Tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi co zrobić w takiej sytuacji. Jedni pójdą a inni nie pójdą.
Jedni i drudzy mają sumienie i nim się kierują. Obie strony mają swoje racje.
Myślę że postarajmy się zrozumieć jedni drugich. Tylko tyle.
Ja pójdę na śluby moich córek bo choć wiedzą że z katolickiego punktu widzenia mi się to nie podoba. To one mają wolność wyboru i ja to szanuję. Naśladując w tym Boga. To On dał im wolność. To On dał im życie. To On pierwszy Kocha. I to miłość bezinteresowna- JESTEM- czyli przede wszystkim obecność. Zawsze i bez stawiania warunków.
Akceptacja osoby a nie wszystkich jej czynów. Ja chce być taka ewangelią dla moich córek i męża.
Bo tylko miłość może przemieniać.
Ja wierzę w takiego Boga i takiego staram się naśladować. Tak jak umiem.
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Gdy dziecko porzuca wiarę…
-
Albertus
- Posty: 671
- Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 73
- Podziękowano: 106
- Płeć:
Pytanie tylko czy w naszym postępowaniu kierujemy się naprawdę miłością w sensie chrześcijańskim czy też naszymi afektami i lękami ze utracimy czyjąś sympatię, ze przestanie być miło i sympatycznie itp?Magnolia pisze: 24 lis 2024, 21:10 Tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi co zrobić w takiej sytuacji. Jedni pójdą a inni nie pójdą.
Jedni i drudzy mają sumienie i nim się kierują. Obie strony mają swoje racje.
Myślę że postarajmy się zrozumieć jedni drugich. Tylko tyle.
Ja pójdę na śluby moich córek bo choć wiedzą że z katolickiego punktu widzenia mi się to nie podoba. To one mają wolność wyboru i ja to szanuję. Naśladując w tym Boga. To On dał im wolność. To On dał im życie. To On pierwszy Kocha. I to miłość bezinteresowna- JESTEM- czyli przede wszystkim obecność. Zawsze i bez stawiania warunków.
Akceptacja osoby a nie wszystkich jej czynów. Ja chce być taka ewangelią dla moich córek i męża.
Bo tylko miłość może przemieniać.
Ja wierzę w takiego Boga i takiego staram się naśladować. Tak jak umiem.
I pytanie czy nie dając wyraźnego sygnału że ktoś idzie błędną drogą nie robimy mu większej krzywdy niż dając taki sygnał i nawet ryzykując pogorszenie naszego wzajemnego samopoczucia w relacjach?
Dodano po 3 minutach 34 sekundach:
Zobaczmy jak postępowali apostołowie:daniel pisze: 24 lis 2024, 21:18Oczywiście. Jednakże jedynie wtedy gdy ją znam lub wierzę, iż nią jest całym sercem oraz wierzę, że osoba której ją mówię jest w stanie ją przyjąć i zintegrować.Albertus pisze: 24 lis 2024, 21:04 A uważasz ze w ogóle w relacjach z ludźmi powinno im się mówić prawdę?
Dodatkowo, by powiedzieć prawdę, która nie zostanie zobaczona kłamstwem należy tę relację zbudować.
14 2 Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana, 15 którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. 16 Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa. 17 Wtedy więc wkładali [Apostołowie] na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego. 18 3 Kiedy Szymon ujrzał, że Apostołowie przez wkładanie rąk udzielali Ducha Świętego, przyniósł im pieniądze. 19 «Dajcie i mnie tę władzę - powiedział - aby każdy, na kogo włożę ręce, otrzymał Ducha Świętego». 20 «Niech pieniądze twoje przepadną razem z tobą - odpowiedział mu Piotr - gdyż sądziłeś, że dar Boży można nabyć za pieniądze. 21 Nie masz żadnego udziału w tym dziele, bo serce twoje nie jest prawe wobec Boga. 22 Odwróć się więc od swego grzechu i proś Pana, a może ci odpuści twój zamiar. 23 Bo widzę, że jesteś żółcią gorzką i wiązką nieprawości»4. 24 A Szymon odpowiedział: «Módlcie się za mną do Pana, aby nie spotkało mnie nic z tego, coście powiedzieli».
