Czy to grzech i czy trzeba się spowiadać z tych czynów. Wiem że najlepiej omówić to ze spowiednikiem ale tu pierwsze pytanie
1. Kiedy w konfesjonale jest miejsce na pytania, rozmowę? Żeby nie spłycać tego sakramentu czy w ogóle tam jest na to miejsce czy lepiej po prostu poprosić o rozmowę
2. Palenie papierosów czy wypalenie 1 papierosa gdy nie jest się nałogowym palaczem jwst grzechem?
3. Kiedy nie powinno się przyjmować Komunii. Czy ostra kłótnia, z przykrymi słowami jest powodem ażeby odpuścić komunię lub oklamanie kogoś.
4. Czy myślenie że lepiej żeby pewna osoba odeszła, byłoby nam lepiej czy to grzech?
5. Czy myślenie że pewna osoba zniszczyła nam życie, że gdyby nie ona, nie problem alkoholowy moje życie mogłoby wyglądać inaczej, ja bylabym inna.. Mam trochę żalu do ojca ze nie potrafił się ogarnąć ale gdy pottzebuje pomocy zawsze jestem. Jednak czesto to rozpamiętuję
6. Kupowanie alkoholu alkoholikowi? Nie potrafię się przeciwstawić, zawsze ulegam..
7. Kłótnia z P. Bogiem takie myślenie i powiedzenie że ciągle mnie zostawia, że nic go nie obchodzi, że dlaczego milczy itp. (To się wydaje glupie i śmieszne ale..)
8. Lenistwo tzn. Dziś jestem zmęczona, leżę w łóżku większość dnia, nie ma obiadu albo kilka dni takich że nie mam siły ochoty nic robić tylko spać
9. Kiedy brak modlitwy jest grzechem? Jeżeli nie odmawiam pacierze rano bo mi się nie chce to już grzech?
10. Czy taka sytuacja ktoś pyta co masz na ręce (mam rozaniec) mówię że bransoletkę, czy to wstydzenie wiary? Albo poczucie że chce częściej być na mszy ale jednocześnie opór, wstyd aby poprosić kogoś o opiekę nad dziećmi w tym czasie.
11. Nie możność wybaczenia sobie pewnych swoich zachowań z przeszłości.
12. Myśli samo*****e i samo**aleczanie się (spokojnie nie dotyczy to mnie)
13. Tutaj muszę zarysować sytuację. Kilka lat temu spowiednik zapytał czy chce pogadać o swoim problemie i uprzedził że będę musiała mu powiedzieć to co przy spowiedzi bo on wiadomo tajemnica i ja się zgodziłam. Ja mialam jakoś 13/14 lat i niestety wyszła ta rozmowa i ja się nie przyznałam że ja tego chciałam... powiedziałam wtedy że ks mi kazał, bo rozmowa dotyczyła mojego taty i nie chcialam się przyznać że jego alkoholizm jest dla mnie tak dużym problemem. No i tu właśnie ksiądz chcial mi pomoc a ja tak powiedziałam... później mój ojciec był strasznie na niego zły, też ludziom mówił że taka była sytuacja, że ksiądz mi kazał... a ja tyle lat i nie potrafię się przyznać do tego kłamstwa. Jakie to miało konsekwencje to chyba nie potrafię sobie wyobrazić nawet. Być może przez to mój tata nie chodzi do kościoła? No i bardzo mnie to męczy ostatnio może powinnam tego księdza przeprosić
