Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Humanae Vitae

Życie Kościoła, dokumenty, encykliki, wydarzenia
Awatar użytkownika
Gor
Posty: 66
Rejestracja: 30 sty 2021, 6:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 28
Podziękowano: 39
Płeć:

Post

W encyklice Humanae vitae w rozdziale II punt 18. Kościół obrońcą autentycznych wartości ludzkich
jest zdanie dotyczące prawa moralnego i naturalnego.
Ponieważ Kościół nie jest twórcą obydwu tych praw, dlatego też nie może być ich sędzią, lecz jedynie stróżem i tłumaczem.
od jakiegoś czasu nie daje mi to spokoju,
czy to zdanie oznacza, że nie możemy, nie powinniśmy być sędziami w kwestii moralnej i praw naturalnych.

Nie powinnismy tworzyć prawa państwowego, które przewiduje karty za te wykroczenia, bo tylko Bóg może taką karę wymierzyć jako twórca tych praw. A nasza rola to tylko tłumaczenie i stróżowanie.

No i jak w takiej sytuacji rozumieć stróżowanie.
- jako zachowanie czujności
- jako izolowanie (w więzieniu) tych, co łamią te podstawowe prawa
- jako stanie na bramie i nie wpuszczanie tych, co łamią te prawa (wtedy nie wiadomo, kto tak naprawdę jest w więzieniu)

Jaka powinna być nasza postawa/rola wobec tych co kradną, mordują, czy jawnie łamią prawa natury.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

Myślę, ze skoro czytamy że Kościół nie może być sędzią praw (chodzi o prawa moralne) to autorowi chodzi o to, że Kościół nie jest od oceniania praw - lecz od stania na ich straży.
Awatar użytkownika
Gor
Posty: 66
Rejestracja: 30 sty 2021, 6:45
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 28
Podziękowano: 39
Płeć:

Post

MarekPiotrowski pisze: 01 lut 2021, 19:04 Myślę, ze skoro czytamy że Kościół nie może być sędzią praw (chodzi o prawa moralne) to autorowi chodzi o to, że Kościół nie jest od oceniania praw - lecz od stania na ich straży.
właśnie mam problem z określeniem co to jest na straży jakie są wtedy powinności i granice
czy katolik może tworzyć prawo państwowe które zawiera system kar za przewinieniua przeciwko tym prawom

co to znaczy na straży?
jak strażnik w więzieniu - patrzeć nasłuchiwać i jak coś się dzieje to tłumaczyć - no bo nie karać i nie wydawać wyroków

tak mam to rozumieć?

ps.
czasami - niby proste ale jak by synapsy czegoś nie mogły połączyć :)
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 438
Podziękowano: 1161
Płeć:

Post

Oczywiście że może (mówimy o prawach moralnych, a nie obrzędowych - np. nie wolno zmuszać nikogo by poszedł na Mszę Świętą).
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10169
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

Gor pisze: 01 lut 2021, 9:17 W encyklice Humanae vitae w rozdziale II punt 18. Kościół obrońcą autentycznych wartości ludzkich
jest zdanie dotyczące prawa moralnego i naturalnego.
Ponieważ Kościół nie jest twórcą obydwu tych praw, dlatego też nie może być ich sędzią, lecz jedynie stróżem i tłumaczem.
od jakiegoś czasu nie daje mi to spokoju,
czy to zdanie oznacza, że nie możemy, nie powinniśmy być sędziami w kwestii moralnej i praw naturalnych.
Prawem naturalnym i moralnym jest dekalog. Nie Kościół go ludziom dał tylko dostali go od Boga.
Czyli nie nam oceniać czy to dobre prawo czy niedobre prawo. Po prostu mamy przyjąć, że Bóg wie co jest dla nas dobre i przestrzegać tego prawa, bo tak chce nasz Stworzyciel.
W tym sensie Kościół nie ocenia tego prawa, tylko go strzeże i tłumaczy. Nie może też go zmienić, bo jest tylko strażnikiem prawa a nie jego twórcą. TU prawo moralne - dekalog - jest depozytem wiary, który należy strzec.
Gor pisze: 01 lut 2021, 9:17 Nie powinnismy tworzyć prawa państwowego, które przewiduje karty za te wykroczenia, bo tylko Bóg może taką karę wymierzyć jako twórca tych praw. A nasza rola to tylko tłumaczenie i stróżowanie.

