Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Piotra rozmowy o wierze

O tym wszystkim co dotyczy katolika w codziennym życiu
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

Piotr55 pisze: 03 mar 2023, 9:20 Ponawiam proste pytanie - skoro to takie oczywiste, czemu cały świat nie jest chrześcijański?
Dokładnie tak, jak we wszystkich innych sprawach. Już nawet nie piszę o curiosach (płaska Ziemia itd), ale nawet w istnienie wirusów nie każdy wierzy.
Wybacz, ale to kiepski argument.
W głowie mi się nie mieści, żeby Stwórca wszystkiego chcąc naprawić nie do końca udanego człowieka, po nieudanych interwencjach potopem, Sodomą i Gomorą podejmował jakieś działania wycinkowo, akurat wyłącznie w Judei, bez szans na objęcie reszty świata celem działania = odkupieniem i zbawieniem.
No cóż, wygląda na to, że fałszywe wnioski wynikają z fałszywych założeń (np. takich, że potop, Sodoma i Gomora miały zbawić świat, czy też takich, jakoby Odkupienie nie obejmowało reszty świata.
Pamiętasz, co pisałem o pączkach? W tej chwili krytykujesz pysznego pączka od Sowy, na podstawie smaku pączka zrobionego z mąki żytniej, łoju i marmolady z buraków ;)
W tych 30 % katolicy stanowią 50%, a większość i tak nie będzie zbawiona z powodu niewyznanych, nie odżałowanych grzechów.
Dalszy ciąg fałszywych wniosków z fałszywych założeń. Ech...
Piotr55
Posty: 828
Rejestracja: 28 sty 2023, 15:31
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 82
Podziękowano: 58
Płeć:

Post

Marek Piotrowski
ale nawet w istnienie wirusów nie każdy wierzy.
Wybacz, ale to kiepski argument.
Czy ty się w ten sposób pocieszasz? Jakbyś nie miał pewnosci?
Kiepski argument to że tu w ogóle wspominasz płaskoziemcow czy antywirusowców. Chory odsetek w skali błędu statystycznego to argument? Atomów też nikt nie widział. A są. Lepszy już byłby, że w cywilizowanym świecie zawsze 25 - 33% głosuje na populistów.
Powiedziałbyś, że Boża ewolucja jest słaba, bo czasem urodzi się albinos?

Prócz tego ja mam inną sytuację. Nie jestem wojującym w swej niepewności przeciw Bogu i religii ateistą.
Szukam argumentów za wiarą, ale nie na siłę. Chcę osobiście uwierzyć. Odpowiadam jedynie na argumenty za wiarą, które
mnie nie przekonują i klaruję dlaczego. Często tu wspominasz, że ja "nie chcę" się nawrócić.
Wiara nie przychodzi z chcę czy nie chcę. To dar. Owszem, poszukiwanie danych, rozmyślanie się przydaje. Może
przyśpieszyć samorzutny proces umysłowy, zbieranie danych, wnioskowanie, z którego powstanie w miarę trwały stan poglądów,
zwany wiarą. Opisałeś, jak było u ciebie. Podobna sprawa. Ale ciebie coś przekonało, mnie nie.
Nawiasem mówiąc, tak szczerze - pewny jestem że bardzo, ale to bardzo spory odsetek wierzących albo nie ma pewności,
czy się nie mylą, albo po prostu wcale się nad tym nie zastanawia.
To te feralne 25-33% (Fibonacci?) wierzy populistom, reklamie, amerykańskim telewizyjnym kaznodziejom.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

