Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Czy apokatastaza jest herezją - w świetle nauczania katolickiego

Tu zamieść temat, jeśli nie wiesz, gdzie pasuje.
Andy72
Posty: 16
Rejestracja: 11 sty 2025, 23:23
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1
Płeć:

Post

Niebiesky pisze: 04 cze 2026, 9:35 Grzech pierworodny jest przestępstwem, którego ja nie popełniłem. Jestem jednak za to przestępstwo ukarany, bo przecież jak każdy cierpię i umrę.
A innych grzechów nie popełniłeś?
Gdybyś był obarczony tylko grzechem pierworodnym, byłbyś świętym idącym od razu do Nieba.
Moim zdaniem, GP charakteryzuje się tym, że miał ogromne, wręcz kosmiczne skutki ALE z drugiej strony nie charakteryzował się jakimś szczególnie diabolicznym usposobieniem (np. myślenie że Adam i Ewa byli gorsi od nas), znacznie mniej złe usposobienie niż grzech Kaina nie mówiąc już o buncie Szatana. Porównałbym GP do wypadku drogowego spowodowanego przez nieuwagę a nie celowo, gdzie ginie cała rodzina. Ogromne skutki, choć daleko tu do bycia mordercą.
Jakton
Posty: 32
Rejestracja: 21 maja 2026, 12:10
Podziękowano: 6

Post

Andy72 pisze: 06 lip 2026, 18:08 Porównałbym GP do wypadku drogowego spowodowanego przez nieuwagę a nie celowo, gdzie ginie cała rodzina. Ogromne skutki, choć daleko tu do bycia mordercą.
Przypomina to przypowieść Julianny z Norwich o panu i słudze, który chcąc służyć swojemu Panu biegł tak szybko że wpadł do głębokiego dołu i poniósł obrażenia, a Pan patrzył na niego ze współczuciem zamiast się na niego gniewać za to. To można odnieść do Adama i Ewy.
Marek Piotrowski pisze: 26 cze 2026, 0:10 Poza tym to nowe twierdzenie też jest fałszywe.
Tego nie było raczej w objawieniach Julianny z Norwich, że Bóg przeprasza, ale to bardziej metafora (może naciągana, może nadinterpretacja), że taki obraz Boga ukazują te objawienia, Boga, który współczuje ludziom i ich kocha.
Andy72
Posty: 16
Rejestracja: 11 sty 2025, 23:23
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 1
Płeć:

Post

Lubię objawienia Julianny z Norwich, nie mówią co prawda o apokatastazie, ale chciałoby aby było to prawda, są bardzo optymistyczne.
konto usuniete

Post

Najciekawsze jest to, że Kościół mógłby ogłosić dogmat o apokatastazie i miałby ku temu niezłe biblijne podstawy. No a poza tym, co zwiążecie na ziemi...
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 328
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

To ja poproszę o te biblijne podstawy do apokatastazy
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
konto usuniete

Post

Myślę że większą wartość miałoby to, gdybyś sam poszukał. Są pewne słowa Jezusa i Apostołów, które mogłyby to sugerować. Przy okazji - lektury Biblii nigdy za wiele.


Ale za to przywołam poglądowo słowa Jana Pawła II:
Potępienie wieczne jest z pewnością zapowiedziane w Ewangelii. O ile jest ono jednak realizowane w życiu pozagrobowym? To ostatecznie wielka tajemnica. Nie da się jednak zapomnieć, że Bóg „pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy [1Tym 2:4]
Chrystus jest dobrym pasterzem, bo zna człowieka: każdego i wszystkich. Zna ich przez swoją jedyną wiedzę paschalną. Zna nas, ponieważ nas odkupił. Zna nas, ponieważ „zapłacił za nas”: jesteśmy zakupieni za ogromną cenę. Zna nas znajomością i wiedzą bardziej „wewnętrzną”, z tą samą wiedzą, którą on, Syn, zna i obejmuje Ojca i w Ojcu obejmuje nieskończoną prawdę i miłość. I przez udział w tej prawdzie i miłości, czyni nowych nas, w sobie takich samych, synów Jego przedwiecznego Ojca; uzyskuje raz na zawsze zbawienie człowieka: każdego człowieka i wszystkiego, tych, których nikt nie wyrwie z jego ręki. Rzeczywiście, kto mógłby mu ich odebrać? /.../ Kościół ogłasza nam dziś paschalną pewność odkupienia. Pewność zbawienia
I kard. Rysia:
«Po pierwsze Jezus przyszedł, żeby nas zbawić. I to jest kluczowe. I wszyscy ludzie, niezależnie od tego, jakąby wyznawali religię, albo nie wyznawali jej w ogóle, są zbawieni przez śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie Pana Jezusa. I to jest najważniejsze, co trzeba powiedzieć, i z tego, co wiem, Ojciec święty zawsze w ten sposób mówi. A że pytanie o to, czy każda religia może prowadzić do Boga? — Może, ale powiedziałbym, że nie każda robi to w tym samym stopniu. Nie mówimy, że w innych religiach nie ma prawdy czy nie ma doświadczenia Boga, mówimy o tym, że pełnia Objawienia jest w Jezusie Chrystusie»
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 328
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