Czy Piotr zachował się po chrześcijańsku?
Ostatnio zmieniony 24 lis 2024, 21:41 przez Albertus, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
@Albertus jesli nie mogę nawiązać z córkami wspólnoty polegającej na dzieleniu wiary. To chociaż chce zostać człowiekiem i bazować na człowieczeństwie.
A Jezus jak jadł z celnikami to mówił że fajnie że grzeszą? Nie. Ale był obecny. Także w ich trudnej/ brudnej sytuacji. Ale ta Jego Miłość przemieniała i nawracała.
Zapytaj się Boga czy się od ciebie odwraca gdy zgrzeszyłeś?
A Jezus jak jadł z celnikami to mówił że fajnie że grzeszą? Nie. Ale był obecny. Także w ich trudnej/ brudnej sytuacji. Ale ta Jego Miłość przemieniała i nawracała.
Zapytaj się Boga czy się od ciebie odwraca gdy zgrzeszyłeś?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Nie rozumiem. Jedyne co mi się kojarzy to to, iż ro Ty hipotetycznie chciałeś dawać pieniądze zamiast obecności (miłości [a z nią prawdy])Albertus pisze: 24 lis 2024, 21:36 Zobaczmy jak postępowali apostołowie:
14 2 Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana, 15 którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. 16 Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa. 17 Wtedy więc wkładali [Apostołowie] na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego. 18 3 Kiedy Szymon ujrzał, że Apostołowie przez wkładanie rąk udzielali Ducha Świętego, przyniósł im pieniądze. 19 «Dajcie i mnie tę władzę - powiedział - aby każdy, na kogo włożę ręce, otrzymał Ducha Świętego». 20 «Niech pieniądze twoje przepadną razem z tobą - odpowiedział mu Piotr - gdyż sądziłeś, że dar Boży można nabyć za pieniądze. 21 Nie masz żadnego udziału w tym dziele, bo serce twoje nie jest prawe wobec Boga. 22 Odwróć się więc od swego grzechu i proś Pana, a może ci odpuści twój zamiar. 23 Bo widzę, że jesteś żółcią gorzką i wiązką nieprawości»4. 24 A Szymon odpowiedział: «Módlcie się za mną do Pana, aby nie spotkało mnie nic z tego, coście powiedzieli».
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
Albertus
- Posty: 671
- Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 73
- Podziękowano: 106
- Płeć:
Ale czy ja piszę o odwracaniu się czy zrywaniu relacji?Magnolia pisze: 24 lis 2024, 21:41 @Albertus jesli nie mogę nawiązać z córkami wspólnoty polegającej na dzieleniu wiary. To chociaż chce zostać człowiekiem i bazować na człowieczeństwie.
A Jezus jak jadł z celnikami to mówił że fajnie że grzeszą? Nie. Ale był obecny. Także w ich trudnej/ brudnej sytuacji. Ale ta Jego Miłość przemieniała i nawracała.
Zapytaj się Boga czy się od ciebie odwraca gdy zgrzeszyłeś?
Chodzi o to czy możemy akceptować błędną drogę u tych których kocham,y i czy nie robimy im w ten sposób większą krzywdę niż gdybyśmy im mówili nieprzyjemne rzeczy, prawdę nawet kosztem zakłócenia pozytywnych emocji w naszych relacjach.
Czy dla chrześcijanina celem jest to aby w relacjach było zawsze miło, tu i teraz?
(...ciach ad personam)
Ostatnio zmieniony 02 gru 2024, 10:47 przez Magnolia, łącznie zmieniany 2 razy.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
@Albertus wracajac do głównego tematu. Nikt tu nie mówi żeby nie wyrazić swojego zdania wynikającego ze światopoglądu katolickiego. Moje córki go znają. Bo po pierwsze przeszły katechizacje. Po drugie powiedziałam jak mnie boli to że porzuciły wiarę, która dla mnie jest taka ważna.
