Bluesa słuchałem od zawsze. Jazzu jako nastolatek nie lubiłem. Polubiłem dopiero tak koło 35 roku życia.
Tomasz Szukalski - to było moje odkrycie. Tak samo jak Marek Napiórkowski czy genialny pianista jazzowy Kuba Stankiewicz.
Nigdy nie polubiłem dokonań Urszuli Dudziak. Ale jej eks mąż Michał Urbaniak to przepiękna muzyka.
Polski blues taki trochę smutny. Chociaż After Blues czy Easy Rider to całkiem fajnie zespoły. Była też wrocławska Recydywa Blues Band. Basista i wokalista był prezesem PSJ we Wrocławiu. Elżbieta Mielczarek czy Monika Adamowska to takie perełki. Chociaż z polskiego bluesa kojarzą głównie Tadeusza Nalepę i jego Blackout oraz Dżem z Ryśkiem Riedlem (totalnie dramatyczna postać) czy Nocną Zmianą Bluesa.
U mnie łatwiej napisać czego ja nie słuchałem niż czego słuchałem.
Nie słuchałem nigdy disco polo i innej plastikowej muzyki. Zawsze odrzucało mnie od rocka psychodelicznego oraz black metalu. Chociaż niektóre zespoły metalowe czy hardrockowe są świetne. Wszystko zależy od danego dnia i nastroju. Piosenka aktorska czy poezja śpiewana też jest w moim zasięgu zainteresowań muzycznych. Tak samo jak muzyka klasyczna. Wprawdzie nie podoba mi się muzyka Chopina ale np. Vivaldi jest rewelacyjny.
Dodano po 1 minucie 36 sekundach:
Flamenco to też dość ciekawe. A najbardziej znane trio gitarowe to majstersztyk.