Pytanie jak w temacie.
Małżonka na wspólne czytanie książek reaguje niechęcią. (Na samodzielne zresztą też). Po pracy chce już tylko odpoczywać, a rozumie przez to: media społecznościowe i seriale. Wszelkie próby wpłynięcia na ten stan rzeczy, porozmawiania o tym, wywołują negatywne emocje, które potem unoszą się w powietrzu przez dłuższy czas. To dość drażliwy temat.
Moje potrzeby intelektualne zdaje się, że są dużo większe, niż żony. Jak w takim układzie się "dopasować"?
Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Jak rozwijać się duchowo w małżeństwie?
-
Owieczka
- Posty: 98
- Rejestracja: 09 lip 2024, 11:55
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 56
- Podziękowano: 38
- Płeć:
A może po prostu Ty czytaj książki, a małżonka niech przegląda media społecznościowe, ogląda seriale, czy co tam lubi. Ja tak robię. Nie ma kłótni. Nie ma sprzeczek. Podobno proste rozwiązanie są najlepsze.
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Może spróbuj czasem obejrzeć z nią jakiś serial "w zamian" za chwilkę wspólnych rozważań na tematy duchowe. Choć nie wiem czy to przejdzie. Taka propozycja, też prosta.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
KrzM
- Posty: 45
- Rejestracja: 31 maja 2024, 11:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3
- Podziękowano: 9
- Płeć:
Oglądam codziennie wieczór z nią serial albo jakiś film. Nie robię tego też jak męczennik, żeby nie było
sam lubię coś czasem obejrzeć. Tu chodzi o coś innego. Chciałbym jakiejś jedności duchowej, chciałbym mieć wspólny grunt do rozmów.
Edit: Aa, źle przeczytałem @daniel. No wiec to tak wyglada, ze jest pewna dysproporcja, jak opisałem wyżej. Książka i rozważania nie, seriale tak.
Dodano po 6 minutach 56 sekundach:
Edit: Aa, źle przeczytałem @daniel. No wiec to tak wyglada, ze jest pewna dysproporcja, jak opisałem wyżej. Książka i rozważania nie, seriale tak.
Dodano po 6 minutach 56 sekundach:
Czy to jest rozwiązanie dla nas? Ja czułbym się odizolowany od żony. Każdy żyje swoim życiem.Owieczka pisze: 03 sty 2025, 19:13 A może po prostu Ty czytaj książki, a małżonka niech przegląda media społecznościowe, ogląda seriale, czy co tam lubi. Ja tak robię. Nie ma kłótni. Nie ma sprzeczek. Podobno proste rozwiązanie są najlepsze.
Ostatnio zmieniony 03 sty 2025, 19:30 przez KrzM, łącznie zmieniany 2 razy.
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Moja ona ma dość moich zachwytów nad głęboką duchowością czy mistyką. I wcale jej za to nie winię. Jej duchowość jest dość prosta, a dzięki temu pewnie "prawdziwsza" niż moja. Praca, wyjście na spacer z psem, wychowanie dziecka, ogarnięcie mieszkania, czytanie książek czy oglądanie starych seriali kryminalnych. Razem chodzimy na mszę, na cotygodniową adorację, oglądamy kazania. Czasem chwyci za coś co kupię, jakiegoś Grzywocza czy Gajdów i nawet się jej spodoba. Nie prowadzimy jednak jakichś intelektualnych dysput. Dla niej to zwykle gadanie o niewypowiadalnym. Zamiast słuchać o św. Janie od Krzyża raczej wierzy, iż w związku, w którym jest Duch "naczynia zmywają się same"KrzM pisze: 03 sty 2025, 19:35 Chciałbym jakiejś jedności duchowej, chciałbym mieć wspólny grunt do rozmów.
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
Aloes
- Posty: 2496
- Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 197
- Podziękowano: 621
Zamiast zmuszać żone do intelektualnych dysput na tematy ktore ja nie interesuja może wystarczy wspólną krótka modlitwa?