No i jak w takiej sytuacji rozumieć stróżowanie.
- jako zachowanie czujności
- jako izolowanie (w więzieniu) tych, co łamią te podstawowe prawa
- jako stanie na bramie i nie wpuszczanie tych, co łamią te prawa (wtedy nie wiadomo, kto tak naprawdę jest w więzieniu)

Jaka powinna być nasza postawa/rola wobec tych co kradną, mordują, czy jawnie łamią prawa natury.
A tu pytasz o prawo państwowe, czyli ludzie organizują się w społeczeństwo. Tu mówisz o państwie, a nie Kościele. Inne zadania ma państwo a inne Kościół.
Państwo ma zorganizować nam funkcjonowanie w społeczeństwie.
A Kościół ma poprowadzić nas drogą zbawienia, czyli do nieba.
prawo państwie tworzą ludzi i mogą zmieniać ludzie.

Mam nadzieję, że trochę pomagałam rozróżnić te sprawy.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10169
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

Post przeniesiony z innego wątku.
Lukasz pisze: 03 lip 2025, 23:12 Co do Humanae Vitae, to właśnie czytam książkę Garry'ego Willsa "Dlaczego jestem katolikiem" ("Why I am a Catholic" chyba nie ma przekładu na polski). To historyk, katolik, pisze m.in. o historii Kościoła i papiestwa. Wg opisu z jego książki z HV było tak (to moje nieudolne i skrócone tłumaczenie, mogę wrzucić skan z książki jeśli ktoś chce):

Papież Paweł VI postanowił uregulować sprawę sztucznej antykoncepcji. Na fali optymizmu po Soborze Watykańskim II, gdzie obiecano zacząć uwzględniać głos świeckich, powołano komisję złożoną ze świeckich ekspertów, małżeństw itp. Spodziewano się, że komisja poprze dotychczasowe, jedynie słuszne, nauczanie KK (a jak!), ale będzie pewna mniejszość, z odrębnym zdaniem, więc, żeby uniknąć zamętu, z góry ustalono, że komisja przekaże papieżowi tylko jedną rekomendację: tę opcję która wygrała. Szybko się okazało, że złożona ze świeckich komisja, w większości, jest za zniesieniem ograniczeń w antykoncepcji. W tej sytuacji kardynał Ottaviani zmienił zasady i gry: powołał do komisji 16 biskupów i od tej pory tylko oni mieli prawo głosować, a świeccy zostali de facto zdegradowani do roli ich doradców. Po czym biskupi... również zagłosowali za zniesieniem zakazu antykoncepcji (9 za zniesieniem zakazu, 3 za utrzymaniem zakazu, 4 się wstrzymało). W tej sytuacji Ottaviani znów zmienił zasady gry i jednak wysłał papieżowi dwa raporty: "większościowy" i "mniejszościowy". To pozwoliło Pawłowi VI twierdzić, że zdania w komisji były podzielone, więc w zasadzie nie wydała ona rekomendacji i zrobił jak od początku zamierzał.

Czy takimi metodami działa Jezus i Duch Święty? Czy raczej wygląda to na działania ziemskiej hierarchii przestraszonej, że będzie trzeba się przyznać do błędu w dotychczasowym nauczaniu? Czy Duch Święty działa tylko w papieżu, a w członkach komisji już nie?
Odpowiadając na Twoje pytania musze wspomnieć, że Urząd Nauczycielski oraz jego funkcja czyli Magisterium w Kościele służy do tego, aby cały Lud Boży mógł wytrwać w prawdzie pochodzącej od Boga.
Centralne miejsce w Kościele przypada Papieżowi, ponieważ w nadprzyrodzonym życiu Kościoła spełnia on funkcję, w której zaznacza się specjalna obecność i działanie Ducha Świętego. Dlatego tak hierarchia jak i wierni, choć są niezbędnymi członkami żywego ciała Kościoła, są nimi tylko poprzez swą łączność z Papieżem jako zastępcą Chrystusa.
Nie było w historii Kościoła żadnego okresu, żadnego dokumentu, żadnej szkoły teologicznej, a nawet ani jednego znanego teologa aż do ostatniego wieku, który by zaprzeczał temu, że antykoncepcja jest ciężkim nieładem moralnym. Jest to fakt tak oczywisty, że nie zaprzecza mu żaden teolog moralista zajmujący się badaniem historycznego rozwoju moralnej doktryny Kościoła. Ten stan rzeczy utrzymywał się aż do 1930r., kiedy to zaszły wydarzenia, które położyły kres do- tychczasowej jednomyślności wszystkich kościołów chrześcijańskich w sprawie antykoncepcji.

