecku. Nie robi tego na złość, albo ze nie słyszy prośby - ma po prostu inną perspektywę. Popatrz na to w ten sposób.

Wróć do Boga jako dziecko Boże, czyli dziecko ufne, ze Bóg cię poprowadzi przez chorobę i że wiele zrobi aby to służyło Twojemu zbawieniu.

„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.”
(Ewangelia Jana 3,16)
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Gość

Post

To prawda z tym ślepym zaułkiem. Staram się codziennie ufać Panu Bogu. Dziękuję za pomocną odpowiedź.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Zarejestruj się na forum, zapraszamy, bo pewnie będziesz potrzebować towarzyszenia, a tu możesz na to liczyć.
Moim nauczycielem zawierzenia Bogu jest św Faustyna, oraz Ojciec Dolindo. Przeczytałam biografię Dolindo i jestem zauroczona tym kapłanem. Przeczytałam też Dzienniczek, a jeśli dla ciebie to trudna lektura, to na kanale Blisko Rahamim Siostra Gaudia Skass czyta i tłumaczy treść Dzienniczka. Wiele tam można zrozumieć i się nauczyć z przykładu Faustyny, zauważ, że ona również nie została uzdrowiona z gruźlicy, mimo że była blisko Jezusa. Choroba nie pochodzi od Boga, najczęściej jest konsekwencją biologiczną ale może nas czegoś ważnego nauczyć w drodze do zbawienia.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)