Piotr55 pisze: 03 mar 2023, 12:02 Marek Piotrowski
ale nawet w istnienie wirusów nie każdy wierzy.
Wybacz, ale to kiepski argument.
Czy ty się w ten sposób pocieszasz? Jakbyś nie miał pewnosci?
Nie. W ten sposob pokazuje jak bezsensowny jest "argument" że coś jest nieprawdziwe, bo nie wszyscy uwierzyli.
Tyle.
Prócz tego ja mam inną sytuację. Nie jestem wojującym w swej niepewności przeciw Bogu i religii ateistą.
Szukam argumentów za wiarą, ale nie na siłę. Chcę osobiście uwierzyć.
Nie wierzę.
Gdybyś szukał, zająłbyś się sprawdzeniem kluczowej sprawy - tj. zmartwychwstania.
A tak, to sobie tak tu coś napiszesz na trzeciorzędny temat, tam coś napiszesz na temat, który wprawdzie jest ważny, ale nie ma sensu go rozważać przez uznaniem Biblii, ówdzie walniesz jakieś wnioski na podstawie nauki, której chrześcijanie nie wyznają (i wydaje Ci się, że to "polemika").
Sensu takie "poszukiwanie" nie ma nijakiego.
Piotr55
Posty: 828
Rejestracja: 28 sty 2023, 15:31
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 82
Podziękowano: 58
Płeć:

Post

Krążysz wstydliwie jakby obok istoty sprawy.
Czy Wszechmocny podejmowałby działania o skuteczności 15% wobec swego głównego dzieła?
Bardzo, bardzo optymistycznie zakładając, że aż połowa chrześcijan zasłuży na zbawienie.

Dodano po 4 minutach 4 sekundach:
A jakiej to nauki nie wyznają chrześcijanie?
Nauki o człowieku, za moich czasów, z klasy 7.?

Dodano po 5 minutach 23 sekundach:
A co powinien sądzić chrześcijanin o psalmach "wytrać moich wrogów" które słyszę z radia?
Tylko nie sięgaj po argument "modlitwy nieprecyzyjne". Mec. Matackiego zostawmy politykom. Powiedz, co sam myślisz naprawdę.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

Piotr55 pisze: 03 mar 2023, 16:35 Krążysz wstydliwie jakby obok istoty sprawy.
Nie. To Ty pytasz, a potem nie słuchasz odpowiedzi. A po chwili zmieniasz temat.
Czy Wszechmocny podejmowałby działania o skuteczności 15% wobec swego głównego dzieła?
Bardzo, bardzo optymistycznie zakładając, że aż połowa chrześcijan zasłuży na zbawienie.
Pomijając zupełną bezpodstawność Twojego procentowego szacowania), odpowiedź brzmi: tak.
Bóg, by zapewnić sobie 100% skuteczność, musiałby pogwałcić naszą wolność. A miłość zakłada szacunek.
Bo nie w tym problem, że Bóg "nie wpuszcza nas do Nieba", tylko w tym, ze potępieńcy NIE CHCĄ do niego wejść.
A jakiej to nauki nie wyznają chrześcijanie?
Nauki o człowieku, za moich czasów, z klasy 7.?
Napisałem, jakich. Więc po co udajesz, że napisałem o czym innym?
Przeczytaj odpowiedź, zanim zapytasz.
A co powinien sądzić chrześcijanin o psalmach "wytrać moich wrogów" które słyszę z radia?
Tylko nie sięgaj po argument "modlitwy nieprecyzyjne". Mec. Matackiego zostawmy politykom. Powiedz, co sam myślisz naprawdę.
Kolejna zmiana tematu? Nie ze mną. Podawałem odpowiednie teksty, ale tu i teraz nie zamierzam wchodzić na tematy nie po kolei. Jak przejdziemy przez natchnienie Biblii, przez zmartwychwstanie, przyjdzie czas na niuanse interpretacji biblijnej.
Ostatnio zmieniony 03 mar 2023, 17:10 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 2 razy.
Piotr55
Posty: 828
Rejestracja: 28 sty 2023, 15:31
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 82
Podziękowano: 58
Płeć:

Post

Kolejna zmiana tematu? Serio? Temat ciągle ten sam. Nauka KK. Jakoś to wszystko w całości dziwnie pokrętne i rozchwiane. Z której strony nie oglądać.
Gdzie otworzyć na dowolnej stronie. Nic po prostu do siebie nie pasuje. Gdyby tak świat konstruowano, wcale by nie powstał.
No może faktycznie płaski, bez wirusów. ;-)
Pomijając zupełną bezpodstawność Twojego procentowego szacowania), odpowiedź brzmi: tak.
Bóg, by zapewnić sobie 100% skuteczność, musiałby pogwałcić naszą wolność.
Policzmy razem. Już zakładajac, że wszyscy chrześcijanie równie Niebu mili, a nie akurat katolicy . Rzymscy.
Jest ich na planecie ca 30%. Z tego , powiedzmy, połowa (a serio może co dziesiąty? co setny?) przyjmuje regularnie, sakramenty, uczciwie się spowiada, grzechów żałuje w sposób doskonały, odbywa pokutę i jeszcze do tego w chwili śmierci jest w stanie bezgrzesznym. Naprawdę - strach/żal liczyć. Więc OK, połowa, czyli 15 % populacji świata. Po 2000 lat solidnej rzeczywiście roboty
ewangelizacyjnej i misjonarskiej.

Skuteczności 100 % to nawet w konstrukcji na wzór i podobieństwo nie ma. Czyli w człowieku. W celu całego stworzenia. Już prędzej w kocie.
Albo w krukowatych.
Jedyne 105% to u baćki w Mińsku no i rzecz jasna - Wielki Kanion.
Zamiast tych podpompowanych 15% (a serio 3% ? 5,75%? 0,004%?) czy nie lepiej, poważniej i bardziej przekonująco nie wyglądało by
jakieś 80 % ? 70%? OK - 65% ?

Czy to obliczeń i hipotez Fibonacciego (Boża proporcja) chrześcijanie nie przyjmują do wierzenia? A wyznają cud tańczącego słońca?
A wstrzymanie słońca na czas bitwy, by więcej wrogów wytracić ?
Zabacz, wiją się jak piskorze i wyjaśniają chłopacy. Dają radę. Zuchy.
https://www.apologetyka.info/ateizm/czy ... ce,327.htm
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

Piotrze, nie gniewaj się. Jestem starym człowiekiem, nie mam zbyt wiele czasu, cenię go sobie. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy, konsultacji w zakresie tego co wiem - chętnie pomagam, szczególnie w sprawach wiary.
Ale jeśli widzę, ze ten ktoś nie chce pomocy, tylko chce sobie popaplać, nie czyta, co się do niego pisze, ma gdzieś odpowiedzi, jakie otrzymuje - szkoda mi czasu.
Poza tym nie jestem sprzedawcą wiary - nie będę Ci jej wciskać i zachwalać, skoro Ci na tym nie zależy.
To Ty masz problem, nie ja. Chciałem CI pomóc, ale tego nie uszanowałeś.

Chętnie Ci pomogę, jeśli weźmiesz się do swoich poszukiwań na serio.
Ale na razie nie widzę takiej postawy.
Ostatnio zmieniony 03 mar 2023, 18:56 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 2 razy.
Piotr55
Posty: 828
Rejestracja: 28 sty 2023, 15:31
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 82
Podziękowano: 58
Płeć:

Post

Przepraszam, widzę że mocno zabolało. Ale fakty czasem bolą.
Sprzedawca wiary? Mylisz pojęcia. Jakoś nie cenisz aktualnego Papieża.
"..Ojciec Święty zaznaczył na wstępie, że wszyscy chrześcijanie mają obowiązek i misję niesienia Ewangelii."
Ostatnio zmieniony 04 mar 2023, 8:08 przez Piotr55, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10170
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

Piotrze, nic Marka nie zabolało z tego co napisałeś. Po prostu odmawia odpisywania bo widzi, że nie jesteś zaangażowany w poszukiwania prawdy.

