Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Czy modlitwa ma sens, jeśli Bóg już wszystko wie?
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
To jasne, ze Bog wie wszystko o nas i zna nasze potrzeby ale w modlitwie chodzi przede wszystkim o relację z Bogiem. Zauważ, ze modlitwa Ojcze nasz jest przez Jezusa tak sformułowana , ze najpierw chodzi w niej o Ojca a później w drugiej części chodzi o nasze potrzeby, nasze życie.
Pięknie wyraził to św. Tomasz Morus w jednym ze swoich listów, kiedy pisze, ze wprawdzie Bog zna nasze potrzeby ale cieszy się, jak jego dziecko rozmawia z nim i prosi go o coś.
Pięknie wyraził to św. Tomasz Morus w jednym ze swoich listów, kiedy pisze, ze wprawdzie Bog zna nasze potrzeby ale cieszy się, jak jego dziecko rozmawia z nim i prosi go o coś.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Jockey
- Posty: 330
- Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 73
- Płeć:
Ale widzę, że pytasz tylko o modlitwę próśb.Magnolia pisze: 27 maja 2026, 10:13 Chciałabym poznać wasze zdanie na tak zadane pytanie jak w tytule.
Modlitwa to bardziej skomplikowana sprawa. Bo mamy modlitwę dziękczynną lub uwielbienia.
Te modlitwy są nam potrzebne. Bogu nic nie dodają. Ale przemieniają nasze serca. Uczą nas wdzięczności Bogu za otrzymane dary. Pokazują nam ile różnych darów i łask od Niego otrzymujemy.
Jeśli chodzi o modlitwę prośby to słyszałem taką wersję, że nie chodzi o to żeby Bóg zmienił swoje zdanie co do jakiejś naszej sprawy. Ale o to abyśmy przez modlitwę zmienili swoje spojrzenie na perspektywę Boga.
Ile razy nie ma modlitwy porannej to zawsze dzień mam rozwalony. Ile razy znajdę czas na modlitwę rano mimo, że zaśpię lub w jakiś inny sposób zamarudzę rano to jakoś ze wszystkim zdążam i wszystko jakoś fajnie się układa.
Modlitwa to takie przebywanie z Bogiem. Jeden ksiądz powiedział kiedyś że dla świeckich żyjących w takich wariackich czasach jak nasze to rozsądna jest forma aktów strzelistych niż jakiegoś długiego czasu spędzonego na rozważaniach czy kontemplacji.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
-
Marek Piotrowski
- Posty: 2709
- Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 434
- Podziękowano: 1160
- Płeć:
Podzielam to, co napisał @Jockey ."Ufność, którą w Nim pokładamy, polega na przekonaniu, że wysłuchuje On wszystkich naszych próśb zgodnych z Jego wolą."(1J 5,14)
Myślę, że modlitwa pomaga nam w tym, by coraz bardziej "wyczuwać" wolę Bożą, a przez to Go poznawać (i tym samym się do Niego upodabniać).
"Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz."(Jk 4,3)
"Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski."(Mt 5,48)
Myślę, że modlitwa pomaga nam w tym, by coraz bardziej "wyczuwać" wolę Bożą, a przez to Go poznawać (i tym samym się do Niego upodabniać).
"Modlicie się, a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swych żądz."(Jk 4,3)
"Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski."(Mt 5,48)
Ostatnio zmieniony 29 maja 2026, 14:58 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
@Jockey, dobrze prawisz o modlitwie.
Łatwo można przestrzelić z tymi aktami strzelistymi.
Każda relacja obojętnie czy ludzka czy dotycząca naszego życia z Bogiem wymaga jednak pewnego wysiłku i czasu.
W życiu codziennym nie zbudujemy relacji z kimś, jeśli nawet często spotykając się z daną osobą powiemy tylko "dzień dobry" czy spytamy co nowego u niego.
Tak samo dotyczy to mediów społecznościowych, możemy mieć dużo przyjaciół, znajomych, "followersow" ale to wszystko będzie powierzchowne.
Akty strzeliste to taki swego rodzaju duchowy fast food, od czasu do czasu można cos na szybkiego zjeść ale na dłuższą metę nie jest to dobre rozwiązanie.
Jezus powiedział, ze na modlitwie nie musimy długo mówić jak poganie. Nie musimy modlić się całymi godzinami, nawet w klasztorach kontemplacyjnych mnisi modlą się często ale resztę czasu pracują.
