Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Gender, poprawność polityczna a chrześcijańskie wartości

Życie Kościoła, dokumenty, encykliki, wydarzenia
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

Widzę że żartuje ksiądz sobie. A ja pytam poważnie bo to poważny dylemat.
Ja uważam że powinnam używać zwrotu zgodnie z płcią jaką widzę.
Ale gdybym widziała że sprawiam komuś ból psychiczny to nie wiem czy bym nie zmiękła.
Moja córka ma wspornik znajomych dziecko które zmieniło płeć. I prawdę mówiąc nie wiem jakiej jest obecnie. Czasem jest naprawdę kłopot ustalić płeć.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 966
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 92
Podziękowano: 332
Płeć:

Post

Z tym "Burkiem" oczywiście żartuję, natomiast w przypadku kryzysu identyfikacji płci dla mnie sprawa jest prosta i o tym mówiłem w poprzednich postach: zwracać się tak jak ktoś sobie życzy, zadbać o jego komfort psychiczny a resztę zostawić specjalistom, przy założeniu, ze ta osoba będzie chciała poddać się jakiejś terapii.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

Obawiam się, że tego rodzaju postępowanie, jakie Ksiądz proponuje, to droga w jedną stronę. Rozumiem "empatyczne" motywacje, ale nie wszystko należy empatycznie wspierać.
Coraz dziwniejsze rzeczy są uważane za normę i ową normę się przesuwa (aż do zniszczenia).
Świeży przykład: francuski lekarz ginekologii został oskarżony o transfobię po tym, jak odmówił przyjęcia do swojego gabinetu mężczyzny uważającego się za kobietę.
I to jest jeden ze skutków.
Ostatnio zmieniony 17 gru 2025, 16:25 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 966
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 92
Podziękowano: 332
Płeć:

Post

Marek Piotrowski pisze: 17 gru 2025, 16:24 Obawiam się, że tego rodzaju postępowanie, jakie Ksiądz proponuje, to droga w jedną stronę.
Na forum zwracamy się do siebie przez "ty", jak ktoś chce może mi mówić "ksiądz".
Ja tak proponuję bo wynika to z mojego doświadczenia tak jak w przypadku tego ministranta, z rozmów i ze spowiedzi.
Jeszcze raz powtórzę, próba zrozumienie czyjegoś problemu, empatia to nie akceptacja, czy tak Tobie to trudno zrozumieć?
Lewicowa ideologia, popkultura, agresywna propaganda środowisk spod kolorowej flagi zrobiły swoje.
I jak masz do czynienia z młodym człowiekiem, który wychowywał się bez ojca albo wychowywał się wśród wielu sióstr, urodził się jako chłopiec a rodzice bardzo czekali na dziewczynkę i wychowywano go jak dziewczynkę albo urodził się jako hermafrodyta lub od dzieciństwa miał zaburzoną gospodarkę hormonalną itd.itd. to co wtedy? Co wtedy doradzisz takiemu człowiekowi? Powiesz: "nie wygłupiaj się, przecież jesteś facetem"?
Marek Piotrowski pisze: 17 gru 2025, 16:24 Coraz dziwniejsze rzeczy są uważane za normę i ową normę się przesuwa (aż do zniszczenia).
Zgadzam się. Cywilizacja się rozwija i idzie w wielu przypadkach w złym kierunku. Kto kiedyś słyszał o transseksualizmie, transwestytach, tranzycji itp.?
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

bramin pisze: 19 gru 2025, 18:00 Jeszcze raz powtórzę, próba zrozumienie czyjegoś problemu, empatia to nie akceptacja, czy tak Tobie to trudno zrozumieć?
Niestety, zwracanie się do kogoś w sposób, w jaki dyktują mu jego urojenia to właśnie "akceptacja" a nie "zrozumienie".
I jak masz do czynienia z młodym człowiekiem, który wychowywał się bez ojca albo wychowywał się wśród wielu sióstr, urodził się jako chłopiec a rodzice bardzo czekali na dziewczynkę i wychowywano go jak dziewczynkę albo urodził się jako hermafrodyta lub od dzieciństwa miał zaburzoną gospodarkę hormonalną itd.itd. to co wtedy? Co wtedy doradzisz takiemu człowiekowi? Powiesz: "nie wygłupiaj się, przecież jesteś facetem"?
Tak. I poradzę mu leczenie psychiatryczne.
Myślałem, ze to oczywiste...
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 966
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 92
Podziękowano: 332
Płeć:

Post

Marek Piotrowski pisze: 19 gru 2025, 19:46 Niestety, zwracanie się do kogoś w sposób, w jaki dyktują mu jego urojenia to właśnie "akceptacja" a nie "zrozumienie".
Rozumiem, nie mam więcej pytań.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

Można i tak ;)
Najwyraźniej tu się nie zgadzamy.
Ale możemy z tym żyć, prawda? ;)
Awatar użytkownika
Magnolia
Posty: 10161
Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 3836
Podziękowano: 4101
Płeć:

Post

bramin pisze: 19 gru 2025, 20:37
Marek Piotrowski pisze: 19 gru 2025, 19:46 Niestety, zwracanie się do kogoś w sposób, w jaki dyktują mu jego urojenia to właśnie "akceptacja" a nie "zrozumienie".
Rozumiem, nie mam więcej pytań.
Mimo wszystko chciałabym się dowiedzieć jak tu rozróżnić akceptację od zrozumienia.
Bo ja nie rozumiem jak chłopak może chcieć aby się do niego zwracano per Wiktoria. Ale czy zdecyduję się tak do niego mówić czy nie to już jest dla niego jakiś konkretny komunikat: rozumiem cię albo akceptuję cię.
No jak to rozróżnić w takim codziennym życiu?
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

Magnolia pisze: 20 gru 2025, 8:38 Ale czy zdecyduję się tak do niego mówić czy nie to już jest dla niego jakiś konkretny komunikat: rozumiem cię albo akceptuję cię.
Zgodzę się, chodź bym zniuansował: to jest komunikat "nie akceptuję, nie >kupuję<" tego konkretnego pomysłu (że jesteś kobietą). Bo to nie oznacza, że nie akceptuję osoby jako takiej.

Poza tym jest jeszcze jeden aspekt: casusy kształtują rzeczywistość świadomości społecznej. Ta sprawa, oprócz kontekstu związanego z konkretną osobą (tym hipotetycznym chłopcem) ma jeszcze kontekst społeczny: zmiany świadomości społecznej.

Niejedna akcja zmiany nastawienia społecznego przebiegała w ten sposób, że nagłaśniano pojedynczy przypadek (najczęściej go zresztą całkowicie przekręcając, ale to inna sprawa). Przykładem może być choćby aborcja: klasyczny sposób polega na wzbudzeniu empatii do jakiejś zgwałconej kobiety, które "nie może ścierpieć że nosi w sobie dziecko gwałciciela".
Albo przypadek kobiety, która chciała zabić swoje dziecko, ale "lekarze nie pozwolili" a potem miała powikłania przy porodzie (a nawet umarła).
I już stosunek społeczny do aborcji w ogóle się zmienia.
Wykorzystuje się (jakże potrzebną w naszych czasach) empatię (choć raczej taką odruchową, skupioną na emocjach) konkretnego casusu, by przeprowadzić akcję inżynierii społecznej.
Ostatnio zmieniony 20 gru 2025, 11:09 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.