Niesiemy Ci ewangelię, na różne sposoby, ale Twoją rolą jest się zaangażować... przeczytaj ewangelię, przeczytaj książkę o Zmartwychwstaniu, która podał Marek i o tym porozmawiajmy. A nie o wszystkim i niczym, bo to Ci wiary nie da.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

Magnolia zwolniła mnie z trudu odpisywania - trafiła w punkt.
Pamiętaj jednak, @Piotr55 , że jesli chciałbyś zabrać się kiedyś (nawet niebawem) za poszukiwania na poważnie i w sposób uporządkowany, zawsze służę.
Mam wrażenie, że największym problemem jest to, że masz silne przekonania o tym, co głosi Kościół katolicki. Wydaje Ci się, że tak właśnie usłyszałeś na katechezie (jest oczywiście możliwość, że rzeczywiście tak było, że natrafiles na niekompetentnych katechetów), ale ja nie widzę potrzeby obrony jako "nauki Kościoła" jakichś mniemań których Kościół nie głosi.

Zatem problem jest taki: nie jesteś w stanie rozważyć przyjęcia prawd wiary, ponieważ w tym miejscu u CIebie już jest (a jak wiadomo, do pełnego włożyć nie można). Przy czym poziom błędów w tym co masz za naukę Koscioła jest tak wielki, że musiałbyś właściwie zapomnieć to, co już wydaje Ci się że "wiesz" na ten temat.

I drugi problem: nie da się zacząć nauki matematyki od równań różniczkowych. Zacząć trzeba od arytmetyki i potem budować na posiadanej już wiedzy kolejne twierdzenia, aby dojśc do matematyki wyższej. Pewne rzeczy trzeba zatem przyjmować po kolei.

Proszę, uwierz, że nie piszę tego jakoś przeciw Tobie. Byłbym szczęśliwy, mogąc pomóc. Ale do tego nie wystarczy moje chcenie, Ty musisz chcieć (o kurcze, zabrzmiało to jak kawał o psychologach wkręcających żarówkę ;) )
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10170
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

Innymi słowy aby faktycznie rozmawiać o wierze katolickiej to lepiej byłoby zacząć od czytania katechizmu niż prostowania tego co myślisz Piotrze o wierze bo sporo masz błędów.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Piotr55
Posty: 828
Rejestracja: 28 sty 2023, 15:31
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 82
Podziękowano: 58
Płeć:

Post

Przemyślę sobie to wszystko raz jeszcze. Pismo Święte NT mam od młodości w domu. Na delegacjach w hotelach też często bywało w pokoju. Sporo czytałem, ale niestety - to mnie oddalało.
Tylko może jeszcze powiedzcie mi coś w kwestii tej niskiej efektywności rzekomo Bożych przedsięwzięć. Chyba, że faktycznie słabo to obliczyłem. A to nie żart, czy złośliwość. To główna dla mnie przeszkoda, o której mówię od początku.
Swoją drogą sądziłem, że miewaliście sami wątpliwości i zadziwienia o których tu obszernie wspominam. Tylko potrafiliście znaleźć
przekonującą odpowiedź i poszliście dalej. Obawiam się, że byłem w błędzie.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10170
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

Jaka niska efektywność Przedsięwzięć ? Nie rozumiem.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

Problem w tym, że widzisz problemy tam, gdzie ich nie ma.
  • po pierwsze - nie wiemy kto będzie zbawiony, kto nie
  • po drugie - ze strony Boga jest 100% skuteczności. Jego Odkupienie jest skuteczne wobec wszystkich. Jednak są osoby, które tego daru nie przyjmują. I to już nie jest "wina" Boga
Mam wrażenie, iż tu problem wynika z niewłaściwego rozumienia, na czym polega Niebo.
Niebo to relacja z Bogiem. Nie plaża nad Adriatykiem, gdzie aniołowie serwują drinki. Nie miejsce wakacyjne.
Niebo to związek z Bogiem. Mocniejszy znacznie, niż nasze ziemskie związki małżeńskie.
Niebo NIE jest nagrodą za relacje z Bogiem. To ta relacja jest Niebem.

Przypuśćmy, że kochasz kobietę - do szaleństwa, prawdziwą, szukającą jej, nie Twojego dobra miłością. Nie możesz wręcz znieść mysli, że mógłaby nie być z Tobą. Do tego wiesz, że będzie ona z Tobą szczęśliwsza, niż z niejakim Kowalskim, którego z kolei ona kocha.

