Witajcie.
Mam takie pytanie. Po śmierci ojca mam sprawy spadkowe z siostrą ( przyrodnią). Siostra od początku zataja informacje o stanie majątkowym ojca, nie odpowiada na moje listy, nie chce się ze mną rozliczyć, nie informuje o długach itp. wiem że najrozsądniej by było iść do sądu z tym że takie sprawy mogą ciągnąć się latami a ja mam rodzinę i mam co robić z pieniędzmi. Siostra przyjmuje komunię. Ostatnio wytknęłam jej że robi to na pokaz, bo nie chce się porozumieć i rozliczyć ze mną ( czyli z bliźnim), jest arogancka i bezczelna. Robi to świadomie, ukrywając ważne rzeczy dla mnie. Czy to grzech ciężki?
Wiem że to jej sprawa i jej sumienie, tylko jak ja widzę jak przyjmuje komunię świętą to czuję jakiś taki niesmak. Miałam prawo jej to powiedzieć? Emocje też u mnie mogły wziąć górę. Co o tym myślicie?
Dodano po 33 minutach 56 sekundach:
Jeszcze dodam że była sytuacja że w myślach wyobrażałam sobie że mówię do siostry że żeby czasem los jej nie odpłacił. Czy to było złorzeczenie? Później się za nią pomodliłam i to odwołałam ale emocje i złość były u mnie duże.
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Siostra przyjmuje komunię w grzechu
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Wiesz... @Karina to przypomina sytuację biblijną - że widzisz drzazgę u siostry a belki w swoim oku nie dostrzegasz...
Przyjrzyj się swojemu sercu , co w nim jest? Jakie rzeczy Tobą kierują? Emocje są neutralne moralnie, nie o nie chodzi, ale co robisz pod wpływem złości, gniewu, rozgoryczenia?
z twojej historii postów wiemy z masz kłopoty ze skrupułami - czyli nerwicą - czy podjęłaś terapię? Bo wydaje mi się to mieć tu duży związek z przeżywaniem obecnej sytuacji z siostrą - nieuporządkowane emocje, nieświadomość mechanizmów tobą rządzi a nie świadome wybory czy decyzje.
Zamiast szarpać się z siostrą i wewnętrznie udaj się na konsultacje do prawnika i dowiedz się jak się porozumieć z siostrą, co należy do masy spadkowej, co można gdzie sprawdzić. Postąp rozsądnie, a nie emocjonalnie.
Skoro straciłaś rodzica, czego współczuję, to zastanów się czego oczekuje od Ciebie Bóg w relacji z siostrą?
Przyjrzyj się swojemu sercu , co w nim jest? Jakie rzeczy Tobą kierują? Emocje są neutralne moralnie, nie o nie chodzi, ale co robisz pod wpływem złości, gniewu, rozgoryczenia?
z twojej historii postów wiemy z masz kłopoty ze skrupułami - czyli nerwicą - czy podjęłaś terapię? Bo wydaje mi się to mieć tu duży związek z przeżywaniem obecnej sytuacji z siostrą - nieuporządkowane emocje, nieświadomość mechanizmów tobą rządzi a nie świadome wybory czy decyzje.
Zamiast szarpać się z siostrą i wewnętrznie udaj się na konsultacje do prawnika i dowiedz się jak się porozumieć z siostrą, co należy do masy spadkowej, co można gdzie sprawdzić. Postąp rozsądnie, a nie emocjonalnie.
Skoro straciłaś rodzica, czego współczuję, to zastanów się czego oczekuje od Ciebie Bóg w relacji z siostrą?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Jockey
- Posty: 330
- Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 44
- Podziękowano: 73
- Płeć:
@Karina ale nie wiesz na pewno co w jej sercu siedzi. I jakie są jej motywację.
Bardzo łatwo jest kogoś osądzać. Zresztą walczyłem z tym u siebie przez wiele lat i jeszcze wciąż walczę. Mi pomógł fragment z listu św Pawła
Rz 14,4
Kim jesteś ty, co się odważasz sądzić cudzego sługę? To, czy on stoi, czy upada, jest rzeczą jego Pana. Ostoi się zresztą, bo jego Pan ma moc utrzymać go na nogach.
Zauważ że ty masz jeszcze negatywną motywację wyszukiwania wszelkich błędów u niej bo jesteś z nią w konflikcie.
Kiedyś rozmawiałem z pewnym księdzem właśnie o takich sprawach. Osądzanie, ocenianie itp. I temat jest bardzo szeroki. Według tego księdza wszystko się zawiera w przykazaniu w katalogu dekalogu. Ten ksiądz zwrócił mi uwagę że zajmowanie zdania osad o kimś kto nie podlega mojej jurysdykcji to też przekroczenie przykazania. Oczywiście fałszywe świadectwo też się tam jakoś mieści. I ten ksiądz wspominał że czasami bezwiednie powtarzamy coś co ktoś wypowiedział. Jakąś plotkę czasami bez potwierdzenia powtarzamy. Albo czasami wypowiadamy co nam się wydaje. Przynajmniej ja tak miałem. A potem się okazywało że się pomyliłem. Nie jest lekko. Nadal z takimi rzeczami walczę. Dlatego tak sugeruje tobie że czasami warto zastanowić się.
Warto też o tym porozmawiać z księdzem w konfesjonale. On może mieć lepsze spojrzenie na sprawę niż my w Internecie. Gdzie wyrabiamy sobie opinię na czymś tak mało sprecyzowanym jak kilka zdań napisanych przez ciebie na forum.
Bardzo łatwo jest kogoś osądzać. Zresztą walczyłem z tym u siebie przez wiele lat i jeszcze wciąż walczę. Mi pomógł fragment z listu św Pawła
Rz 14,4
Kim jesteś ty, co się odważasz sądzić cudzego sługę? To, czy on stoi, czy upada, jest rzeczą jego Pana. Ostoi się zresztą, bo jego Pan ma moc utrzymać go na nogach.
Zauważ że ty masz jeszcze negatywną motywację wyszukiwania wszelkich błędów u niej bo jesteś z nią w konflikcie.
Kiedyś rozmawiałem z pewnym księdzem właśnie o takich sprawach. Osądzanie, ocenianie itp. I temat jest bardzo szeroki. Według tego księdza wszystko się zawiera w przykazaniu w katalogu dekalogu. Ten ksiądz zwrócił mi uwagę że zajmowanie zdania osad o kimś kto nie podlega mojej jurysdykcji to też przekroczenie przykazania. Oczywiście fałszywe świadectwo też się tam jakoś mieści. I ten ksiądz wspominał że czasami bezwiednie powtarzamy coś co ktoś wypowiedział. Jakąś plotkę czasami bez potwierdzenia powtarzamy. Albo czasami wypowiadamy co nam się wydaje. Przynajmniej ja tak miałem. A potem się okazywało że się pomyliłem. Nie jest lekko. Nadal z takimi rzeczami walczę. Dlatego tak sugeruje tobie że czasami warto zastanowić się.
Warto też o tym porozmawiać z księdzem w konfesjonale. On może mieć lepsze spojrzenie na sprawę niż my w Internecie. Gdzie wyrabiamy sobie opinię na czymś tak mało sprecyzowanym jak kilka zdań napisanych przez ciebie na forum.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