Sięgnę do encykliki Casti connubii z 1930 r. (zrobiłam screen po przetłumaczeniu strony angielskiej, tłumaczenie nie jest doskonałe)
https://en.wikipedia.org/wiki/Casti_con ... hatgpt.com

Obrazek

Komisja o której wspominasz miała role doradczą, a papież wydał HV jako kontynuację poprzedniego nauczania.
Dokument HV potwierdza doktrynę poprzednich papieży — szczególnie Pawła XI (Casti Connubii, 1930) i Piusa XII — że każdy akt małżeński musi pozostawać otwarty na życie, odrzucając antykoncepcję jako środek uniemożliwiający poczęcie.
Paweł VI powtórnie potwierdził encyklikę jeszcze przed śmiercią (1978), tłumacząc, że ze względu na aktualne „zagrożenia demograficzne i moralne” musiał potwierdzić ciągłość nauki Kościoła .
Wspomnę również tekst konstytucji Gaudium et Spes. Czytamy tam m. in.: „Życie płciowe człowieka i zdolność rozrodcza ludzi, dziwnie górują nad tym wszystkim, co znajduje się na niższych szczeblach życia: z tego też powodu, należy odnosić się z wielkim szacunkiem do aktów właściwych pożyciu małżeńskiemu, spełnianych w sposób od- powiadający prawdziwej godności ludzkiej. Kiedy więc chodzi o pogodzenie miłości małżeńskiej z odpowiedzialnym przekazywaniem życia, wówczas moralny charakter sposobu postępowania nie zależy wyłącznie od samej szczerej intencji i oceny motywów, lecz musi być określony w świetle obiektywnych kryteriów, uwzględniających naturę osoby ludzkiej i jej czynów, które to kryteria w kontekście prawdziwej miłości strzegą pełnego sensu wzajemnego oddania się sobie i człowieczego przekazywania życia; a to jest niemożliwe bez kultywowania szczerym sercem cnoty czystości małżeńskiej” (KDK 51).

Znalazłam również komentarz teologów moralistów środowiska krakowskiego pod kierunkiem Karola kardynała Wojtyły, z 1969 r. gdzie można znaleźć tło historyczne powstania HV. (był świadkiem tych wydarzeń)
https://kodr.pl/wp-content/uploads/2017 ... _vitae.pdf
Kilka fragmentów:
"W świetle wspomnianych publikacji Ojciec św. otrzymał trzy dokumenty. Dwa z nich zawierały propozycje zasad moralnych w sprawie antykoncepcji: jeden, reprezentujący opinię „większości”, widział możliwość dopuszczalności antykoncepcji, przynajmniej w pewnych wypadkach, drugi na- tomiast, wyrażający opinię „mniejszości” stanowczo odrzucał możliwość zmiany nauki Kościoła w sprawie oceny moralnej stosowania metod antykoncepcyjnych. Trzeci dokument, opracowany rów- nież przez zwolenników dopuszczalności antykoncepcji stanowił propozycję (schemat) dokumentu, który mógłby zostać wydany przez Papieża."
"Trzeba sobie też uświadomić, że komisja była wyłącznie ciałem doradczym. Jej zadaniem było opracowanie odpowiedniej dokumentacji potrzebnej Papieżowi przy podejmowaniu ostatecznej decyzji doktrynalnej, nie zaś determinowanie tej decyzji."
"Już 23.VI.1964r. Paweł VI w przemówieniu do kardynałów stwierdził: „Powiedzmy tymczasem szczerze, że nie mamy dotychczas dostatecznego powodu, aby uważać normy podane przez Papieża Piusa XII, a odnoszące się do tej sprawy, za przedawnione i – skutkiem tego – nie obowiązujące. Wobec tego powinny one być uważane za ważne przynajmniej dopóty, dopóki nie poczujemy się zobowiązani w sumieniu, aby je zmienić. W przedmiocie mającym tak wielką doniosłość wydaje się słuszne, aby katolicy chcieli kierować się jednym jedynym prawem, które Kościół autorytatywnie podaje. Dlatego wydaje się właściwą rzeczą zalecić, aby nikt obecnie nie rościł sobie prawa do wypowiadania się w sposób niezgodny z obowiązującą normą”."