Bo Ciebie nie kocha. Nie chce z Tobą być...

Wyobraź sobie do tego, że jesteś genialnym farmaceutą - i wynalazłaś preparat, po zażyciu którego Twója ukochana zakocha się w Tobie po uszy i odkocha z miłości do Kowalskiego. Po prostu czysta chemia - tak ów preparat wpłynie na jej mózg, że już nie będzie miała wyboru - pokocha Cię sztuczną, "farmaceutyczną" miłością.

I teraz mam do Ciebie pytanie: czy w takim wypadku (pamiętaj; bardzo chcesz być z nią, ale kochasz ją prawdziwą, altruistyczną miłością) zdecydowałbyś się na podanie jej podstępnie w herbacie tego specyfiku?

Myślę, że nie. Byłby to bowiem akt egoizmu, a nie miłości.

Z Bogiem jest podobnie; On znacznie bardziej niż Ty pragnie Twojego zbawienia. Ale jesli Ty nie zechcesz - nie zbawi Cię wbrew Tobie. Nie nagnie Twojego umysłu - ani w chwili śmierci, ani nawet uprzednio - warunkując CIę jak zwierzę - ani w chwili stwarzania Twojej duszy w chwili poczęcia, ani kiedykolwiek później.

Dlatego właśnie nie można myśleć o zbawieniu w kategoriach "eliksiru miłości".

Takich problemów, które znikają, jeśli dobrze rozumie się wiarę, jest bardzo wiele. To powód, dla którego trzeba poznawać ją w sposób uporządkowany, we właściwej kolejności.
Ostatnio zmieniony 04 mar 2023, 16:07 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 2 razy.
Piotr55
Posty: 828
Rejestracja: 28 sty 2023, 15:31
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 82
Podziękowano: 58
Płeć:

Post

Magnolia pisze: 04 mar 2023, 15:58 Jaka niska efektywność Przedsięwzięć ? Nie rozumiem.
Po prostu bardzo niewielki odsetek przedstawicieli gatunku ludzkiego, jeśli dosłownie i skrupulatnie czytać naukę KK , ma szansę
na zbawienie. Obliczyłem to powyżej, bardzo, bardzo optymistycznie . No i pamiętajmy - odsetek ten nie rośnie, a systematycznie się zmniejsza.

Dodano po 32 minutach 24 sekundach:
Marek Piotrowski

Sporo tu nabudowałeś.
Spróbuję rozwikłać po kolei. Na koniec to, gdzie trafiasz w punkt. Pełna zgoda i szacun.
Jego Odkupienie jest skuteczne wobec wszystkich. Jednak są osoby, które tego daru nie przyjmują. I to już nie jest "wina" Boga
Że tak będzie Bóg świetnie wiedział zanim podjął dzialania naprawcze.
Z Bogiem jest podobnie; On znacznie bardziej niż Ty pragnie Twojego zbawienia. Ale jesli Ty nie zechcesz - nie zbawi Cię wbrew Tobie.
Błąd logiczny. Elementarny. Dla Boga najwyższą wartoscią jest moje dobro, zatem zbawienie - a nie wiedzieć czemu, ponad tym
jeszcze wyżej stawia mój wolny wybór??? Wolny wybór, który może wykierować mnie do piekła?
Kochanej kobiecie bez namysłu i w podwójnej dawce zaaplikowałbym specyfik, który ukierunkowałby ją ku jej dobru. Ba, nie z egoizmu,
a z miłosci (agape?) właśnie, i z chrześcijańskiego obowiązku pozbawiłbym ją wolnego wyboru, który żadną tam specjalną wartością nie jest, bo w naturze, poza poezją i pieśniami rewolucyjnymi właściwie nie występuje. Wolnego wyboru , który miałby ją unieszczęśliwić? No weź. Pomyśl chwilę dłużej, doglębniej. Grasz w szachy?
Nie widzisz, że ten cały przereklamowany wolny wybór jest tu tylko sofistycznym kruczkiem, od wieków klajstrującym luki logicznego wywodu? A gdzie wolny wybór koloru oczu? Typu osobowości? Ba, wzrostu, tuszy i długowieczności?