Jeśli Bóg jest dla mnie kimś ważnym, chcę z nim budować jakąś relację muszę na to poświęcić trochę czasu, muszę cos dać od siebie.
Natomiast można polemizować z tym, co powiedział ten ksiądz.Jockey pisze: 29 maja 2026, 14:28 Jeden ksiądz powiedział kiedyś że dla świeckich żyjących w takich wariackich czasach jak nasze to rozsądna jest forma aktów strzelistych niż jakiegoś długiego czasu spędzonego na rozważaniach czy kontemplacji.
Łatwo można przestrzelić z tymi aktami strzelistymi.
Każda relacja obojętnie czy ludzka czy dotycząca naszego życia z Bogiem wymaga jednak pewnego wysiłku i czasu.
W życiu codziennym nie zbudujemy relacji z kimś, jeśli nawet często spotykając się z daną osobą powiemy tylko "dzień dobry" czy spytamy co nowego u niego.
Tak samo dotyczy to mediów społecznościowych, możemy mieć dużo przyjaciół, znajomych, "followersow" ale to wszystko będzie powierzchowne.
Akty strzeliste to taki swego rodzaju duchowy fast food, od czasu do czasu można cos na szybkiego zjeść ale na dłuższą metę nie jest to dobre rozwiązanie.
Jezus powiedział, ze na modlitwie nie musimy długo mówić jak poganie. Nie musimy modlić się całymi godzinami, nawet w klasztorach kontemplacyjnych mnisi modlą się często ale resztę czasu pracują.
Jeśli Bóg jest dla mnie kimś ważnym, chcę z nim budować jakąś relację muszę na to poświęcić trochę czasu, muszę cos dać od siebie.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Jockey
- Posty: 330
- Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 73
- Płeć:
@bramin masz racje.
Może tak trochę powiem odnośnie mojej praktyki modlitwy. Od wielu lat zaczynamy z żoną dzień Liturgią Godzin
A wieczorem wspólna modlitwa razem z dziećmi.
Ja rozumiem te akty strzeliste jako pewne uzupełnienie w ciągu dnia. A podstawą jest modlitwa poranna i wieczorna.
Pamietam w jednym miejscu pracy miałem taką przerwę a musiałem przejść z jednego miejsce w drugie i mialem około 30 minut przerwy. To był naprawdę fajny czas. Przechodziłem zawsze koło kościoła. Kościół był zawsze otwarty i zawsze to 5 czy 10 minut. Ten czas był naprawdę wielkim ładunkiem duchowym. Polecam bardzo.
A odnośnie modlitwy to jest w Kościele tyle różnych dróg i duchowości, że każdy może odnaleźć się w swojej wrażliwości.
Im więcej lat mam tym bardziej doceniam to co w Kościele trwa od lat. Coraz bardziej doceniam praktyki duchowe których jako młody człowiek uważałem za takie pozbawionych autentyzmu. Dzisiaj coraz bardziej doceniam te modlitwy liturgiczne Kościoła.
Może tak trochę powiem odnośnie mojej praktyki modlitwy. Od wielu lat zaczynamy z żoną dzień Liturgią Godzin
A wieczorem wspólna modlitwa razem z dziećmi.
Ja rozumiem te akty strzeliste jako pewne uzupełnienie w ciągu dnia. A podstawą jest modlitwa poranna i wieczorna.
Pamietam w jednym miejscu pracy miałem taką przerwę a musiałem przejść z jednego miejsce w drugie i mialem około 30 minut przerwy. To był naprawdę fajny czas. Przechodziłem zawsze koło kościoła. Kościół był zawsze otwarty i zawsze to 5 czy 10 minut. Ten czas był naprawdę wielkim ładunkiem duchowym. Polecam bardzo.
A odnośnie modlitwy to jest w Kościele tyle różnych dróg i duchowości, że każdy może odnaleźć się w swojej wrażliwości.
Im więcej lat mam tym bardziej doceniam to co w Kościele trwa od lat. Coraz bardziej doceniam praktyki duchowe których jako młody człowiek uważałem za takie pozbawionych autentyzmu. Dzisiaj coraz bardziej doceniam te modlitwy liturgiczne Kościoła.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
U mnie niestety kościół musieliśmy zamknąć, gdyż było wiele przypadków wandalizmu i profanacji. Obok jest duża szkoła podstawowa i zawodówka. Uczniowie przychodzili zapalić papierosa czy trawkę, niektóre części kościoła traktując jako toaletę. Drugi kościół jest otwarty do zmroku i ludzie przychodzą się pomodlić.Jockey pisze: 31 maja 2026, 22:29 Przechodziłem zawsze koło kościoła. Kościół był zawsze otwarty i zawsze to 5 czy 10 minut.