Myślę że połajanki zostaw dla siebie. Postawiłeś tezę że są podstawy biblijne do uznania idei powszechnego zbawienia. Więc ja poprosiłem o fragmenty. A nie jakieś uniki. I tak jak myślałem takich fragmentów nie masz.

Ale gdzie te fragmenty Biblii mówiące o powszechnym zbawieniu. Bo chyba nauczanie kardynała Rysia nie wchodzi do kanonu ksiąg natchnionych.

To że Bóg pragnie zbawienia wszystkich jeszcze nie jest dowodem że ma być powszechne zbawienie.
Jak na razie to Kościół mówi o tym że apokatastaza to herezja. Zwłaszcza że są fragmenty mówiące że nie wszyscy zostaną zbawieni. Wizje sądu i oddzielania owiec od Kozłów a także o tym że jedni pójdą do zbawienia a inni do potępienia jakoś nie ostały odwołane.
Ostatnio zmieniony 07 lip 2026, 23:34 przez Jockey, łącznie zmieniany 1 raz.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
konto usuniete

Post

A gdzie jakiś rzetelny dowód, że Kościół potępił apokatastazę albo tzw. nurt nadziei powszechnego zbawienia jako herezję? Bo chyba takiego dowodu nie ma i historycy Kościoła nadal go szukają, prawda?

Jak połajanką nazywasz zachętę do samodzielnego poczytania Pisma Świętego, to pozostaje mi już tylko Cię przeprosić za urażenie Cię tą zachętą.

Na szczęście wkleiłem też dwa cytaty Jana Pawła II - co prawda nie stanowią słów natchnionych, ale zdaje się, że nauczanie Jana Pawła II ma dla Chrześcijan jakąś wartość. Przynajmniej dla mnie.
Ostatnio zmieniony 08 lip 2026, 0:24 przez konto usuniete, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

Żaden z przytoczonych fragmentów nie mówi o apokastazie, tylko o pragnieniu Boga zbawienia wszystkich oraz o tym, ze Jego zbawienie jest pewne - nie w sensie "na pewno będę zbawiony" tylko w sensie "na pewno Bóg daje nam zbawienie".
Co do "dowodów że Kosciół potępił apokastazę" to owe potępienia nastąpiły na soborach Konstantynopolu (543 rok),tamże w 10 lat później oraz na Synodzie w Paryżu (1210 rok) oraz na Sobórze Laterańskim IV (1215 rok).
Co do Pisma Świętego mamy kilkanaście przynajmniej zapisów o ludziach potępionych
konto usuniete

Post

Dobra, ale ja prosiłem o rzetelny dowód, a nie o opinię...
A Twój post to tylko Twoja interpretacja tych słów, prawda?

Jak będziecie szukać tych dowodów, to nie zapomnijcie proszę wkleić też stanowisk przeciwnych - wiecie, dla pewnej rzetelności.
Ostatnio zmieniony 08 lip 2026, 0:30 przez konto usuniete, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

Nie, Nieprawda. To orzeczenia dogmatyczne podane przez Sobory.
A jeśli idzie o Pismo też nieprawda. Zapisy są jednoznaczne.
Ostatnio zmieniony 08 lip 2026, 0:30 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
konto usuniete

Post

A, dobrze. Jak mówisz że nie, to na pewno nie.
A te orzeczenia nie są przypadkiem o tym, że nieprawdą jest, że piekło nie istnieje, a nie o potępieniu nadziei powszechnego zbawienia? Bo to trochę inne rzeczy...

