W związku z pewnymi działaniami strony ukraińskiej i ukraińskiego prezydenta rozgorzała dyskusja o pojednaniu, tłem do tego jest oczywiście ludobójstwo na Wołyniu.
Apel kardynałów o pojednanie budzi duze kontrowersje.
https://stacja7.pl/opinie/pojednanie-ta ... i-ukrainy/
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Apel kardynałów a pojednanie polsko-ukrainskie
-
Marek Piotrowski
- Posty: 2709
- Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 434
- Podziękowano: 1160
- Płeć:
Bo ja wiem, czy kontrowersje?
Dla mnie to takie "gładkie gadanie" (do którego zresztą przyzwyczailiśmy się już w listach KUL, episkopatu i niestety w listach biskupów odczytywanych na Mszy Świętej), które niczego nie wnosi, tak naprawdę nikogo (no, może poza oburzającymi się) nie obchodzi i pomija sedno sprawy.
Taki list w gruncie rzeczy "do nikogo" - podobne do oficjalnych oświadczeń politycznych
Tak słodkie, że aż się człowiekowi robi nijak w brzuchu (Ap 3,15-16)
Co osiągnęli? Nic, poza rozjuszeniem.
Nie dziwię się zresztą: zdanie o "nie narzucaniu partykularnej wizji historii" musiało zaboleć wszystkich walczących o prawdę historyczną.
Poza tym pastoralnie trafia w miejsce, gdzie nikt go nie posłucha,
Kardynałowie powinni się skupić na odróżnieniu waśni pomiędzy narodami (których, ze względu na ambicje Ukrainy i jej zależność od Niemiec i Holandii) nic nie zatrzyma od stosunków pomiędzy obywatelami. Bo to nie tylko może "dotrzeć", ale w dodatku jest faktycznym problemem na poziomie wiernych.
Pisałem kiedyś, że powinniśmy stanowczo odróżnić działania władz ukraińskich od tych Ukraińców, którzy u nas uczciwie pracują - ani moi sąsiedzi dom dalej, ani panie, które prowadzą cukiernię na rogu opodal mojego domu, ani pani, która mnie obsługiwała w szpitalu jako salowa, ani pokojówka w pewnym pensjonacie, w którym niedawno spałem, ani kurier, który wczoraj przywiózł mi paczkę, ani kelnerka w knajpce nad morzem nie zasługują ma miano niewdzięcznych, skorumpowanych cwaniaczków.
Oni są ofiarami -może bardziej niż my - idiotycznych kombinacji politycznych Żełeńskiego.
Przy całym naszym oburzeniu w sprawie UPA, przy tym, że trzeba coś zrobić w sprawie przesadnych i nieuzasadnionych przywilejów dla przyjeżdżających tu Ukraińców, przy potrzebie uczciwego uregulowania takich spraw jak np. dostęp Ukraińców do opieki medycznej i finansowanie tego - dbajmy, aby nie wytworzyła się atmosfera, w której właśnie ci ludzie - a nie faktycznie winni - będą przez nas otaczani niechęcią.
Tym bardziej, że w takiej atmosferze ktoś komuś w końcu zrobi krzywdę i wtedy całkiem będzie jak nie w Polsce.
Dla mnie to takie "gładkie gadanie" (do którego zresztą przyzwyczailiśmy się już w listach KUL, episkopatu i niestety w listach biskupów odczytywanych na Mszy Świętej), które niczego nie wnosi, tak naprawdę nikogo (no, może poza oburzającymi się) nie obchodzi i pomija sedno sprawy.
Taki list w gruncie rzeczy "do nikogo" - podobne do oficjalnych oświadczeń politycznych
Tak słodkie, że aż się człowiekowi robi nijak w brzuchu (Ap 3,15-16)
Co osiągnęli? Nic, poza rozjuszeniem.
Nie dziwię się zresztą: zdanie o "nie narzucaniu partykularnej wizji historii" musiało zaboleć wszystkich walczących o prawdę historyczną.
