Czyżby znów, tak potępiana przez Ciebie, ironia?
A może jesteś tak wyczulony tylko wówczas, gdy dotyczy Ciebie?
Kolejna manipulacja.A to co napisałeś o tym, że nie ma znaczenia strona podmiotowa czynu, a ma znaczenie jedynie czyn i skutki jest bardzo nieteologiczne. Chyba jednak strona podmiotowa ma jakieś znaczenie w ocenie czyjegoś zachowania...
Napisałem wprost dlaczego : ponieważ nie oceniamy tu papieża, tylko czyn.
Trochę uczciwości.
Nie, niestety nie tylko.Skutki były fatalne - ale tylko w ocenie wskazanej przez Ciebie grupy schizmatyckiej i osób odrzucających soborową naukę o ekumenizmie.
Przy okazji, dla Twojej informacji: dialog z Islamem to dialog międzyreligijny, a nie ekumeniczny.
Porównanie równie demagogiczne, jak do umywania nóg.Jak Jezus przychodził do celników i jadł z nimi, to inni też się "gorszyli" (w tym Waszym rozumieniu tego pojęcia).
Jezus kochał także pogan, ale nie kłaniał się ich posągom ani nie adorował ich pism.