Ale potem następuje normalne codzienne życie które polega na kochaniu i szanowaniu siebie nawzajem.
Ja odnoszę wrażenie że ty uważasz że mam co niedziela przy obiedzie robić uwagi co do ich grzesznego wyboru. Bo nie musi nam być miło w życiu bylebyśmy mówili sobie prawdę.
Tak odbieram twoje pytania.
Doskonale wiem że akcentowanie grzechu nie przynosi nawrócenia.
O Bogu świadczy bycie narzędziem w Jego rękach, narzędziem dającym miłość, obecność, wsparcie tam gdzie można wesprzeć.
Moje pytanie sprzed kilku postów przemilczałeś… czy Bóg cię opuszcza bo zgrzeszyłeś? Przestaje cię kochać? Wali ci pałką po głowie bo masz Grzecha na sumieniu?
Ale potem następuje normalne codzienne życie które polega na kochaniu i szanowaniu siebie nawzajem.
Ja odnoszę wrażenie że ty uważasz że mam co niedziela przy obiedzie robić uwagi co do ich grzesznego wyboru. Bo nie musi nam być miło w życiu bylebyśmy mówili sobie prawdę.
Tak odbieram twoje pytania.
Doskonale wiem że akcentowanie grzechu nie przynosi nawrócenia.
O Bogu świadczy bycie narzędziem w Jego rękach, narzędziem dającym miłość, obecność, wsparcie tam gdzie można wesprzeć.
Moje pytanie sprzed kilku postów przemilczałeś… czy Bóg cię opuszcza bo zgrzeszyłeś? Przestaje cię kochać? Wali ci pałką po głowie bo masz Grzecha na sumieniu?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
Dodam jeszcze, ze ślub cywilny jest prawnym, państwowym ustanowieniem małżeństwa. Jako taki nie jest grzeszny. Należy do innego wymiaru prawa. Bo jest prawo kanoniczne i prawo cywilne. Sakrament i umowa cywilna. Państwowe zawarcie małżeństwa nie jest czymś złym jako takie.
Grzech polega na nierządzie, cudzołóstwie, ale przede wszystkim na odrzuceniu Boga i Jego błogosławieństwa ...
Czyli gdy człowiek uważa że sam sobie w życiu poradzi i nie potrzebuje Boga, to mówienie mu że współżycie (które mimo wszystko jest naturalne w biologii kobiety i mężczyzny) jest grzeszne może wywołać jedynie uśmiech politowania...
Jedyną płaszczyzną jaką wtedy mamy z osobami które porzuciły wiarę to po prostu człowieczeństwo. Towarzyszyć im gdy się radują i gdy przezywają trudy. Dawać im miłość, życzliwość i pomoc.
Grzech polega na nierządzie, cudzołóstwie, ale przede wszystkim na odrzuceniu Boga i Jego błogosławieństwa ...
Czyli gdy człowiek uważa że sam sobie w życiu poradzi i nie potrzebuje Boga, to mówienie mu że współżycie (które mimo wszystko jest naturalne w biologii kobiety i mężczyzny) jest grzeszne może wywołać jedynie uśmiech politowania...
Jedyną płaszczyzną jaką wtedy mamy z osobami które porzuciły wiarę to po prostu człowieczeństwo. Towarzyszyć im gdy się radują i gdy przezywają trudy. Dawać im miłość, życzliwość i pomoc.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
Albertus
- Posty: 671
- Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 73
- Podziękowano: 106
- Płeć:
Nie chodzi o jakieś moja zasady.daniel pisze: 25 lis 2024, 22:28Choć nie napisałem, co o Tobie myślęAlbertus pisze: 25 lis 2024, 20:10W ogóle nie interesuje mnie w tej dyskusji to co myślisz o mnie.daniel pisze: 25 lis 2024, 8:25 Jesteś dla mnie Albertus nie jakaś osoba X. Poniekąd w jakimś sensie forumowym już się "znamy". Mógłbym nawet posunąć się do hipotezy, iż mamy pewną "forumową relację". Nie chodzi mi o to byś przyjął moją "prawdę" za swoją, a zastanowił się nad tym co za nią uważasz. Ale tak, uważam, że to będzie dla Ciebie dobre. Niczego Ci nie odmawiam. Nie mam takiej woli, władzy, prawa, możliwości.