Nie rozumiem, czy rozumiałeś je jako fałszywe?Jockey pisze: 31 maja 2026, 22:29 Coraz bardziej doceniam praktyki duchowe których jako młody człowiek uważałem za takie pozbawionych autentyzmu.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Jockey
- Posty: 330
- Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 73
- Płeć:
Nie. Rozumiałem je za takie klepanie a nie jak to z głowy. Z głowy to pewnie natchnione a te zatwierdzone to takie martwe.
Ale wtedy miałem 16 lat a dzisiaj mam parę lat więcej.
Ale wtedy miałem 16 lat a dzisiaj mam parę lat więcej.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
Myślę, ze jest wielu ludzi w tym duchownych, którzy zaniedbują tę modlitwę "z głowy" czyli modlitwę osobistą.
Może powstać niebezpieczeństwo, ze te "zatwierdzone" mogą być traktowane tylko jako obowiązek, jako pańszczyzna, którą należy odrobić.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
Jockey
- Posty: 330
- Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 73
- Płeć:
Tutaj dochodzimy do tematu duszpasterstwa i jego jakości. W założeniu to rodzina powinna uczyć dzieci modlitwy ale z tym jest różnie. A kościół zakłada że w rodzinie to uczyniono. Wiele szkody uczyniła też religia w szkole. Ja pamiętam jak na katechezie w parafii ksiądz nas zabierał do kościoła na chwilę adoracji. To było naprawdę dobre doświadczenie.
Cóż masz rację konieczne jest zrównoważenie. Ale widzę w wielu grupach charyzmatycznych czy oazowych właśnie takie położenie akcentu na modlitwę osobista własnymi słowami a zapomina się o całym dziedzictwie Kościoła.
Cóż masz rację konieczne jest zrównoważenie. Ale widzę w wielu grupach charyzmatycznych czy oazowych właśnie takie położenie akcentu na modlitwę osobista własnymi słowami a zapomina się o całym dziedzictwie Kościoła.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
-
Aloes
- Posty: 2496
- Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 197
- Podziękowano: 621
Moim zdaniem modlitwa ma sens przede wszystkim dla nas. Ma nas przybliżać do Boga i dawać ukojenie w znoszeniu trudów. Świat i wydarzenia na nim są losowe i zgodne z prawami działającymi na ziemi. W ten porządek Bóg nie ingeruje lub ingeruje skrajnie rzadko – tylko wtedy, gdy chce objawić swoją „moc”:
„Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże».” (J 9, 2-3)
Jest też świetne rozważanie na ten temat:
„W naszej mentalności dość mocno zakorzeniło się to dziwne przekonanie, że jak się jest pobożnym, to się człowiekowi lepiej powodzi. Robimy tym samym z Boga doradcę finansowego , opiekunkę do dzieci , straż pożarną , firmę ochroniarską i pogotowie w jednym . Chodzenie do kościoła i modlitwa stają się elementem umowy z polisy ubezpieczeniowej firmy „Providentia Dei” .
Zapominamy tym samym o Apokalipsie, Psalmach i tych mniej przyjemnych fragmentach Ewangelii. Jezus nie mówił przecież: „chodźcie za Mną, a będzie wam się lepiej żyło”, tylko: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” .
„Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże».” (J 9, 2-3)
Jest też świetne rozważanie na ten temat:
„W naszej mentalności dość mocno zakorzeniło się to dziwne przekonanie, że jak się jest pobożnym, to się człowiekowi lepiej powodzi. Robimy tym samym z Boga doradcę finansowego , opiekunkę do dzieci , straż pożarną , firmę ochroniarską i pogotowie w jednym . Chodzenie do kościoła i modlitwa stają się elementem umowy z polisy ubezpieczeniowej firmy „Providentia Dei” .
Zapominamy tym samym o Apokalipsie, Psalmach i tych mniej przyjemnych fragmentach Ewangelii. Jezus nie mówił przecież: „chodźcie za Mną, a będzie wam się lepiej żyło”, tylko: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” .