I pomimo że encyklika ta wywołała ( i wywołuje) ogromne kontrowersje, jest dokumentem obowiązującym i kontynuującym nauczanie Kościoła od początku, opierając się na Słowie bożym i prawie naturalnym.

Dodano po 30 minutach 57 sekundach:
Sprawdzałam też kto stanowił skład Komisji
Obrazek
https://en.wikipedia.org/wiki/Pontifica ... hatgpt.com
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Lukasz
Posty: 12
Rejestracja: 24 cze 2025, 7:59
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1
Płeć:

Post

Myślę, że Twój wpis uwidacznia największe różnice w naszym podejściu, przez które nikt tutaj nikogo nie przekona (ale podyskutować można):

1. Podejście do hierarchii: dla mnie papież to człowiek jak każdy inny człowiek, który NIE MA absolutnie żadnego dodatkowego dostępu do Boga, ponad ten jaki może mieć każdy inny śmiertelnik. Uważanie go za nieomylnego uważam za absurd. Dopóki Kościół działał synodalnie (pierwsze tysiąclecie), podejmowane były decyzje, których nikt dziś nie kwestionuje (choć oczywiście wtedy występowała cała masa herezji i dziwnych wierzeń w ramach chrześcijaństwa). Od kiedy Rzym skręcił w stronę feudalnej, absolutnej monarchii i zniknęły bezpieczniki w postaci wschodnich kościołów, mamy coraz większe oderwanie od rzeczywistości watykańskiej hierarchii. A więc sama pieczątka Watykanu na dokumencie nie jest dla mnie przekonująca. W dokumencie muszą być jeszcze sensowne argumenty.

2. Piszesz, że w XX wieku wydarzyło się "coś" co spowodowało negowanie dotychczasowej nauki kościoła. Ja myślę, że to "coś" to po prostu rozwój nauki, w tym nauk biologicznych, psychologii, seksuologii, ale również teologii. W sumie ze wszystkich przytoczonych argumentów, ten akurat ("że kościół zawsze tak nauczał") uważam, z jednej strony za najbardziej sensowny (ale głównie ze względu na słabość innych argumentów), a z drugiej strony za najbardziej szkodliwy (bo uniemożliwia zmiany i zamyka kościół w sytuacji, w której 90% katolików ma jego nauczanie gdzieś w kwestii np. antykoncepcji).

3. Co do dokumentu, który wrzuciłaś, potwierdza to o czym pisałem: hierarchia miała możliwość posłuchać głosu Kościoła albo kompletnie go olać. Zdecydowała się go olać. W ramach pełnej wzajemności, teraz 80-90% wiernych olewa zalecenia kościoła w temacie etyki seksualnej. Opieram się na badaniach z USA gdzie wśród katolików 97% korzystało ze sztucznej antykoncepcji przynajmniej raz w życiu, a 80% korzystało z niej w czasie, gdy ankieta była przeprowadzana. Obstawiam, że w Polsce wygląda to podobnie.

4. Prawo naturalne to mocno dyskusyjny argument. Dla Ciebie z prawa naturalnego wynika, że homoseksualizm jest zły, dla mnie że nie ma w nim nic złego. Kwestia jest subiektywna i znów wracamy do tego KTO ma decydować co jest, a co nie jest naturalne (punkt 1 i 2). Przypominam, że wg św. Tomasza masturbacja jest o wiele gorszym grzechem niż gwałt. Wychodząc ze swojego rozumienia prawa naturalnego uznał, że celem seksu jest płodzenie dzieci. Z masturbacji dziecka nie będzie, a z gwałtu może być, więc gwałt jest mniejszym przewinieniem. Dla mnie to jakieś szaleństwo.
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10169
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4107
Płeć:

Post

@bramin przejmiesz dyskusję?
Ja jutro idę na długi urlop.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Marcin05
Posty: 134
Rejestracja: 25 cze 2025, 10:29
Wyznanie: katolicyzm
Podziękowano: 6
Płeć:

Post

Na prawde Św. Tomasz tak powiedział??
Lukasz
Posty: 12
Rejestracja: 24 cze 2025, 7:59
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1
Płeć:

Post

https://isidore.co/aquinas/summa/SS/SS1 ... 54A11THEP1

Dwa ostatnie punkty (11 i 12). Ja to odczytuję, że wg niego kolejność grzechów to, idąc od najgorszego:

1. Seks ze zwierzętami.
2. Homoseksualizm.
3. Niewłaściwe sposoby kopulacji (tu chyba chodzi o seks analny itp.?)
4. Masturbacja.

