Post przeniesiony z innego wątku.
Lukasz pisze: 03 lip 2025, 23:12
Co do Humanae Vitae, to właśnie czytam książkę Garry'ego Willsa "Dlaczego jestem katolikiem" ("Why I am a Catholic" chyba nie ma przekładu na polski). To historyk, katolik, pisze m.in. o historii Kościoła i papiestwa. Wg opisu z jego książki z HV było tak (to moje nieudolne i skrócone tłumaczenie, mogę wrzucić skan z książki jeśli ktoś chce):
Papież Paweł VI postanowił uregulować sprawę sztucznej antykoncepcji. Na fali optymizmu po Soborze Watykańskim II, gdzie obiecano zacząć uwzględniać głos świeckich, powołano komisję złożoną ze świeckich ekspertów, małżeństw itp. Spodziewano się, że komisja poprze dotychczasowe, jedynie słuszne, nauczanie KK (a jak!), ale będzie pewna mniejszość, z odrębnym zdaniem, więc, żeby uniknąć zamętu, z góry ustalono, że komisja przekaże papieżowi tylko jedną rekomendację: tę opcję która wygrała. Szybko się okazało, że złożona ze świeckich komisja, w większości, jest za zniesieniem ograniczeń w antykoncepcji. W tej sytuacji kardynał Ottaviani zmienił zasady i gry: powołał do komisji 16 biskupów i od tej pory tylko oni mieli prawo głosować, a świeccy zostali de facto zdegradowani do roli ich doradców. Po czym biskupi... również zagłosowali za zniesieniem zakazu antykoncepcji (9 za zniesieniem zakazu, 3 za utrzymaniem zakazu, 4 się wstrzymało). W tej sytuacji Ottaviani znów zmienił zasady gry i jednak wysłał papieżowi dwa raporty: "większościowy" i "mniejszościowy". To pozwoliło Pawłowi VI twierdzić, że zdania w komisji były podzielone, więc w zasadzie nie wydała ona rekomendacji i zrobił jak od początku zamierzał.
Czy takimi metodami działa Jezus i Duch Święty? Czy raczej wygląda to na działania ziemskiej hierarchii przestraszonej, że będzie trzeba się przyznać do błędu w dotychczasowym nauczaniu? Czy Duch Święty działa tylko w papieżu, a w członkach komisji już nie?
Odpowiadając na Twoje pytania musze wspomnieć, że Urząd Nauczycielski oraz jego funkcja czyli Magisterium w Kościele służy do tego, aby cały Lud Boży mógł wytrwać w prawdzie pochodzącej od Boga.
Centralne miejsce w Kościele przypada Papieżowi, ponieważ w nadprzyrodzonym życiu Kościoła spełnia on funkcję, w której zaznacza się specjalna obecność i działanie Ducha Świętego. Dlatego tak hierarchia jak i wierni, choć są niezbędnymi członkami żywego ciała Kościoła, są nimi tylko poprzez swą łączność z Papieżem jako zastępcą Chrystusa.
Nie było w historii Kościoła żadnego okresu, żadnego dokumentu, żadnej szkoły teologicznej, a nawet ani jednego znanego teologa aż do ostatniego wieku, który by zaprzeczał temu, że antykoncepcja jest ciężkim nieładem moralnym. Jest to fakt tak oczywisty, że nie zaprzecza mu żaden teolog moralista zajmujący się badaniem historycznego rozwoju moralnej doktryny Kościoła. Ten stan rzeczy utrzymywał się aż do 1930r., kiedy to zaszły wydarzenia, które położyły kres do- tychczasowej jednomyślności wszystkich kościołów chrześcijańskich w sprawie antykoncepcji.
Sięgnę do encykliki Casti connubii z 1930 r. (zrobiłam screen po przetłumaczeniu strony angielskiej, tłumaczenie nie jest doskonałe)
https://en.wikipedia.org/wiki/Casti_con ... hatgpt.com
Komisja o której wspominasz miała role doradczą, a papież wydał HV jako
kontynuację poprzedniego nauczania.