Różnice w zainteresowaniach są raczej czymś normalnym i raczej trzeba to zaakceptować a nie na siłę próbować kogoś zmienić pod nasze "widzimisie".
Różnice w zainteresowaniach są raczej czymś normalnym i raczej trzeba to zaakceptować a nie na siłę próbować kogoś zmienić pod nasze "widzimisie".
Ostatnio zmieniony 04 sty 2025, 9:48 przez Aloes, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
@daniel próbuje CI powiedzieć, że czasem trzeba zaakceptować to co jest, to co mamy. Zamiast gonić za niemożliwym... frustrujesz się, ale czy zastanowiłeś się czy aby podążasz za możliwym/realnym ideałem?
Każdy z nas ma inną duchowość, jest na innym etapie duchowego rozwoju, więc czy jedność duchowa z drugą osobą jest w ogóle możliwa? Myślę że tylko z Bogiem.
Ja i mąż jesteśmy po jednej uczelni, moja najbliższa przyjaciółka też - niewiele jest sytuacji gdy się zgadzamy ;-)
Nie wspominając już o rozwoju duchowym, bo każde z nas jest na innym etapie.
Ty się rozwijaj, Ty poszukaj wspólnotę, gdzie będziesz miał swoje dysputy duchowe, a żonie czasem coś opowiedz, ale na zasadzie zaproszenia do swojego świata, a nie na zasadzie że musimy być jedno duchem.
Zauważ, że Bóg dał nam wolność i zaprasza do relacji a nie zmusza do niej. Po prostu naśladuj Go.
Każdy z nas ma inną duchowość, jest na innym etapie duchowego rozwoju, więc czy jedność duchowa z drugą osobą jest w ogóle możliwa? Myślę że tylko z Bogiem.
Ja i mąż jesteśmy po jednej uczelni, moja najbliższa przyjaciółka też - niewiele jest sytuacji gdy się zgadzamy ;-)
Nie wspominając już o rozwoju duchowym, bo każde z nas jest na innym etapie.
Ty się rozwijaj, Ty poszukaj wspólnotę, gdzie będziesz miał swoje dysputy duchowe, a żonie czasem coś opowiedz, ale na zasadzie zaproszenia do swojego świata, a nie na zasadzie że musimy być jedno duchem.
Zauważ, że Bóg dał nam wolność i zaprasza do relacji a nie zmusza do niej. Po prostu naśladuj Go.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
KrzM
- Posty: 45
- Rejestracja: 31 maja 2024, 11:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3
- Podziękowano: 9
- Płeć:
Może faktycznie to zderzenie oczekiwań z rzeczywistością.
Nie chcę żony do niczego zmuszać. Może jednak ona to tak odbiera? Zapewne stąd ta niechęć. Mimo że wydaje mi się, że właśnie zapraszam ją do swojego świata.
Przyznaje, że mam problem z zaakceptowaniem tej sytuacji.
Nie chcę żony do niczego zmuszać. Może jednak ona to tak odbiera? Zapewne stąd ta niechęć. Mimo że wydaje mi się, że właśnie zapraszam ją do swojego świata.
Przyznaje, że mam problem z zaakceptowaniem tej sytuacji.
-
Magnolia
- Posty: 10161
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4101
- Płeć:
A kto powiedział że współmałżonek musi nas dopełniać całkowicie?! Albo dopełniać wedle naszych wyobrażeń?!
Może to forum spełni Twoje oczekiwania rozmów o duchowości i teologii? A może potrzebujesz wspólnoty i sam ją założysz w swojej parafii?
Może to forum spełni Twoje oczekiwania rozmów o duchowości i teologii? A może potrzebujesz wspólnoty i sam ją założysz w swojej parafii?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
KrzM
- Posty: 45
- Rejestracja: 31 maja 2024, 11:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3
- Podziękowano: 9
- Płeć:
Mi nie chodzi o dyskutowanie kwestii teoretycznych, które nas bezpośrednio nie dotyczą. Chodzi mi o kwestię miłości, małżeństwa, wspólnej przyszłości. Jakoś sobie nie wyobrażam dyskutować o tym z kimś innym, jak nie z żoną.