5. Gwałt.
6. Zdrada małżonka.
7. Seks pozamałżeński.

Pierwsze cztery są wrzucone do jednej kategorii "nienaturalne występki" i są najgorsze ze wszystkich, bo sprzeciwiają się naturze, a więc Bogu. A krzywda wyrządzona Bogu (tu np. masturbacja), jest gorsza niż krzywda wyrządzona bliźniemu , ale nie stojąca w niezgodzie z naturą (np. gwałt).
Ostatnio zmieniony 10 lip 2025, 16:34 przez Lukasz, łącznie zmieniany 1 raz.
Marcin05
Posty: 134
Rejestracja: 25 cze 2025, 10:29
Wyznanie: katolicyzm
Podziękowano: 6
Płeć:

Post

To masturbacja gorsza niz pozamalzenski seks? W takim razie dzwonie po kochanki. Skoro i tak nie jestem w stanie nad seksualnoscia zapanowac, to lepiej chociaz miec grzech mniejszej rangi.

A tak na powaznie przechodzi to ludzkie pojecie. Co za bzdury. Lepiej zgwalcic czy zdradzic zone niz dokonac masturbacji? Nie wierze ze jakis swiety tak powiedzial. Trzeba miec niezly odlot zeby cos takiego wydukac

Dodano po 7 minutach 46 sekundach:
Tzn. Skoro tak piszecie to pewnie tak powiedzial. Zyl w innych czasach. Wtedy ludzie, delikatnie mowiac, nie byli na pelnych obrotach jesli chodzi o umysl. Sw Pawel chyba tez mowil rzeczy ktore dzisiaj uznajemy za niedopuszczalne.
dawidis
Posty: 98
Rejestracja: 21 cze 2025, 8:54
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 45
Podziękowano: 2
Płeć:

Post

@Marcin05, nie współżyj z nikim poza małżeństwem (np. z nierządnicą lub inną kobietą niezwiązaną z tobą sakramentem małżeństwa czy z cudzą żoną), bo to grzech nie tylko przeciwko samej czystości, ale również bardziej przeciwko miłości i sprawiedliwości niż masturbacja, który w związku z tym jest sumarycznie gorszy niż masturbacja (np. może grozić poczęciem dziecka w niegodziwych warunkach i pozbawieniem go normalnej rodziny, stwarzać pokusy abortowania potomstwa poczętego w niegodziwy sposób, zwłaszcza u jego matki)!
Ostatnio zmieniony 11 lip 2025, 8:56 przez dawidis, łącznie zmieniany 2 razy.
Uwaga: mam diagnozę zespołu Aspergera (całościowego zaburzenia rozwoju).
Marcin05
Posty: 134
Rejestracja: 25 cze 2025, 10:29
Wyznanie: katolicyzm
Podziękowano: 6
Płeć:

Post

Ale z drugiej strony, chyba lepsze poczecie poza malzenstwem niz zadne poczecie. Inaczej by ludzi nie bylo na swiecie. Populacja w 99% sklada sie z ludzi poczetych poza malzenstwem. Czy lepsze jednak zadne poczecie niz poczecie poza malzenstwem?
Ostatnio zmieniony 11 lip 2025, 10:43 przez Marcin05, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Dominik
Posty: 2440
Rejestracja: 29 sty 2021, 10:48
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 650
Podziękowano: 1777
Płeć:

Post

Marcin05 pisze: 11 lip 2025, 10:43 Populacja w 99% sklada sie z ludzi poczetych poza malzenstwem.
Poproszę źródło tej informacji.
Marcin05
Posty: 134
Rejestracja: 25 cze 2025, 10:29
Wyznanie: katolicyzm
Podziękowano: 6
Płeć:

Post

Przeprasam, mialem na mysli ze 99% populacji (albo wiecej) jest poczeta, gdy rodzice nie sa w stanie Łaski Uświęcającej. Czyli albo nie sa w ogole katolikami, albo zyja w grzechu.