Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com
Offtopik, czyli rozmowy niekontrolowane
-
Maru
- Posty: 119
- Rejestracja: 29 maja 2026, 14:49
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 7
- Podziękowano: 10
- Płeć:
Wyniki krwi też ma okej, bo było podejrzenie niewydolności nerek. Wygląda na to, że z tego wyjdzie, ale dostał antybiotyk. Najgorzej, że jeszcze samodzielnie nie je i trzeba go siłą karmić, jednak to z powodu podrażnionego gardła, zapewne jedzenie sprawia mu ból. Poza tym wszystko okej. Mimo wszystko nie było pewne czy wyjdzie z tej choroby. Kot stary, bo ma 11-12 lat. Ponoć kastraty tak długo żyją.
-
Marek Piotrowski
- Posty: 2709
- Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 438
- Podziękowano: 1161
- Płeć:
Niestety, @Maru ma rację. rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1069/2009 z dnia 21 października 2009 roku określa zdechłego kota jako odpad kategorii 1 i zobowiązuje do kremacji lub utylizacji.
W praktyce najczęściej zostawia się u weterynarza do utylizacji (za opłatą). Ceny mogą być różne - słyszałem o 50-150 zł.
W praktyce najczęściej zostawia się u weterynarza do utylizacji (za opłatą). Ceny mogą być różne - słyszałem o 50-150 zł.
Ostatnio zmieniony 13 cze 2026, 15:30 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Maru
- Posty: 119
- Rejestracja: 29 maja 2026, 14:49
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 7
- Podziękowano: 10
- Płeć:
W wielu sprawach mam rację, ale dziękuję.
@SuawoMir Niestety mieszkam w miasteczku. Nie ma u mnie cmentarza dla zwierząt
Dodano po 3 minutach 57 sekundach:
Ostatnio zmieniony 13 cze 2026, 16:15 przez Maru, łącznie zmieniany 3 razy.
-
Dominik
- Posty: 2440
- Rejestracja: 29 sty 2021, 10:48
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 650
- Podziękowano: 1777
- Płeć:
Czyli jak ktoś hoduje mrówki i mrówki, Mrówki umierają, na ich miejsce królowa robi nowe mrówki. Mrówki ciała mrówek składują w jednym miejscu.
To hodowca, czyszcząc terrarium ma je utylizować,,, hmmm
To hodowca, czyszcząc terrarium ma je utylizować,,, hmmm
-
Magnolia
- Posty: 10169
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4107
- Płeć:
Raczej bliżej 400 zł. W zeszłym roku tyle płaciłam.Marek Piotrowski pisze: 13 cze 2026, 15:29
W praktyce najczęściej zostawia się u weterynarza do utylizacji (za opłatą). Ceny mogą być różne - słyszałem o 50-150 zł.
Tak, według prawa nie można psa i kota zakopać gdzie się chce. Powinno się zadbać o spalenie.
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
Są różne opcje. Jeśli chcesz utylizację indywidualną z otrzymaniem z powrotem urny z prochami to podobno nawet chyba może być i 900.
Jest opcja indywidualna bez urny.
Jest opcja z innymi zwierzętami.
Jest też opcja z odpadami medycznymi (amputowanyni kończynami itp)
W różnych miejscowościach jest bardzo różnie.
Jest opcja indywidualna bez urny.
Jest opcja z innymi zwierzętami.
Jest też opcja z odpadami medycznymi (amputowanyni kończynami itp)
W różnych miejscowościach jest bardzo różnie.
Ostatnio zmieniony 13 cze 2026, 20:31 przez SuawoMir, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Jockey
Przekonaliście mnie. Dopóki jesteśmy w tym eurokołchozie nie będę miał ani psa ani kota ani żadnego innego petsa
Posiadanie zwierzęcia to odpowiedzialność.
Również finansowa.
Jeśli zwierzę zachoruje przewlekle i musisz mu podawać np. regularnie kroplówki przez długi czas, albo robić kosztowne zabiegi,
To po prostu kosztuje.
A czasami ludzie naprawdę ubodzy biorą sobie np dużego psa do swojego malutkiego mieszkanka
Czasami np. takiego który wymaga dużo ruchu, biegania, siłowania się.
A jak zachoruje?
A jak ty zachorujesz to kto się psem zajmie?
A jak tobie się coś stanie to czy ktoś ma klucze do mieszkania żeby psa uwolnić?
To naprawdę trzeba dobrze przemyśleć.
Również finansowa.
Jeśli zwierzę zachoruje przewlekle i musisz mu podawać np. regularnie kroplówki przez długi czas, albo robić kosztowne zabiegi,
To po prostu kosztuje.
A czasami ludzie naprawdę ubodzy biorą sobie np dużego psa do swojego malutkiego mieszkanka
Czasami np. takiego który wymaga dużo ruchu, biegania, siłowania się.
A jak zachoruje?
A jak ty zachorujesz to kto się psem zajmie?
A jak tobie się coś stanie to czy ktoś ma klucze do mieszkania żeby psa uwolnić?
To naprawdę trzeba dobrze przemyśleć.