Chodzi o zasadę.
Ty piszesz, że Cię to nie interesuje.
Chodzi Ci o jakieś zasady, które nie obchodzą mnie.
Chodzi o zasady jakimi w życiu powinien się kierować w praktycznym życiu chrześcijanin.
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
W życiu chrześcijanina, wydaje mi się, są kwestie, dylematy, na które nie odpowie Ci "litera prawa", a cichy szept modlitwy.Albertus pisze: 25 lis 2024, 22:36 Nie chodzi o jakieś moja zasady.
Chodzi o zasady jakimi w życiu powinien się kierować w praktycznym życiu chrześcijanin.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
Albertus
- Posty: 671
- Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 73
- Podziękowano: 106
- Płeć:
Nauczanie Jezusa i apostołów to nie jest "litera prawa".daniel pisze: 25 lis 2024, 22:48W życiu chrześcijanina, wydaje mi się, są kwestie, dylematy, na które nie odpowie Ci "litera prawa", a cichy szept modlitwy.Albertus pisze: 25 lis 2024, 22:36 Nie chodzi o jakieś moja zasady.
Chodzi o zasady jakimi w życiu powinien się kierować w praktycznym życiu chrześcijanin.
Tworzysz fałszywą opozycję pomiędzy modlitwą a słuchaniem nauczania Jezusa i apostołów.
Ostatnio zmieniony 26 lis 2024, 6:21 przez Albertus, łącznie zmieniany 1 raz.
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Nie znam Pisa Świętego tak skrupulatnie jak Ty, ale na tyle na ile rozumiem i doświadczam Ewangelii i Nowego Testamentu Objawienie staje się Pełne w Wypowiedzi Słowa, w Obecności Jezusa Chrystusa, w uniżeniu Boga, w akcie wskazania na proces zjednoczenia upadłego człowieka z Bogiem w Chwale.Albertus pisze: 26 lis 2024, 6:09 Nauczanie Jezusa i apostołów to nie jest "litera prawa".
Tworzysz fałszywą opozycję pomiędzy modlitwą a słuchaniem nauczania Jezusa i apostołów.
Może błądzę, ale dla mnie Boża Miłość i łaska nie zależą od mojego grzechu. Bóg wciąż mnie "zaczepia" i próbuje (metaforycznie) zwrócić na siebie moją uwagę. I, tak jak tego doświadczam, nie czyni tego nakazem, zakazem, karą, groźbą, rózgą, przekupstwem, nie wywołuje we mnie lęku czy ekonomicznych przemyśleń na zasadzie ""czy to mi się opłaca". Czyni to pięknem świata, wewnętrzną głęboką radością, refleksją, ciszą, bliskością z innymi, relacją z drugim człowiekiem, modlitwą.
Nie czynię opozycji. Wydaje mi się, że Duch Ewangelii nie kryje się w jego literalnym odczycie, ba nie uważam, że kryje się w metaforze czy alegorii. Jest jeszcze głębiej. (chyba wyczytałem to u Mertona).
Szukasz jednoznacznej odpowiedzi. Nie znajdziesz takowej. Duchowość, wiara, relacja jest zmienna, to proces. Spójrz wstecz na swoje podejście do pewnych spraw sprzed 2, 5, 10 lat. To się buduje. Dziś może nie poszedłbyś na ślub. Może za 10 lat byś poszedł. To Twoja decyzja i Twoja odpowiedzialność.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
@Albertus i @daniel Drodzy Panowie, wątek ten ma pomagać rodzicom dzieci, które porzuciły wiarę, ma pomóc rozwiewać wątpliwości jakie mają te rodziny.
Bardzo proszę aby w tej dyskusji o tym pamiętać. Za dużo wkradło się tu odniesień personalnych
Bardzo proszę aby w tej dyskusji o tym pamiętać. Za dużo wkradło się tu odniesień personalnych
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