No dobrze, dobrze. Widzę że już edytowałeś post.
Osobiście wolę posłuchać Jana Pawła II i chyba przy tym zostanę.
Tak, jak on, uważam że puste piekło byłoby bardzo w stylu Boga takiego, jakiego ja znam. Różnie może być, ale ufność i nadzieja to dobre drogowskazy do nieba.
Ostatnio zmieniony 08 lip 2026, 0:37 przez konto usuniete, łącznie zmieniany 3 razy.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

Św, Jan Paweł II nie wspierał nigdy w żadnym tekście potępionego poglądu apokastazy.
Proponuję czytanie wątków, w których się wypowiadamy, żebyśmy nie mielili tego samego po raz kolejny
Jockey podał także zapisy katechizmowe viewtopic.php?p=45353#p45353
Ja zacytowałem Magisterium oraz Pismo Święte tu viewtopic.php?p=45499#p45499
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 328
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

jwz pisze: 07 lip 2026, 23:54
Jak połajanką nazywasz zachętę do samodzielnego poczytania Pisma Świętego, to pozostaje mi już tylko Cię przeprosić za urażenie Cię tą zachętą.
Uwaga będzie trudne.
Jesteśmy na forum dyskusyjnym. Jak stawiamy tezę to ją popieramy odpowiednimi źródłami. Powołałeś się na biblijne dowody potwierdzające. No to należy je przedstawić. A zachęty do czytania Pisma Świętego jest ucieczka od tematu i próba zepchnięcia obowiązek potwierdzenia swoich tez na inną osobę. Taka połajanka jest zwykła próba zmiany tematu. I całkowicie niepogrzebana w rzeczowej dyskusji.

Odnośnie fragmentów w Biblii o potępionych to przeczytaj historię o bogaczu o Łazarzu. Co do potwierdzenia przez Kościół to już @Marek Piotrowski podal kilka orzeczeń.
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
konto usuniete

Post

Podał że są, nie podał, co w nich jest. Wyraził swoją opinię co jego zdaniem w nich jest, a to trochę za mało...
A bogacz Łazarz istniał naprawdę, czy był tylko bohaterem przypowieści?

"Kto we mnie wierzy, ma życie wieczne" 😉

Faktowi istnienia piekła nikt nie przeczy, chłopaki. Nie tam uderzacie, gdzie byście chcieli. Nieistnienie piekła a nadzieja powszechnego zbawienia to zupełnie inne tematy.

A w przywołanej wypowiedzi Jana Pawła II chyba są wstawione sigla, prawda? Dokładnie czytamy. Tam znajdziesz odpowiedź.
Dobrej nocy, chłopaki!
Ostatnio zmieniony 08 lip 2026, 0:48 przez konto usuniete, łącznie zmieniany 6 razy.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

Podał że są, nie podał, co w nich jest.
Podałem
Prosiłem, byś przeczytał wątek, w którym się wypowiadasz. Zwłaszcza, że ciut wyżej podałem Ci dodatkowo link do konkretnego posta.
Trochę to nieładnie, że tak lekceważysz adwersarzy - byle szybko napisać to samo co poprzednio...

No coż, nawet prof. Hryniewicz głoszący "nadzieję powszechnego zbawienia" przyznawał, że to herezja (słyszałem na własne uszy).
Zresztą- jest sprzeczna z zapisami w Piśmie Świętym w którym mamy wprost o potępieniu niektórych.
Poza tym, piekło to stan a nie miejsce, więc co miałoby znaczyć "puste piekło"?
I wreszcie - dlaczego niby wszyscy ludzie mieliby być zbawieni, skoro wiemy, ze szatan zbawiony nie będzie?

Ale najważniejsza jest sprzeczność z Pismem Świętym, Wprost, nie z interpretacjami.
Ostatnio zmieniony 08 lip 2026, 0:59 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
konto usuniete

Post

Nope. Chyba mylicie pogląd o nieistnieniu piekła z poglądem o nadziei powszechnego zbawienia.
A szatan jest człowiekiem?
A tam mowa o potępieniu niektórych na pewno, czy o możliwości potępienia?