-
KrzM
- Posty: 45
- Rejestracja: 31 maja 2024, 11:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3
- Podziękowano: 9
- Płeć:
Dzięki za radę, ale to nie dla nas.
No nic, dziękuję wszystkim za wypowiedzi. Chciałbym uwolnić temat od naszych osobistych problemów i już o nich nie dyskutować. Jeśli ktoś ma przemyślenia na ogólny temat - jak rozwijać się duchowo w małżeństwie - to chętnie poczytam.
No nic, dziękuję wszystkim za wypowiedzi. Chciałbym uwolnić temat od naszych osobistych problemów i już o nich nie dyskutować. Jeśli ktoś ma przemyślenia na ogólny temat - jak rozwijać się duchowo w małżeństwie - to chętnie poczytam.
-
daniel
- Posty: 2460
- Rejestracja: 31 sty 2021, 12:32
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 500
- Podziękowano: 948
- Płeć:
Chyba na prostocie.KrzM pisze: 04 sty 2025, 7:38 Czy możesz zatem wyjaśnić, na czym polega jedność duchowa w waszym małżeństwie?
1. Wyznajemy jednego Boga.
2. Jak wspomniałem wspólnie chodzimy na mszę, na adorację.
3. Bywa, że wspólnie modlimy się w domu (choć rzadko).
4. Mamy córkę, co nie było "łatwe", którą staramy się wychować w wierze, choć nie wiem co z tego wyjdzie.
5. Mamy wspólny dom, o który staramy się dbać.
6. Staramy się dbać o rozwój. Może ja bardziej psychiczny i duchowy (psychoterapia, sporo czytam), żona jest bardziej aktywna fizycznie.
7. Sporo rozmawiamy. Czasem o rzeczach banalnych, ale bywa, że o swych doznaniach, odczuciach, potrzebach. Wprowadziliśmy wcześniejsze wstawanie, by codziennie rano jeść razem śniadanie i mieć 0,5 h tylko dla siebie.
8. Uczestniczymy wspólnie w rekolekcjach. Skończyliśmy nawet jakiś kurs "ja+ty=my" czy coś w ten deseń.
9. Choć seks nie jest dla mnie i dla żony najważniejszy to oboje uważamy, że jest najwspanialszy od 22 lat naszego związku, a ja czasami odnoszę wrażenie, że dopiero od niedawna stał się "prawdziwy".
Tak. Moje potrzeby względem mnie są zaspokojone. Uważam, że mam więcej niż potrzebuję i więcej niż to na co zasługuję. Jednakże zmagam się z pewnym złem, uzależnieniami i lenistwem. Papierosy, niechęć pomocy w pracach domowych, zbyt długi czas przed monitorem w sieci, zbyt mało czasu rodziną.
Ja tak to widzę. Pewnie inaczej widzi to moja żona
„Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.” Łk 10.41-42
-
Aloes
- Posty: 2496
- Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 197
- Podziękowano: 621
Ale co konkretnie masz na myśli?KrzM pisze: 04 sty 2025, 11:48 Chodzi mi o kwestię miłości, małżeństwa, wspólnej przyszłości. Jakoś sobie nie wyobrażam dyskutować o tym z kimś innym, jak nie z żoną.
-
KrzM
- Posty: 45
- Rejestracja: 31 maja 2024, 11:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3
- Podziękowano: 9
- Płeć:
- czym dla ciebie jest miłość?
- czy różnimy się w naszym rozumieniu miłości?
- czy lektura duchowa to coś, czego potrzebujesz? czy wiesz, czym jest lektura duchowa?
- czego potrzebujesz?
- do czego chcesz dążyć?
- do czego Kościół zachęca, abyśmy dążyli?
- jak w praktyce to realizować?
itd.
To są pytania na które nikt inny nie odpowie, jak małżonkowie między sobą.
