Nowy pisze: 20 lip 2026, 18:51
A gdyby Goering się nawrócił ? Pol Pot ? Beria?
Omawianemu wyżej politykowi odmówiono Sakrementu Eucharystii. Więc raczej był już po Spowiedzi Świętej i rozgrzeszeniu.
Łatwo wywijać szabelką w kapciach na kanapie. Kto bez grzechu, niech pierwszy.....
Puste buńczuczne deklaracje łatwo sobie wypowiadać. Ale cofnąć ich nie można.
Tych nieżyjących zostawmy Bogu. Zmarli, to już sprawa pomiędzy Bogiem a nimi.
A teraz do tych polityków. To ja poproszę link do informacji gdzie wycofał się z tego. Skoro ten doktor prowadzący aborcję stanął na czele ruchu prolife. To tym co głosowali za (duchowny ostrzegał, że tym się to skończy) to powinien coś wspomnieć.
Według prawa kanonicznego Kan. 915 -
Do Komunii świętej nie dopuszcza się ekskomunikowanych i podlegających interdyktowi, po wymierzeniu lub deklarowaniu kary, jak również innych osób trwających z uporem w jawnym grzechu ciężkim
Wspieranie aborcji czy eutanazji jest trwaniem w jawnym grzechu ciężkim
Dodano po 3 minutach 43 sekundach:
I porównaj sobie postawę tych polityków do postawy
https://www.niedziela.pl/artykul/22676/ ... Nathansona
Dodano po 10 minutach 28 sekundach:
W linku który
@Marek Piotrowski zamieścił jest taka informacja:
Na zarzuty ze strony Cervantesa, odpowiedział Christopher Velasquez, rzecznik biskupa Baldacchino. – Nie stało się to pod wpływem chwili – oświadczył, broniąc decyzji swojego zwierzchnika, Velasquez. Zaznaczył, że biskup kontaktował się wcześniej z senatorem i ostrzegał go, żeby nie przystępował do Komunii Świętej, jeśli będzie konsekwentnie opowiadał się za prawem do aborcji. – Biskup Baldacchino nie otrzymał odpowiedzi od senatora – powiedział Velasquez. – Jeśli chodzi o diecezję, ubolewamy nad decyzją senatora Cervantesa o upolitycznieniu tej sprawy – dodał rzecznik, komentując wpis senatora na Twitterze.
Senator Joe Cervantes od lat popiera nieograniczony dostęp do aborcji. – Jeśli chodzi o aborcję, to nie powinno być żadnego prawa podważającego prywatne decyzje obywateli – powiedział Cervantes w wywiadzie dla The Albuquerque Journal rok temu. Polityk sprzeciwił się również nauczaniu Kościoła Katolickiego, głosując za ustawą legalizującą eutanazję na terenie Nowego Meksyku.
Tutaj jest spełniona przesłanka z Prawa Kanonicznego Kan. 915
A w drugim przypadku:
Skandal wybuchł po tym, gdy parlamentarzysta opisał całe zajście w swoich mediach społecznościowych. Poskarżył się też biskupowi. Zdradził, że wcześniej ksiądz namawiał go by zagłosował przeciw ustawie ułatwiającej eutanazję.
Ojciec Ian Vane, proboszcz kościoła katolickiego św. Józefa w Dorking, Surrey, ostrzegł Coghlana przed głosowaniem 20 czerwca, że poparcie kontrowersyjnej ustawy będzie stanowić "uparte trwanie" w grzechu.
Następnie dwa dni później z ambony wymienił nazwisko parlamentarzysty, który reprezentuje wspomniany region. Odmówił udzielenia mu komunii.
Coghlan określił działania księdza jako "całkowicie niewłaściwe" i stwierdził, że "podważają one legalność instytucji religijnych".
Polityk napisał w mediach społecznościowych, że incydent ten wzbudził "poważne zainteresowanie opinii publicznej" presją wywieraną na religijnych posłów do parlamentu (MP) podczas głosowania, nazywając to "całkowitym brakiem szacunku dla mojej rodziny, moich wyborców, w tym kongregacji, i procesu demokratycznego".
Publiczna krytyka posła wywołała dyskusję na platformach mediów społecznościowych, gdzie część komentujących broniło księdza Vane'a i krytykowało zachowanie Coghlana.
Kilku komentatorów przypomniało politykowi o doktrynalnej nocie Watykanu na temat uczestnictwa w życiu publicznym, "że dobrze uformowane chrześcijańskie sumienie nie pozwala głosować za programem politycznym lub indywidualnym prawem, które jest sprzeczne z podstawowymi treściami wiary i moralności".
Ksiądz odmówił udzielenia sakramentu za głosowanie. Jest reakcja biskupa Katolicka diecezja Arundel i Brighton odniosła się do sprawy i przypomniała mediom o stanowisku Kościoła, jednocześnie uznając złożoność głosowania.
"Kościół katolicki wierzy w świętość życia i godność każdego człowieka" - oświadczyła diecezja, dodając, że biskup Richard Moth rozmawiał z Coghlanem "na początku tego tygodnia i zaproponował mu osobiste spotkanie w celu omówienia poruszonych kwestii i obaw".
Brytyjska Izba Gmin przyjęła projekt o "wspomaganym umieraniu"
Brytyjska Izba Gmin przyjęła 20 czerwca projekt ustawy o wspomaganym umieraniu, która umożliwi śmiertelnie chorym dorosłym w Anglii i Walii wybór zakończenia swojego życia - podała agencja AP. Za ustawą za głosowało 314 posłów, przeciwko było 291. Projekt ustawy trafi teraz do Izby Lordów.
Projekt Ustawy o Śmiertelnie Chorych Dorosłych przewiduje dopuszczenie pomocy w zakończeniu życia (eutanazji) osobom co najmniej 18-letnim z Anglii i Walii, będącym pod opieką lekarza co najmniej od 12 miesięcy oraz mającym zdolność umysłową, aby bez przymusu czy presji dokonać takiego wyboru i wyrazić go w sposób jasny, świadomy i rozstrzygający.
O pomoc w zakończeniu życia wnioskować mogłaby osoba, u której przewiduje się, że nie przeżyje dłużej niż sześć miesięcy. Musiałaby dwukrotnie złożyć deklarację chęci zakończenia życia, a spełnianie przez nią kryteriów musiałoby potwierdzić dwóch niezależnych lekarzy w odstępie co najmniej tygodnia.
Lekarz przygotowałby środek powodujący śmierć, ale pacjent musiałby wziąć go samodzielnie. Zmuszanie kogoś do oświadczenia, że chce odebrać sobie życie, byłoby niezgodne z prawem i groziłaby za to kara 14 lat więzienia. Projekt ustawy został zgłoszony przez parlamentarzystkę Partii Pracy Kim Leadbeater.
Ten przypadek też to pokazuje. A ten polityk nadal trwa i nie wycofuje się z tego co zrobił.