Dobrze, to odejdźmy od określenia "puste piekło" na rzecz określenia "piekło - stan w którym możliwe, że jednak dzięki Bogu nikt się nie znajduje".

To powiedział Jan Paweł II:
Chrystus jest dobrym pasterzem, bo zna człowieka: każdego i wszystkich. Zna ich przez swoją jedyną wiedzę paschalną. Zna nas, ponieważ nas odkupił. Zna nas, ponieważ „zapłacił za nas”: jesteśmy zakupieni za ogromną cenę. Zna nas znajomością i wiedzą bardziej „wewnętrzną”, z tą samą wiedzą, którą on, Syn, zna i obejmuje Ojca i w Ojcu obejmuje nieskończoną prawdę i miłość. I przez udział w tej prawdzie i miłości, czyni nowych nas, w sobie takich samych, synów Jego przedwiecznego Ojca; uzyskuje raz na zawsze zbawienie człowieka: każdego człowieka i wszystkiego, tych, których nikt nie wyrwie z jego ręki. Rzeczywiście, kto mógłby mu ich odebrać? /.../ Kościół ogłasza nam dziś paschalną pewność odkupienia. Pewność zbawienia
To jest herezja? Nadzieja to herezja? Słowa Jana Pawła II to herezja? Robi się ciekawie.

Nie zabraniajcie proszę mi i innym mieć nadziei, ja naprawdę ufam Jezusowi i uważam że to bardzo w jego stylu dać każdemu ostatnią szansę.
Kto mógłby odebrać człowieka Bogu? O to pytał Jan Paweł II. I nieeee, głosząc nadzieję powszechnego zbawienia nie głosił herezji. To trochę zbyt mocny zarzut, już nawet mocniejszy, niż to "zgorszenie" z innego wątku.

Tylko weź proszę nie edytuj posta i nie usuwaj swoich wcześniejszych argumentów, na które odpowiadam, dobra? Tak będzie uczciwej. Bo zaraz czytelnicy pomyślą że odpowiadam na nieistniejace tezy i "mam omamy" xD

"Kto we mnie wierzy, ma życie wieczne".
Jezu, ufam Tobie.
Ostatnio zmieniony 08 lip 2026, 1:19 przez konto usuniete, łącznie zmieniany 8 razy.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

To nie jest nadzieja powszechnego zbawienia. To jest oczywiste stwierdzenie, że Jezus jest zbawcą wszystkich ludzi i wszystkich zbawił.
Od tego do bycia w Niebie droga daleka.

Na identycznej zasadzie niektóre grupy nowoprotestanckie usiłują "dowodzić" rzekomej zasady nieutracalności zbawienia ("raz zbawiony na zawsze zbawiony".
Św. Jan Paweł II nawiązał tu do fragmentu biblijnego:
"Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną,
a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki."
(J 10,27-28)

Nadzieja zawieść nie może – i jest to – jak wiadomo – święta Prawda. Nadzieja nie zawodzi, bo nadzieja jest od Boga. Ale jest jeszcze jeden element, faktycznie jedyny, który może udaremnić zamiary boże względem mnie. Tym elementem jestem ja sam. To ja jestem osobą, osoba wolną, która może zadecydować o tym, iż ofiara Jezusa względem mnie będzie daremna.
O takim właśnie udaremnieniu mówi Ewangelia:
„Faryzeusze zaś i uczeni w Prawie udaremnili zamiar Boży względem siebie, nie przyjmując chrztu od niego.”/Łk 7,30/

Odkupienie jest cały czas oferowane przez Boga - ale to nie znaczy że ktoś kto je raz przyjął traci wolność do jego odrzucenia.
Czy jeśli powiem – „Kto ma parasol, ten jest bezpieczny przed zmoknięciem” to znaczy że parasol jest nieutracalny? Albo że „Nie ma możliwości zmoknięcia – nawet gdyby nie otworzył parasola”?
Oczywiście że nie.
Podobnie przytoczony werset mówi o pewnym stanie, a nie o nieutracalności. Stanem tym jest pewność w wierze obietnic bożych. Nie ma to nic wspólnego z tym, iż człowiek może je odrzucić. Zresztą Pismo wspomina o takich przypadkach - choćby tu Hbr 6,5-6 ;1 Tm 4,1 ; 1 Tm 6,21 ; 2 Tm 2,18
Natomiast faktycznie nikt nam nie może zabrać - z definicji - Łaski, Miłości czy Odkupienia Boga. Ale z własnej woli możemy to wszystko stracić jak najbardziej