Dokument HV potwierdza doktrynę poprzednich papieży — szczególnie Pawła XI (Casti Connubii, 1930) i Piusa XII — że każdy akt małżeński musi pozostawać otwarty na życie, odrzucając antykoncepcję jako środek uniemożliwiający poczęcie.
Paweł VI powtórnie potwierdził encyklikę jeszcze przed śmiercią (1978), tłumacząc, że ze względu na aktualne „zagrożenia demograficzne i moralne” musiał potwierdzić ciągłość nauki Kościoła .
Wspomnę również tekst konstytucji Gaudium et Spes. Czytamy tam m. in.: „Życie płciowe człowieka i zdolność rozrodcza ludzi, dziwnie górują nad tym wszystkim, co znajduje się na niższych szczeblach życia: z tego też powodu, należy odnosić się z wielkim szacunkiem do aktów właściwych pożyciu małżeńskiemu, spełnianych w sposób od- powiadający prawdziwej godności ludzkiej. Kiedy więc chodzi o pogodzenie miłości małżeńskiej z odpowiedzialnym przekazywaniem życia, wówczas moralny charakter sposobu postępowania nie zależy wyłącznie od samej szczerej intencji i oceny motywów, lecz musi być określony w świetle obiektywnych kryteriów, uwzględniających naturę osoby ludzkiej i jej czynów, które to kryteria w kontekście prawdziwej miłości strzegą pełnego sensu wzajemnego oddania się sobie i człowieczego przekazywania życia; a to jest niemożliwe bez kultywowania szczerym sercem cnoty czystości małżeńskiej” (KDK 51).
Znalazłam również komentarz teologów moralistów środowiska krakowskiego pod kierunkiem Karola kardynała Wojtyły, z 1969 r. gdzie można znaleźć tło historyczne powstania HV. (był świadkiem tych wydarzeń)
https://kodr.pl/wp-content/uploads/2017 ... _vitae.pdf
Kilka fragmentów:
"W świetle wspomnianych publikacji Ojciec św. otrzymał trzy dokumenty. Dwa z nich zawierały propozycje zasad moralnych w sprawie antykoncepcji: jeden, reprezentujący opinię „większości”, widział możliwość dopuszczalności antykoncepcji, przynajmniej w pewnych wypadkach, drugi na- tomiast, wyrażający opinię „mniejszości” stanowczo odrzucał możliwość zmiany nauki Kościoła w sprawie oceny moralnej stosowania metod antykoncepcyjnych. Trzeci dokument, opracowany rów- nież przez zwolenników dopuszczalności antykoncepcji stanowił propozycję (schemat) dokumentu, który mógłby zostać wydany przez Papieża."
"Trzeba sobie też uświadomić, że komisja była wyłącznie ciałem doradczym. Jej zadaniem było opracowanie odpowiedniej dokumentacji potrzebnej Papieżowi przy podejmowaniu ostatecznej decyzji doktrynalnej, nie zaś determinowanie tej decyzji."
"Już 23.VI.1964r. Paweł VI w przemówieniu do kardynałów stwierdził: „Powiedzmy tymczasem szczerze, że nie mamy dotychczas dostatecznego powodu, aby uważać normy podane przez Papieża Piusa XII, a odnoszące się do tej sprawy, za przedawnione i – skutkiem tego – nie obowiązujące. Wobec tego powinny one być uważane za ważne przynajmniej dopóty, dopóki nie poczujemy się zobowiązani w sumieniu, aby je zmienić. W przedmiocie mającym tak wielką doniosłość wydaje się słuszne, aby katolicy chcieli kierować się jednym jedynym prawem, które Kościół autorytatywnie podaje. Dlatego wydaje się właściwą rzeczą zalecić, aby nikt obecnie nie rościł sobie prawa do wypowiadania się w sposób niezgodny z obowiązującą normą”."
I pomimo że encyklika ta wywołała ( i wywołuje) ogromne kontrowersje, jest dokumentem obowiązującym i kontynuującym nauczanie Kościoła od początku, opierając się na Słowie bożym i prawie naturalnym.
Dodano po 30 minutach 57 sekundach:
Sprawdzałam też kto stanowił skład Komisji
https://en.wikipedia.org/wiki/Pontifica ... hatgpt.com