-
Magnolia
- Posty: 10169
- Rejestracja: 29 sty 2021, 11:31
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 3836
- Podziękowano: 4107
- Płeć:
Skoro rozmawiamy o zwierzętach, to byłyśmy ostatnio w środę u weta bo nas cos niepokoiło, Taro chował się pod łóżkiem i jakoś tak stronił od ludzi, doszłyśmy do wniosku ze coś go boli. Problem był przy pysku, jakieś narośle, na to dostał zastrzyk. ale lekarz zbadał również inne części ciała i mówi: w obu tylnych nogach wypadają mu rzepki.... aż usiadłam bo mi się nogi ugięły. szczególnie jak usłyszałam szczegóły leczenia... czekają go dwie operacje na te rzepki, pojedynczo, jedna to 3 tysiące.
Więc przeżyłyśmy z córką szok.... ale po kilku godzinach refleksji dotarło do nas że nasz bardzo energiczny pies chyba nie ma problemu z ruchem kończyn, pomimo tego problemu z rzepkami... bo skacze, wiruje i wariuje jak młody szczeniak.... nawet nie traci czasu na sen. nawet po olejku OCD, który lekarz zapisał bo widzi jego pobudliwość... wiec wniosek jest taki, że po operacji właściwie bez gipsu ma nauczyć się spokojnie chodzić na smyczy, bo inaczej zerwie to co lekarz operował... no way... nie ma takiej opcji w tym egzemplarzu aby chodził spokojnie.... nie wspominając, że za taką kwotę można przeżyć dwa miesiące trzy dorosłe osoby. ...
Więc przeżyłyśmy z córką szok.... ale po kilku godzinach refleksji dotarło do nas że nasz bardzo energiczny pies chyba nie ma problemu z ruchem kończyn, pomimo tego problemu z rzepkami... bo skacze, wiruje i wariuje jak młody szczeniak.... nawet nie traci czasu na sen. nawet po olejku OCD, który lekarz zapisał bo widzi jego pobudliwość... wiec wniosek jest taki, że po operacji właściwie bez gipsu ma nauczyć się spokojnie chodzić na smyczy, bo inaczej zerwie to co lekarz operował... no way... nie ma takiej opcji w tym egzemplarzu aby chodził spokojnie.... nie wspominając, że za taką kwotę można przeżyć dwa miesiące trzy dorosłe osoby. ...
mgr teologii,
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
„Bóg pragnie, aby wszyscy byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2,4)
-
bramin
- Ksiądz
- Posty: 975
- Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
- Wyznanie: katolicyzm
- Podziękował/a: 92
- Podziękowano: 337
- Płeć:
Lubię zwierzęta i jak mój futrzak zachoruje to będę go leczył ale nie za wszelką cenę.
Nie chodzi tylko o koszty ale o stres dla zwierzęcia, które nie rozumie o co chodzi i może to odbierać jako robienie mu krzywdy.
Znam właścicieli zwierząt, którzy podchodzą bardzo emocjonalne do tych spraw i jak zwierzę jest naprawdę ciężko chore i nie ma nadziei na wyleczenie nie pozwalają zwierzęciu odejść.
Nie chodzi tylko o koszty ale o stres dla zwierzęcia, które nie rozumie o co chodzi i może to odbierać jako robienie mu krzywdy.
Znam właścicieli zwierząt, którzy podchodzą bardzo emocjonalne do tych spraw i jak zwierzę jest naprawdę ciężko chore i nie ma nadziei na wyleczenie nie pozwalają zwierzęciu odejść.
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
1 Tes 3,11
-
sympatyczny
- Posty: 8
- Rejestracja: 30 maja 2026, 4:24
- Podziękowano: 1
Jestes otwarty bo akceptujesz nakaz zabijania dzieci przez Jahwe wiec nie wprowadzaj userów w błąd.Marek Piotrowski pisze: 14 cze 2026, 15:31 Otwartość nie jest wartością uniwersalną: jestem dumny z tego, że "nie jestem otwarty" na "poglądy" związane z mordowaniem: niezależnie, czy będą to dzieci, starcy, kalecy, Żydzi czy fryzjerzy.
Ostrzeżenie za ad personam i "wciskanie" komuś poglądów jakie nie prezentuje. Oraz za obrażanie Boga. Magnolia.
Ostatnio zmieniony 14 cze 2026, 15:56 przez Magnolia, łącznie zmieniany 2 razy.
Mam dokładnie to samo zdanie.bramin pisze: 14 cze 2026, 13:48 Lubię zwierzęta i jak mój futrzak zachoruje to będę go leczył ale nie za wszelką cenę.
Nie chodzi tylko o koszty ale o stres dla zwierzęcia, które nie rozumie o co chodzi i może to odbierać jako robienie mu krzywdy.
Zwierzę nie rozumieniu co chodzi i po prostu cierpi nie widząc sensu. Zwłaszcza, że uporczywe przewlekłe terapie często wcale nie poprawiają mu komfortu życia.
Niestety, czasami najlepszą opcją jest eutanazja.