No i to najważniejsze. Też sobie coś wyobraź. Wychodzisz na pole. Niebo nad tobą. Gwiaździste. Co widzisz? W tych dniach koniunkcję
Jowisza i Wenus. Ale jak na wsi, to i Drogę Mleczną. Mrowie gwiazd. Ale to wszystko tylko nasza, prowincjonalna galaktyka. Odległosci
kilkuset, kilku tysięcy lat świetlnych. Znając bezmiar kosmosu - to jak w małej klitce , albo piwnicy bez okien.
OK. Ale na pn.wsch. od Wielkiego Wozu, już za pasem Drogi Mlecznej widzisz zamglony punkt. Mgiełkę, mini obłoczek . To M35 - wielokrotnie większa pd naszej Wielka Galaktyka w Andromedzie. Wiesz jak daleko ? Nie kilka tys.lat świetlnych.
Dwa miliony. Słowem, okienko w kosmos. Ten prawdziwy , szeroki, nie tylko nasz tu blisko, wioskowy.
Muszę przerwać, wieczorkiem dopiszę. Bystro główkujesz, pewnie wiesz do czego piję w twoim wpisie?
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

Jak widać po Twoich postach, nie masz pojęcia kto "ma szansę na zbawienie", a kto nie. Kolejny raz usiłujesz dyskutować na podstawie tego, czego nie wiesz (a wydaje Ci się, ze wiesz).
Jeśli idzie o zarzut, że "wyżej stawia mój wybór niż mnie" to wybacz, ale zdradza, iż wciąż nie wyzwoliłeś się z pewnych przekonań rodem z komunizmu i nie wiesz, ze poszanowanie wolnosci jest najwyższą formą szacunku.
Przypuszczałem, ze odpowiedź na to "jeszcze tylko jedno pytanie" będzie dla Ciebie pretekstem do dalszego kontynuowania poprzedniej postawy, która do niczego nie prowadzi.
Dlatego co do reszty, odsyłam tu viewtopic.php?p=21285#p21285
Piotr55
Posty: 828
Rejestracja: 28 sty 2023, 15:31
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 82
Podziękowano: 58
Płeć:

Post

po pierwsze - nie wiemy kto będzie zbawiony, kto nie
I tu całe sedno. Wyjscie z klitki na otwarty świat. Wg. KKK wiemy z dokładnością buchalteryjną.
Bo my tu wszystko wiemy. Jaki jest Bóg, w ilu osobach, czego chce, co Mu się podoba, co nie itd.
A wystarczy przyjąć, dopuścić myśl, że np. Stary Testament, Ewangelia, to mikroskopijny, przykrojony
do poznawczych horyzontów ludów pasterskich sprzed tysięcy lat wycinek jakiejś niepomiernie
obszerniejszej całości. Której nie znamy. Wtedy proporcje wyglądają inaczej.
Nie wiemy, jak piszesz, kto będzie zbawiony. Czemu nie powiedzieć, że także
nie wiemy, ile ludów, gatunków, światów jak nasz Bóg raczył stworzyć i kto wie, czy nie tworzy nadal.
Wiemy tylko trochę. Że nie raj, a ewolucja. Że nie jestesmy centrum wszechświata. Że nie ma czarownic.
Że jest ekumenizm. Ale czy to kres poznania? Chyba ciągle dopiero mizerne początki.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10170
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Łk 8,17

A musimy wszystko wiedzieć tu i teraz? Może na niektóre fakty trzeba poczekać aż zostaną ujawnione?
Wiara zakłada tajemnicę, a ty oczekujesz pewności.
Ja mam pewność istnienia Boga ale siedzę w teologii i poznaje wiarę od studiów. I nie ma wiedzy bez zaangażowania się w jej szukanie.
Nie chcesz wierzyć w świadectwo innych osób, nie chcesz sam poczytać coś cennego. Chcesz sobie powątpiewać i bajdurzyć. Ale to cię nie przybliży do poznania prawdy o Bogu. Bo wciąż bardziej słuchasz swoich wątpliwości niż argumentów.