Poza tym pastoralnie trafia w miejsce, gdzie nikt go nie posłucha,
Kardynałowie powinni się skupić na odróżnieniu waśni pomiędzy narodami (których, ze względu na ambicje Ukrainy i jej zależność od Niemiec i Holandii) nic nie zatrzyma od stosunków pomiędzy obywatelami. Bo to nie tylko może "dotrzeć", ale w dodatku jest faktycznym problemem na poziomie wiernych.
Pisałem kiedyś, że powinniśmy stanowczo odróżnić działania władz ukraińskich od tych Ukraińców, którzy u nas uczciwie pracują - ani moi sąsiedzi dom dalej, ani panie, które prowadzą cukiernię na rogu opodal mojego domu, ani pani, która mnie obsługiwała w szpitalu jako salowa, ani pokojówka w pewnym pensjonacie, w którym niedawno spałem, ani kurier, który wczoraj przywiózł mi paczkę, ani kelnerka w knajpce nad morzem nie zasługują ma miano niewdzięcznych, skorumpowanych cwaniaczków.
Oni są ofiarami -może bardziej niż my - idiotycznych kombinacji politycznych Żełeńskiego.
Przy całym naszym oburzeniu w sprawie UPA, przy tym, że trzeba coś zrobić w sprawie przesadnych i nieuzasadnionych przywilejów dla przyjeżdżających tu Ukraińców, przy potrzebie uczciwego uregulowania takich spraw jak np. dostęp Ukraińców do opieki medycznej i finansowanie tego - dbajmy, aby nie wytworzyła się atmosfera, w której właśnie ci ludzie - a nie faktycznie winni - będą przez nas otaczani niechęcią.
Tym bardziej, że w takiej atmosferze ktoś komuś w końcu zrobi krzywdę i wtedy całkiem będzie jak nie w Polsce.
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 966
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 332
- Płeć:
To jest gładkie gadanie ale dla wielu ludzi bardzo wkurzające i tym samym kontrowersyjne bo chodzi o takie wymuszone pojednanie, kompletnie z czapy.Marek Piotrowski pisze: 05 lip 2026, 12:14 Dla mnie to takie "gładkie gadanie" (do którego zresztą przyzwyczailiśmy się już w listach KUL, episkopatu i niestety w listach biskupów odczytywanych na Mszy Świętej), które niczego nie wnosi, tak naprawdę nikogo (no, może poza oburzającymi się) nie obchodzi i pomija sedno sprawy.
Pastoralnie można było dużo osiągnąć przy poświeceniu pomnika ofiar Wołynia w Domostawie.Marek Piotrowski pisze: 05 lip 2026, 12:14 Co osiągnęli? Nic, poza rozjuszeniem.
Nie dziwię się zresztą: zdanie o "nie narzucaniu partykularnej wizji historii" musiało zaboleć wszystkich walczących o prawdę historyczną.
Poza tym pastoralnie trafia w miejsce, gdzie nikt go nie posłucha,
Żaden biskup tam sie nie pojawił. A była wtedy wielka szansa, żeby mówić prawdzie Wołynia, mówić o przebaczeniu, mówić, ze Ukraińcy ratowali Polaków i zostali za to zamordowani.
To tez trzeba ciągle podkreślać.Marek Piotrowski pisze: 05 lip 2026, 12:14 Pisałem kiedyś, że powinniśmy stanowczo odróżnić działania władz ukraińskich od tych Ukraińców, którzy u nas uczciwie pracują - ani moi sąsiedzi dom dalej, ani panie, które prowadzą cukiernię na rogu opodal mojego domu, ani pani, która mnie obsługiwała w szpitalu jako salowa, ani pokojówka w pewnym pensjonacie, w którym niedawno spałem, ani kurier, który wczoraj przywiózł mi paczkę, ani kelnerka w knajpce nad morzem nie zasługują ma miano niewdzięcznych, skorumpowanych cwaniaczków.
Oni są ofiarami -może bardziej niż my - idiotycznych kombinacji politycznych Żełeńskiego.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
