Jeśli potrzebujesz pomocy duchowej napisz email: pomocduchowaDM@gmail.com

Nadużycia liturgiczne

Tematy związane ze sprawowaniem sakramentów i sakramentaliów: ich struktura, posługi w zgromadzeniu liturgicznym, prawo liturgiczne
Monika
Posty: 12
Rejestracja: 10 lut 2021, 7:57
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 15
Podziękowano: 6
Płeć:

Post

Chciałabym się podzielić pewnym osobistym doświadczeniem. Mąż ostatnio sprzedawał jakąś drobną rzecz i pojawili się kupcy. Zaczęli go wciągać w dyskusję o wierze, a że Krzysiek w tych kwestiach nie czuje się pewnie, poprosił mnie o to, by podczas spotkania pogadać z nimi. Na początku było spokojnie. Szybko się jednak zorientowałam, że nie mam do czynienia z katolikami. Wspomnieli nazwę tego kościoła, ale nijak nie umiem sobie przypomnieć. Podstawową kwestią, którą głosili jest to, że oni po ich chrzcie zostali obmyci z grzechów i już więcej nie grzeszą. Że Pan Jezus dokonał ofiary za grzechy 2000 lat temu i już więcej się to nie dokonuje. Gdy zapytałam o List św. Jana: „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu — sami siebie oszukujemy" rozmowa bardzo szybko ze spokojnej przeszła w agresywną i padały kwestie, że katolicy gnurają się w swoich grzechach, że czczą śmierć i obrazy, że Pan Jezus tylko raz dokonał ofiary za grzeszników i słowa: "to czyńcie na moją pamiątke", dotyczą zupełnie czegoś innego i że tylko oni - członkowie tego kościoła, zostaną zbawieni. Tu wspomniałam, że to była jedna z postaw, którą Pan Jezus szczególnie krytykował u faryzeuszy i wtedy już musiał zainterweniować mój mąż, bo zrobiło się na prawdę bardzo agresywnie i ciężko. Zapytałam: jak to możliwe, żeby wchodzić tak mocno w kompetencje Pana Boga... Nie potrafiłabym nigdy takiego stwierdzenia użyć, mając w pamięci, że tylko On zna nasze serca. Nawet Łotr został zbawiony przecież, właśnie dlatego, że Pan Jezus widział jego serce. Pamiętam też, że Pismo Święte ograniczało się u nich jedynie do Ewangelii i nawet nie całej, a tylko słów Pana Jezusa. Resztę odrzucali.
Tak daleko można zabrnąć.
Przepraszam za brak związku z głównym tematem, ale po przeczytaniu wą†ku widziałam, że ten również został poruszony.
Ci ludzie urodzili się i wychowali w katolickich rodzinach. Zostali "oświeceni" przez jakiegoś człowieka, który trafił w ich czułe punkty.

Co do abp. Rysia, nasz proboszcz się z nim przyjaźni. Abp. Ryś często pojawiał się na różnych wydarzeniach organizowanych przez księdza. Zawsze z pełną uwagą i skupieniem słuchał każdego rozmówcy i odnosił się do każdego z wielkim szacunkiem, co w jego postawie szczególnie mi się podobało. To dosyć rzadki obraz, moje słowa nie oddają tego w pełni. Tak jak ludzie mają upodobanie do pewnych miejsc, kolorów, potraw, tak ja mam upodobanie do pewnych charakterów ludzkich. :) Największą moją uwagę zawsze zwracał fakt, że zastanawiał się nad odpowiedzią, nawet gdy pytanie wydawało się z pozoru banalne, "przymyśliwał" ją, jakby chcąc na nie jak najpełniej odpowiedzieć.
Co do sytuacji z Mszą na stadionie, u nas w parafii jest to stała sytuacja. Bardzo ubolewam, że Liturgia słowa jest skracana. Córce, która jest lektorem ksiądz nakazuje czytać skróconą wersję czytań. Czasami jest tylko 1 czytanie w niedzielę. W Wielkim Poście też mamy "short version"... Podobno jest to podyktowane potrzebą wiernych.