Nie wiemy kto będzie zbawiony bo ta decyzja każdego człowieka odbywa się poza naszym poznaniem, w chwili śmierci. Ze strony Boga można powiedzieć z całą pewnością że wszyscy są zbawieni. Ale jedni przyjmą ten dar a inni odrzucą.
Nawet w chwili śmierci można aktem żalu doskonałego dostąpić oczyszczenia ze wszystkich grzechów i dostąpić zbawienia.
Nie ma większego miłosierdzia, nie ma nikogo kto by dawał tyle szans na zbawienie i jednocześnie dawał tyle wolności- jak czyni to Bóg.
To jest Niepojęta Miłość do każdego z nas.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

Piotr55 pisze: 05 mar 2023, 22:34
po pierwsze - nie wiemy kto będzie zbawiony, kto nie
I tu całe sedno. Wyjscie z klitki na otwarty świat. Wg. KKK wiemy z dokładnością buchalteryjną.
To ciekawe, bo my - którzy, w przeciwieństwie do Ciebie trochę znamy naukę Koscioła, nie wiemy.
I komunikowałem to już kilkukrotnie - ale Ty i tak masz to, za przeproszeniem, gdzieś, i paplasz dalej na podstawie tego, co Ci się na temat tej nauki wydaje, a co nie ma związku z rzeczywistością.
To jeden z powodów, dla których niema sensu ciągnąć rozmowy - jak zmienisz podejście, i zaczniesz czytać, przyjmować informacje, co się do Ciebie pisze, to zacznie mieć sens.
Piotr55
Posty: 828
Rejestracja: 28 sty 2023, 15:31
Wyznanie: agnostycyzm
Podziękował/a: 82
Podziękowano: 58
Płeć:

Post

A musimy wszystko wiedzieć tu i teraz? Może na niektóre fakty trzeba poczekać aż zostaną ujawnione?
Wiara zakłada tajemnicę, a ty oczekujesz pewności.
Ja mam pewność istnienia Boga ale siedzę w teologii i poznaje wiarę od studiów.
Oczywiście, że tajemnica. Ale KKK naucza z taką pewnością, z takim "znawstwem" wszystkiego, KK przedstawia
swoją naukę jako całość - że szacunku dla tej tajemnicy ani śladu.
W istnienie Stwórcy, Boga, Wszechsiły wierzę i ja, prostaczek bez studiów teologicznych. Ale wiara w KKK - to przeciwny biegun
dla rozumu.
Chcesz sobie powątpiewać i bajdurzyć.
masz to, za przeproszeniem, gdzieś, i paplasz dalej
No, rzeczywiście Wersal. Rozumiem, po chrześcijańsku. Kiedyś KK miał bardziej radykalne sposoby na myślących.
Ale rozumiem. Widać jak na dłoni, w czym sprawa. Nie macie odpowiedzi na cały szereg wątpliwości. Trochę wam
z tym niewygodnie. Rozumiem. Z niezliczonych tu przemilczeń rysuje się bardzo zastanawiający obraz.
Oględnie mówiąc - raczej nie do końca dorosłej wiary. Fakt, trudno czegoś się nauczyć, skoro najwidoczniej tego typu
wątpliwości jakoś was nie nachodziły. Zły wybiórczo działa? To może też nie wiecie na przykład, że polski Episkopat nie całkiem
pogodzony z ewolucją?
Do jakiego stanu irracjonalnosci prowadzi dosłowność traktowania KKK - dopiero co się naczytałem w temacie "planowanie grzechu".
Szczerze? Byłem z początku pewien, że ktoś robi sobie z was żarty. Głowacki by czegoś takiego nie wymyślił.