Dopiero dziś przeczytałem co piszecie od kilku dni.
Takie moje przemyślenia na świeżo.
Obecnie część z Was broni ostatniego dokumentu, że można błogosławić pary homoseksualne.
Takie pytanko do Was. Czy jeszcze tydzień temu byliście takiego samego zdania?
Pary, a nie związki. Błogosławieństwo nieoficjalne, a oficjalne. Relacja, a nie związek itd.
a co to za różnica dla zwykłego Kowalskiego?
Myślenie węższe, myślenie szersze.
Czasem idąc tym tokiem myślenia można dojść za daleko, Im szerzej będzie się myśleć, to tym więcej kolorów odcieni szarości się odnajdzie, by coś wybielić. Tutaj przykładem będzie poprzedni punkt, czyli rozgraniczenie pewnej rzeczy na różne podtypy.
Magnolia pisze: 21 gru 2023, 8:44
Na przykład, załóżmy, że do proboszcza parafii podchodzi po Mszy świętej para osób żyjących w związku homoseksualnym i trzymając się za ręce prosi o błogosławieństwo. Jak powinien postąpić w takiej sytuacji proboszcz? Jeśli uzna, że byłby to wyraz legitymizacji stylu ich życia, powinien udzielić błogosławieństwa w takiej formie, która nie będzie dwuznaczna, niejasna lub gorsząca. Może więc pomodlić się przez chwilę nad każdym indywidualnie, z nałożeniem rąk w geście wstawienniczym, i udzielić błogosławieństwa, kreśląc znak krzyża na czole.
Niby ok, ale od początku jest mowa o błogosławieniu parom, a nie błogosławieniu osobom homoseksualnym, każdemu z osobna.
Jest to wielka różnica.
Błogosławieństwo na koniec Mszy, kolędy
Tutaj nie ma wymienianych konkretnych grup osób, które zapewne żyją w grzechu.
Nie neguje błogosławieństwa par (w znaczeniu Magnolii czy esperanzy) homoseksualnych. Staram się to jakoś zrozumieć.
Uważam, że coś poszło nie tak. Może powinno być napisane w dokumencie coś w rodzaju:
Błogosławieństwo INDYWIDUALNE dla osób będących z relacjach homoseksualnych
Nie byłoby wtedy nieporozumień.