Puentując mój bardzo zawiły tok myślenia i sytuację z abp Rysiem, przypomina mi się efekt Dunniga-Krugera i ich wykres, który mówił, że im większe nasze poznanie danego tematu, tym większe przekonanie, że wiemy coraz mniej. Może abp. Ryś znalazł się już na prawie samym końcu tego wykresu? :)
Najciekawsze dla mnie jest to, że kiedyś wszyscy, w obliczu Pana, poznamy całą prawdę o nas samych. Jak wielkie to będzie dla nas wszystkich zaskoczenie...

P.S. Może ktoś po moim opisie rozpozna ten odłam i pomoże i rozstrzygnąć, czy to protestancki ruch, czy jakiś zupełnie inny.
Albertus
Posty: 671
Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 73
Podziękowano: 106
Płeć:

Post

Monika pisze: 27 cze 2026, 13:52 Czasami jest tylko 1 czytanie w niedzielę. W Wielkim Poście też mamy "short version"... Podobno jest to podyktowane potrzebą wiernych.
Jak to jedno.... Poważnie? Myślałem że to niemożliwe....

A parafianie nie reagują? Domagajcie się aby tak nie było!
Awatar użytkownika
Aloes
Posty: 2496
Rejestracja: 27 gru 2021, 14:47
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 197
Podziękowano: 621

Post

Albertus pisze: 27 cze 2026, 15:19
Monika pisze: 27 cze 2026, 13:52 Czasami jest tylko 1 czytanie w niedzielę. W Wielkim Poście też mamy "short version"... Podobno jest to podyktowane potrzebą wiernych.
Jak to jedno.... Poważnie? Myślałem że to niemożliwe....

A parafianie nie reagują? Domagajcie się aby tak nie było!
Wierni dzis wolą im szybciej tym lepiej
Albertus
Posty: 671
Rejestracja: 13 mar 2021, 9:27
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 73
Podziękowano: 106
Płeć:

Post

Aloes pisze: 27 cze 2026, 19:13
Albertus pisze: 27 cze 2026, 15:19
Monika pisze: 27 cze 2026, 13:52 Czasami jest tylko 1 czytanie w niedzielę. W Wielkim Poście też mamy "short version"... Podobno jest to podyktowane potrzebą wiernych.
Jak to jedno.... Poważnie? Myślałem że to niemożliwe....

A parafianie nie reagują? Domagajcie się aby tak nie było!
Wierni dzis wolą im szybciej tym lepiej
Ale wydaje mi się że nie wolno pomijać czytań. I wola wiernych nie ma tu mocy sprawczej.

Wystarczy ze ktoś jeden zgłosi temat.
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 966
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 92
Podziękowano: 332
Płeć:

Post

Zakładam nowy temat związany z nadużyciami liturgicznymi. Nie chciałbym aby to było tylko narzekanie i lamentacje ale i dyskusja o tym , gdzie leży granica miedzy "koniecznością, potrzebą duszpasterską" a zwykłym niedbalstwem i radosną twórczością
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

Tak sobie myślę, że jest dość cienka granica pomiędzy pewną swobodą liturgiczną a nadużyciami.
Niech mnie zwolennicy tradycji nie biją ;) , ale weźmy na przykład muzykę liturgiczną
Jest pewien kanon dopuszczonych do użytku podczas Mszy Świętej utworów. Tyle, że te utwory nijak nie przystają do duchowości i temperamentu współczesnego człowieka (a kanon chyba przez wiele lat nie był uzupełniany).
Do tego wiele dopuszczonych piesni jest nie tylko po prostu smętna, ale też ma albo prymitywny (ach, te rymy!) albo wręcz wątpliwy teologicznie tekst.
Ale są "zatwierdzone".

Pół biedy osoby w moim wieku, ale nie dziwię się, że młodzieży kojarzy się Msza Święta z zawodzeniem. Wierni się zresztą temu poddają- nawet wzniosłe, dynamiczne, radosne pieśni ("Wesoły nam dziś dzień nastał") śpiewają, jakby szli za konduktem żałobnym.