Podobne nieporozumienia występują wobec wersetów:
„I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.”/ Rz 8,38-39/
„W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni. Nadzieja zaś, której [spełnienie już się] ogląda, nie jest nadzieją, bo jak można się jeszcze spodziewać tego, co się już ogląda? Jeżeli jednak, nie oglądając, spodziewamy się czegoś, to z wytrwałością tego oczekujemy.” / Rz 8,24-25/
„Kto wierzy w Syna Bożego, ten ma w sobie świadectwo Boga; kto nie wierzy Bogu, uczynił Go kłamcą, bo nie uwierzył świadectwu, jakie Bóg dał o swoim Synu. A świadectwo jest takie: że Bóg dał nam życie wieczne, a to życie jest w Jego Synu. Ten, kto ma Syna, ma życie, a kto nie ma Syna Bożego, nie ma też i życia. O tym napisałem do was, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie życie wieczne.” (1J 5,10-13)

św.Paweł, który napisał „jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga” w Liście do Hebrajczyków napisał także: Baczcie, aby nikt nie pozbawił się łaski Bożej, aby jakiś korzeń gorzki, który rośnie w górę, nie spowodował zamieszania, a przez to nie skalali się inni” /Hbr 12,15/


Krótko mówiąc: „aby to, co nakazuje Prawo, wypełniło się w nas, o ile postępujemy nie według ciała, ale według Ducha.” /Rz 8,4/

Okazuje się że możemy zniweczyć to, co Bóg nam ofiaruje. I choć „ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga” to jest dla nas jedno zagrożenie, jedna osoba która nas może odłączyć od Boga – tym kimś jesteśmy my sami. Podobnie uczynili faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy „udaremnili zamiar Boży względem siebie” /Łk 7,30/

Kto będzie zbawiony? Mt 10,22b i Mt 24,13 „Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.”

Pismo zresztą podaje szereg przypadków w których chrześcijanie odpadli od wiary. Na przykład w Hbr 6,4-6 mowa o tych, którzy „zakosztowali również wspaniałości słowa Bożego i mocy przyszłego wieku, a /jednak/ odpadli”.
Również w Pierwszym Liście do Tymoteusza czytamy:
„Duch zaś otwarcie mówi, że w czasach ostatnich niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów.” /1 Tm 4,1/
„O, Tymoteuszu, strzeż depozytu [wiary] unikając światowej czczej gadaniny i przeciwstawnych twierdzeń rzekomej wiedzy, jaką obiecując niektórzy odpadli od wiary. Łaska z wami!” /1 Tm 6,21/


DLatego, niestety, rzeczywistość piekła istnieje i rzeczywistość potępienia też.
Mamy zresztą to opisane explicite w Piśmie Świętym:
"I pójdą ci na wieczną karę, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego."(Mt 25,46)
"i ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie do życia; ci, którzy pełnili złe czyny na zmartwychwstanie do potępienia."(J 5,29)

Nie sądzisz chyba, że św. Jan Paweł II sprzeciwiał sie Słowu Pisma Świętego?
Ostatnio zmieniony 08 lip 2026, 1:21 przez Marek Piotrowski, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Jockey
Posty: 328
Rejestracja: 05 mar 2025, 11:37
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 44
Podziękowano: 73
Płeć:

Post

Jak widać @jwz nie przeczytałeś pierwszego postu. Wiem że kliknięcie w link który podał @Marek Piotrowski to trudna sprawa dlatego masz w cytacie.
Jockey pisze: 22 maja 2026, 12:52 Zainspirował mnie jeden wpis i wywiązał się spór czym jest i jak to jest w Kościele. Padło też, że niektórzy świeci rzekomo uznawali ideę pustego piekła.
Może spróbujmy usystematyzować podejście katolickie do tematu.
Może najpierw definicja z PWN
https://sjp.pwn.pl/slowniki/apokatastaza.html
«w chrześcijaństwie: koncepcja zakładająca, że przy końcu świata wszystko wróci do stanu pierwotnej jedności z Bogiem»
Polecam zapoznanie się też z tym
https://www.apologetyka.info/kosciol-ka ... a,1652.htm
(...)apokatastaza jest doktryną, zgodnie z którą nikt nie zostanie potępiony i ostatecznie wszyscy trafią do nieba. Piekło zamarznie, jeśli w ogóle będzie istniało. Apokatastaza jest jak najbardziej niezgodna z nauką Jezusa i w ogóle z nauką Biblii (Mt 25,41.46; Ap 20,10) oraz została wyklęta przez oficjalne dokumenty Kościoła. Synod Konstantynopolitański (543 rok) orzekł:

„Jeśli ktoś sądzi lub twierdzi, że kara szatanów i złych ludzi jest tymczasowa i że kiedyś nastąpi jej koniec, czyli że nastąpi apokatastaza dla diabłów i bezbożnych ludzi - niech będzie wyklęty”.

Katechizm Kościoła Katolickiego, który jest najwyższą normatywną wykładnią wiary w Kościele Katolickim (patrz tamże Wstęp oraz Konstytucja Apostolska Fidei Depositum) orzeka:

„Nauczanie Kościoła stwierdza istnienie piekła i jego wieczność. Dusze tych, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego, bezpośrednio po śmierci idą do piekła, gdzie cierpią męki, «ogień wieczny»” (paragraf 1035).

„Zasadnicza kara piekła polega na wiecznym oddzieleniu od Boga” (paragraf 1035).

„[...] na zawsze oddzielonym od Niego” (paragraf 1033).
Ciekawy artykuł znalazłem na opoce:
https://opoka.org.pl/biblioteka/T/TD/cz ... g_rewarded
Kościół naucza, że szatan jest bytem duchowym, bezcielesnym, realnym, osobowej natury, aniołem upadłym obdarzonym rozumem, wolną wolą, świadomością oraz inteligencją przewyższającą ludzki intelekt. Zachwycony swoją wielkością sprzeciwił się Bogu.

„Diabeł bowiem i inne złe duchy zostały stworzone przez Boga jako dobre z natury, ale same uczyniły się złymi" - podstawą tego teologicznego orzeczenia soboru laterańskiego IV były przesłanki biblijne. W Księdze Hioba czytamy: „Pewnego dnia, gdy synowie Boży udawali się, by stawić się przed Panem, poszedł i szatan z nimi, by stanąć przed Panem" (Hi 2,1). Z kolei w Księdze Tobiasza mówi się o złym duchu Asmodeuszu (Tb 3,8) oraz demonie uciekającym do Egiptu (Tb 8,3-4)

Chrystus Pan potwierdził upadek szatana, nazywając go „księciem tego świata" (J 12,31), który nie wytrzymał w prawdzie. „Widziałem szatana jak błyskawica z niebios spadającego" (Łk 10,18). Duchy demoniczne obdarzone są wielką mocą i inteligencją. To właśnie one rozpoznały w Chrystusie Syna Bożego: „Czego chcesz ode mnie Jezusie, Synu Boga Najwyższego. Błagam Cię, nie dręcz mnie" (Łk 8,28).
i dalej
Diabeł miał odwagę kusić samego Zbawiciela, posługując się znajomością pism prorockich, ale Jezus odpowiedział mu cytatem z Pisma: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego".

Los demonów czyniących zło ze swej natury jest w świetle Objawienia biblijnego przesądzony raz na zawsze. Pisze o tym św. Piotr w swoim liście: „Jeżeli bowiem Bóg aniołom, którzy zgrzeszyli, nie odpuścił, ale wydał ich do ciemności lochów Tartaru, aby byli zachowani na sąd" (1,4) oraz św. Juda Apostoł: „i aniołów, tych, którzy nie zachowali swojej godności, ale opuścili własne mieszkanie, spętanych wiekuistymi więzami zatrzymał w ciemnościach na sąd wielkiego dnia (....) stanowią przykład przez to, że ponoszą karę wiecznego ognia" (1,6).

