Witam wszystkich serdecznie,
nie wiem czy wybrałam poprawny temat, jeśli nie to proszę mnie poprawić.
Przychodzę z męczącym mnie problemem.
Otóż pomyliłam się w pracy przy wydawaniu reszty przy kasie, wydałam Pani za dużo pieniążków, a ona niestety nie zwróciła mi uwagi, dopiero później skapnęłam się, że popełniłam błąd i już wstydziłam się do tego przyznać. Nie wiem jak mogę zadośćuczynić? Jest mi bardzo przykro z tego powodu, nie chciałam tak postąpić, nie było to specjalnie... no ale niestety stało się. Proszę mi podpowiedzieć czy to grzech? I jeśli tak to jak zadośćuczynić? Myślałam, aby kwotę, którą Pani źle wydałam przeznaczyć na jakąś akcję charytatywną. Boję się bardzo przyznać do tego w pracy...
Błagam o pomoc.
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Niechciana pomyłka w pracy - grzech?
-
Magnolia
- Posty: 10169
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4107
- Płeć:
Myślę ze takie rzeczy zdarzają się na kasie notorycznie... a bilans dzienny musi się zgadzać przy zamykaniu inaczej wychodzi manko... czyli widać brak kwoty. Zrobiłaś raport przy zamykaniu kasy?
Trzeba się przyznać, pokonać wstyd i zapewne wyrównać kasę z własnej kieszeni. To jest prosta konsekwencja twojej pomyłki.
Trzeba się przyznać, pokonać wstyd i zapewne wyrównać kasę z własnej kieszeni. To jest prosta konsekwencja twojej pomyłki.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Dominik
- Posty: 2440
- Rejestracja: 29 sty 2021, 10:48
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 650
- Podziękowano: 1777
- Płeć:
Czy na szkoleniu było coś o tym co w sytuacji manka?
Chyba dziś czytałem artykuł o tym, że kasjerzy nie lubią jak klienci mówią, że reszty nie trzeba. Powoduje to, że w kasie pozostanie więcej pieniędzy, niż być powinno, a to też problem. W niektórych sklepach, z tej nadwyżki jest uzupełniane manko.
Chyba dziś czytałem artykuł o tym, że kasjerzy nie lubią jak klienci mówią, że reszty nie trzeba. Powoduje to, że w kasie pozostanie więcej pieniędzy, niż być powinno, a to też problem. W niektórych sklepach, z tej nadwyżki jest uzupełniane manko.
-
Magnolia
- Posty: 10169
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4107
- Płeć:
Grzech jest świadomym i dobrowolnym wyborem zła. - taka najprostsza definicja.
@Ada
Więc jeśli stało się coś nieumyślnie, przypadkiem, albo przez pomyłkę, to dlatego zastanawiasz się nad grzechem?
@Ada
Więc jeśli stało się coś nieumyślnie, przypadkiem, albo przez pomyłkę, to dlatego zastanawiasz się nad grzechem?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Ada
- Posty: 10
- Rejestracja: 16 gru 2021, 17:19
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 5
- Podziękowano: 3
- Płeć:
Jestem skrupulantką więc może dlatego tak myślę. Natomiast do tej pory nie przyznałam się do tego, ponieważ nie potrafię i zbyt dużo czasu już minęło. Źle mi z tym strasznie.Magnolia pisze: 08 maja 2024, 14:40 Grzech jest świadomym i dobrowolnym wyborem zła. - taka najprostsza definicja.
@Ada
Więc jeśli stało się coś nieumyślnie, przypadkiem, albo przez pomyłkę, to dlatego zastanawiasz się nad grzechem?
Bez wiary potykamy się o źdźbło słomy,
z wiarą przenosimy góry.
z wiarą przenosimy góry.
-
Wiesława
- Posty: 103
- Rejestracja: 04 maja 2024, 12:26
- Wyznanie: inne wyznanie
- Podziękował/a: 29
- Podziękowano: 17
- Płeć:
Dopiero teraz zauważyłam temat.
Nie mnie oceniać, ale powiem ci, jak ja bym postąpiła.
Przyznałabym się, przeprosiła i uzupełniła brak z własnej kieszeni.
Dawno temu, w czasach strajków i przemian, kiedy człowiek nie wiedział kto jest kim i z kim źle/pomyłkowo oceniłam pewnego przedstawiciela władz mojego ówczesnego zakładu pracy. Po jakimś czasie zweryfikowałam pogląd, bo rację miał on (szefostwo z innego miasta), a nie ci dyrektorzy, którzy byli na miejscu i z pozoru mieli rację. Oszukali nas, pracowników, ale pracownicy myśleli, że to szefostwo "z góry" chce nas w maliny wepchnąć.
Poi wszystkim było mi tak głupio, przykro i tak, jak ty, bardzo źle się z tym czułam.
Wzięłam dzień urlopu, bukiet kwiatów i pojechałam ...hoho...kawał drogi. Nie bez trudu dostałam się do szefa szefów i przyznałam publicznie, że się pomyliłam, przeprosiłam i uzyskałam wybaczenie.
Bardzo mi ulżyło. A cała ta sytuacja nauczyła mnie wiele i to na resztę życia.
Radzę ci - przyznaj się nawet gdybyś miała konsekwencje niemiłe ponieść.
Nie mnie oceniać, ale powiem ci, jak ja bym postąpiła.
Przyznałabym się, przeprosiła i uzupełniła brak z własnej kieszeni.
Dawno temu, w czasach strajków i przemian, kiedy człowiek nie wiedział kto jest kim i z kim źle/pomyłkowo oceniłam pewnego przedstawiciela władz mojego ówczesnego zakładu pracy. Po jakimś czasie zweryfikowałam pogląd, bo rację miał on (szefostwo z innego miasta), a nie ci dyrektorzy, którzy byli na miejscu i z pozoru mieli rację. Oszukali nas, pracowników, ale pracownicy myśleli, że to szefostwo "z góry" chce nas w maliny wepchnąć.
Poi wszystkim było mi tak głupio, przykro i tak, jak ty, bardzo źle się z tym czułam.
Wzięłam dzień urlopu, bukiet kwiatów i pojechałam ...hoho...kawał drogi. Nie bez trudu dostałam się do szefa szefów i przyznałam publicznie, że się pomyliłam, przeprosiłam i uzyskałam wybaczenie.
Bardzo mi ulżyło. A cała ta sytuacja nauczyła mnie wiele i to na resztę życia.
Radzę ci - przyznaj się nawet gdybyś miała konsekwencje niemiłe ponieść.