Czy zachowanie dyscypliny liturgicznej bilansuje się z niezbyt dobrymi skutkami jej zachowania w tej dziedzinie?
Staszek

Post

Zwykle Msze Sw. o roznych porach byly i pewnie w wielu kosciolach sa dla roznych wiekowo wiernych.
Negatywny skutek bedzie jesli na Mszy Sw. Wieczornej, zwykle dla starszych osob, wprowadzi sie gitare, czy inne podobne instrumenty wraz z nowymi piesniami religijnymi.
Pamietam ze Msze Sw. Poranne byly dla doroslych i starszych, o 10-11 dla mlodzierzy, o 12 dla wszystkich, i wieczorem dla starszych.
Oczywiscie inne tez byly, czy tez adoracje lub modlitwy, ale wydaje mi sie ze kazdy wiedzial ktory czas byl dla ktorej grupy wiekowej. Kazania tez byly dla ka,dej grupy wiekowej nieco inne, lub innaczej formulowane.
Dzis to raczej wszystkie grupy sa wymieszane i stad te roznice w ocenach muzyki koscielnej.
Ostatnio zmieniony 08 lip 2026, 22:12 przez Staszek, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Marek Piotrowski
Posty: 2709
Rejestracja: 30 sty 2021, 22:00
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 434
Podziękowano: 1160
Płeć:

Post

To pewnie prawda, choć ja jestem już też dość, hmmm... posunięty w latach i nadal przytłaczają mnie te ciagłe smutasy.
Choć gitary proponowałby raczej dla Mszy wspólnotowych itd. Z drugiej strony lepsze to, niż muzyka z magnetofonu (też zresztą w przepisach niedozwolona) jak to jest w mojej macierzystej parafii w dzień powszedni (chyba już wolałbym bez akompaniamentu).
Staszek

Post

Nawet nie wiedzialem ze z magnetofonu jest niedozwolone, ale to by pasowalo do powagi Mszy Sw. jak tez i dlatego ze to powinno byc dzialanie fizyczne wiernych a nie jakiejs formy robota.
Bo w taki sposob mozna sprowadzic Msze Sw. do automatu z celebrantem wlacznie, ktorego role przejmie AI w postaci mechanicznego robota.
A wierni beda uczestniczyc przez video konferencje, lub telefoniczne polaczenie video, czego poczatkiem moga okazac sie Msze Sw. Przez telewizje, zamiast zwiekszenia dostepnosci do kosciolow dla osob majacych problemy z mobilnoscia, by do nich dotrzec i wrocic.
Ostatnio zmieniony 08 lip 2026, 22:44 przez Staszek, łącznie zmieniany 4 razy.
Awatar użytkownika
bramin
Ksiądz
Posty: 966
Rejestracja: 23 kwie 2024, 8:15
Wyznanie: katolicyzm
Podziękował/a: 92
Podziękowano: 332
Płeć:

Post

Marek Piotrowski pisze: 08 lip 2026, 20:01 Jest pewien kanon dopuszczonych do użytku podczas Mszy Świętej utworów. Tyle, że te utwory nijak nie przystają do duchowości i temperamentu współczesnego człowieka (a kanon chyba przez wiele lat nie był uzupełniany).
Został uzupełniony w nowym śpiewniku Siedleckiego. To klasyk ale znany tylko seminariach duchownych.
Problem w tym, ze nikt nie wpadł na pomysł aby zrobić ogólnopolski śpiewnik kościelny uwzględniający tez lokalne pieśni.
W krajach niemieckiego obszaru językowego taki śpiewnik jest. Na końcu śpiewnika są jak wspomniałem pieśni, które w danej diecezji lub prowincji kościelnej są śpiewane.
Jest to i śpiewnik i modlitewnik.
Dzieci komunijne dostają taki śpiewnik i on im służy do grobowej deski. W Polsce mamy tysiące różnych modlitewników tzw. książeczek dla dzieci, gdzie teksty są nieraz infantylne i dziecko dorastając wstydzi się korzystać z takiego modlitewnika.
Brakuje czegoś takiego więc nie ma co się dziwić temu co napisał @Marek Piotrowski. Stąd powstają różne nadużycia liturgiczne, gdzie głupawe melodyjki i infantylne teksty są używane w liturgii a wiele pieśni śpiewa się choć one w ogóle nie pasują do danej uroczystości. Już nieraz słyszałem jak w uroczystość Pańską śpiewa się znane pieśni maryjne typu "Serdeczna matko".
Drogę moją do was niech utoruje sam Bóg, Ojciec nasz, i Pan nasz Jezus!
1 Tes 3,11