Pogląd Orygenesa o apokatastazie (gr. apokatastasis - odnowienie dzieła stworzenia) i powrocie wszelkich stworzeń do swego Stwórcy ostatecznie potępił jako teologicznie błędny sobór w Konstantynopolu w 533 roku. Stąd wniosek, że modlitwa za lub do szatana jest niedorzeczna i niewskazana
A odnośnie ludzi mamy tutaj:
Kościół o nikim nie orzekł, iż jest już potępiony, nawet o Judaszu, ale też nigdy nie nauczał, iż wszyscy ludzie się zbawią. Magisterium Kościoła stwierdza jedynie, że wszyscy ludzie mogą się zbawić.
Chrystus Pan wielokrotnie przestrzegał przed potępieniem wiecznym: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom" (Mt 25,41); „I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego" (Mt 25,46); „Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle" (Mt 24,33); „Lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do pieklą, gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie" (Mk9,47).

Piekło istnieje rzeczywiście, choć w innym wymiarze bytu poza czasem i przestrzenią Wszechświata. Jest to prawda dogmatycznie zdefiniowana na soborze laterańskim IV. Potwierdzili to potem papieże Benedykt XII, Eugeniusz IV.

Bóg jest nieskończenie miłosierny, ale także nieskończenie sprawiedliwy. Nikogo z góry nie skazuje na potępienie wieczne, ale - po ludzku mówiąc - jest „bezradny" wobec człowieka, który świadomie, dobrowolnie i do końca odrzuca Jego miłość, okazując pogardę lub nienawiść, nawet w chwili śmierci. Taki człowiek popełnia grzech przeciwko Duchowi Świętemu, o którym Zbawiciel powiedział, że nie może być nigdy odpuszczony „ani w tym ani w przyszłym życiu". Taka osoba sama siebie wyklucza z królestwa Bożego, a Stwórca zatwierdza wybór na wieki.

Mówi Pismo Święte: - „Położyłem przed tobą życie i śmierć - wybieraj!"
Kościół katolicki naucza że ta koncepcja jest herezją.
Synod w Konstantynopolu (543 r.): potępia pisma Orygenesa i jego teorii apokatastazy.
Wydano podczas niego 15 anathem potępiających pogląd, że męki szatana i bezbożników miały kiedykolwiek się skończyć.

Sobór Konstantynopolitański II (553 r.): Zatwierdził postanowienia synodu 543 r. i ostatecznie potępiateorię apokatastazy i uznaje ją jako sprzeczną z wiarą chrześcijańską.

Sobór Laterański IV (1215 r.): W orzeczeniu o zmartwychwstaniu ciał i sądzie ostatecznym mówi, że ludzie odbiorą zapłatę lub karę zależną od swoich uczynków, co odrzuca możliwość zmiany losu potępionych po śmierci.

Oprócz tego Katechizm Kościoła Katolickiego (1992 r.): podaje naukę o piekle (KKK 1035) i odrzuca ideę "ostatecznego zbawienia wszystkich". Kościół zawsze nauczał o wiecznym trwaniu kary piekła.

Zapraszam do dyskusji zwłaszcza tych którzy uznają, że realne jest zbawienie wszystkich
Ps 23,1-3 Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego. Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach. Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć: orzeźwia moją duszę.
konto usuniete

Post

Chłopaki, to są cytaty o tymczasowości piekła albo o jego nieistnieniu itd.
No co Wy? To zupełnie co innego, niż nadzieja, że może jednak po prostu nikt tam nie trafi 😄

I nie mieszajmy cytatów - opinii Marka - z cytatami z dokumentów soborowych 😀
To komentator twierdzi, że apokatastaza albo nadzieja powszechnego zbawienia jest herezją, powołując się na cytat z dokumentu, który potępia ideę tymczasowości piekła.
No normalnie argument na zasadzie: "Niebo jest zielone, ponieważ 2+2=4" 😅
Znowu mieszamy dwie/trzy różne idee.

Żal jest możliwy nawet po śmierci, przeczytajcie fragment katechizmu o samo*ójcach.
Bóg w sobie wiadomy sposób daje im możliwość zbawiennego żalu, czy jakoś tak.

Wierzę w ostatnią szansę i mam nadzieję, że wszyscy spotkamy się w niebie.
Nie straszcie tak, nie ma po co. Bóg jest dobry.
Ostatnio zmieniony 08 lip 2026, 1:36 przez konto usuniete, łącznie zmieniany 6 razy.