Mam takie pytanie. Skąd brać siły do trwania w Łasce uświęcającej? Mam takie doświadczenie, że trudno z tym, wiem że to moja wina jednak nie mam żadnego prawdziwego bliskiego przyjaciela ani przyjaciółki. Mam wielu znajomych, z czasów kiedy trwałem w Łasce i wiem że pewnie by mi pomogli ale to dla mnie krępujące. Moja mama jest już mocno starszą osobą, ja sam nie mam magazynu duchowego, z którego mógłbym coś wybierać na ciężkie dni. Znalazłem kilka dni temu ciekawy kanał na YouTube (Grota Horebu)
http://www.youtube.com/@grotahorebu
Jak otrząsnąć się po złym życiu. W zasadzie nie krzywdzę swoimi grzechami nikogo poza Bogiem i samym sobą. Ew. krzywdzę tych, których mógłbym poznać, gdybym był moralnie dyspozycyjny i gdyby łaska była we mnie.
Jest to dla mnie trudny temat. Księża w konfesjonale po mnie jadą. Często zmieniam kościół w którym się spowiadam w nadziei że trafię na jakąś nieprzemocową naukę.
Dziękuję
